R E K L A M A
R E K L A M A

Tego już skleić się nie da. Koniec PiS-u, jaki znamy

Teoretycznie ostatnie miesiące powinny być wymarzone dla Prawa i Sprawiedliwości. Czas robi swoje, wyborcy zapominają o aferach rządów Zjednoczonej Prawicy, a rozmawiają ze sobą o Szpitalu Południowym. Co prawda audyt wykazał, że w latach 2020 – 2023 nieprawidłowo wydano 120 miliardów złotych, ale raz, że to kwota abstrakcyjna, a dwa – że wyniki tego audytu przychodzą o dwa lata za późno. PiS mógłby dziś więc spokojnie odwojowywać dawnych wyborców, marginalizować Konfederacje i rozpędzać się w fotelu lidera. Gdyby tylko nie był zajęty sobą...

Rys. Katarzyna Zalepa

„To, co się rozkleiło, już się nie sklei, nie można oddać Polski w ręce jej złodziei” – rymował w swoim stylu Jarosław Marek Rymkiewicz. Moi rozmówcy związani z Prawem i Sprawiedliwością, kiwając głowami, potwierdzają: tego już skleić się nie da.

– Rozpad musi nastąpić – słyszę. – Jeszcze kilka tygodni temu wydawało się, że lufy zostały opuszczone, ale dziś wyraźnie widać, że partia, pogrążona w permanentnym rozedrganiu, zajmuje się już wyłącznie sobą. Prawdę mówiąc, gdyby Morawiecki odszedł z PiS, może zabrałby ze sobą kilka procent wyborców, ale przynajmniej reszta partii znów musiałaby zająć się polityką.

Przypomnijmy: wszystko zaczęło się od Stowarzyszenia Rozwój Plus, założonego przez byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Plan wydawał się długofalowy. Jeszcze kilka miesięcy temu słyszałem, że powstaje lista firm z „dużego biznesu”, które koniecznie trzeba zaprosić na kongres założycielski stowarzyszenia. Jednocześnie zapewniano mnie, że „to nie będzie kolejna partia polityczna”.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-07-20

Jan Rojewski