– Wróciłeś z festiwalu Filmowego w Cannes. Jak wrażenia?
– Za mną wspaniały tydzień. Uczestniczyłem w przepięknym święcie kina. A czerwony dywan i to, kogo można na nim spotkać, to temat na osobną opowieść (śmiech).
– Paweł Pawlikowski został nagrodzony Złotą Palmą za reżyserię filmu „Ojczyzna”. Jak na ten obraz reagowała publiczność?
– Ludzie wychodzili z sali ewidentnie poruszeni. Czuliśmy dumę, że Polak pokazał tak niezwykłe, przejmujące kino. A w ogóle być w Cannes to ogromne przeżycie. Nasz film „Spiritus Sanctus” w reżyserii Michała Toczka dostał się do konkursu głównego filmów krótkometrażowych. Z 3186 filmów nadesłanych w tym roku na konkurs filmów krótkometrażowych wybrano 10. Gram w nim główną rolę.
Subskrybuj