Chodzi chyba tylko o mieszkańców miast, bo na wsi sam widok drzew na sytucję materialną mało wpływa. Jak również sytuacja materialna na widok drzew. Tym samym nieoczekiwanie okazało się, że ci z nas, co historycznie pierwsi zeszli z drzew, się na tym specjalnie nie wzbogacili, bo trzeba było na nich siedzieć jak najdłużej, przeczekać i
Tag: felieton
O dwóch takich, czyli nasze życie z Kaczorem Donaldem [FELIETON LISA]
Jestem tak stary, że pamiętam, gdy popierałem Jarosława Kaczyńskiego, który 35 lat temu miał rację, że zjednoczony obóz Solidarności to fikcja i że czas tworzyć normalne partie polityczne. Jestem też dość stary, by pamiętać pojawienie się kilka miesięcy później młodego chłopaka z Kongresu Liberalno-Demokratycznego i poczuć, że do liberałów jest mi zdecydowanie bliżej niż do
Konserwa ogólna [FELIETON OGÓRKA]
Rząd Tuska zastygł i ciągle zachowuje się jak opozycja. Ilość czasu i wysiłku, jakie poświęca na walkę z byłą władzą, robi wrażenie, jakby cały czas dopiero chciał ją objąć. Wszystko robi w kontrze albo przynajmniej wobec tego, co skończyło się (a przynajmniej powinno było się skończyć) dwa i pół roku temu. Dalej, jak opozycja, punktuje
Pinokio i jego drużyna [FELIETON MARTENKI]
Polityczna biografia Morawieckiego jest znana; jako premier rządu zasłynął nie tylko łatwością, z jaką mijał się z prawdą (zaczęto wówczas nazywać go Pinokiem), ale jeszcze bardziej talentem do robienia dobrej miny do złej gry. Jego szef, Kaczyński, mógł mu kazać zrobić wszystko, a ten wszystko, co mu kazano, wykonywał. Bez szemrania! Był nikim, to znaczy
Ballada o zerze [FELIETON LISA]
Kim dla Lenina był Dzierżyński, dla Stalina Beria, dla Hitlera Himmler, dla Castro Che, a dla Bieruta Berman, tym dla Kaczyńskiego był Ziobro, który dla wodza partii i własnych korzyści gotowy był łamać prawo i wykańczać politycznych przeciwników. Nie mordując ich fizycznie, ale niszcząc im życie i czerpiąc z tego, jeśli nie korzyści majątkowe, to
O niepełnej spowiedzi wielkanocnej [FELIETON MERTENKI]
Ciągle obowiązuje zasada, że wiele „niewygodnych” epizodów własnej historii można pominąć. Tak już bywało: wypieraliśmy, pomijaliśmy, unicestwialiśmy. Sztandarowym przykładem są postacie polityków, „znikające” z oficjalnych fotografii, co praktykowano w Berlinie, Moskwie i Warszawie. Był człowiek, a nagle go nie było… Dla historyka to przestępstwo, bo jakże wycinać kogoś, kto był? Kłamać, że go nie było?
Ustrzel głowę [FELIETON OGÓRKA]
W Iranie pierwszy raz skupiono się na zabijaniu właśnie ich. Siły zbrojne nie polowały dotąd na wodzów naczelnych wrogich państw nie dlatego, że nie mogły, ale że tak kazał niepisany obyczaj. Alianci nie próbowali zabić Hitlera, Amerykanie Stalina ani Putina, a ten ostatni Bidena podróżującego mu pod nosem na Ukrainę i uprzedzającego go zresztą o
Triduum szpitalne [FELIETON MARTENKI]
Bywa, że najbardziej widocznym symbolem cyrku w polskiej służbie zdrowia jest klaun. Co ciekawe, służba zdrowia docenia klauna na co dzień, bo ten w szpitalach oficjalnie funkcjonuje jako klaun medyczny! Jest życzliwie wypatrywanym łącznikiem personelu medycznego z pacjentami, bo pomaga oswoić tym ostatnim szpitalną rzeczywistość, zmniejszając ich stres. Klaun medyczny to nie jest żadna fanaberia.
Autentyczne kłamstwo [FELIETON OGÓRKA]
„Autentyczność” i „prawdziwość” to przecież odzieranie z tych wszystkich sreberek, jakimi otaczają nas kultura czy dobry obyczaj, i wydobywanie na powierzchnię tego, co jest jakoś pierwotne i nieskażone żadnymi korektami. W wywiadzie, jakiego udzielił Kanałowi Zero Robert Górski, świetny satyryk, a co za tym idzie bystry obserwator, uwagę zwraca – takie na półserio rzucone – spostrzeżenie, że Karol Nawrocki
Czy się ich wykopie [FELIETON OGÓRKA]
Jeśli dzisiejsi mężowie muszą się ograniczać w jego filmach do tłuczenia tylko jednej żony, to każdy Prasłowianin mógł to robić już minimum z kilkoma; być może zresztą niektórej z nich się upiekło, gdy którąś mąż przeoczył czy o niej zapomniał. „Hańbą dla kobiety był brak zainteresowania ze strony mężczyzn, a tym samym pozostawanie w dziewiczym