Sprawa Ukrainy
Przemysław Czarnek nie pojawił się na porannych głosowaniach. Dobę wcześniej został skarcony przez partię za wywiad w prawicowej stacji telewizyjnej, gdzie powiedział, że trzeba zmusić Unię Europejską, również naszą pozycją w UE, do tego, żeby zaprzestać finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń i odbudowy Ukrainy. – Dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich – padał argument. Na profilu Jarosława Kaczyńskiego na X zamieszczono wpis: „Prawo i Sprawiedliwość stoi i zawsze stało na stanowisku, że pomoc militarna, realizowana także przez UE na rzecz Ukrainy, jest bezwzględnie potrzebna. To kluczowa sprawa z punktu widzenia polskiej racji stanu i naszego bezpieczeństwa”. Zapowiedziano, że wypowiedź Czarnka zostanie wyjaśniona przez kierownictwo partii. Ale w partii panuje raczej pogląd, który zwerbalizował w studiu telewizyjnym poseł PiS Kazimierz Smoliński. – Chciałoby się tak powiedzieć jak Czarnek, ale się tego nie powinno mówić. Potknięcie, lub wręcz upadek, kandydata na kandydata na premiera szybko wykorzystali rządzący i nie przeszkadzało im mówienie do pustego fotela. Zaczął Konrad Frysztak, nowy bulterier KO. – Poseł Czarnek, nieobecny tutaj dzisiaj. Wycofany już, rozumiem. Zaczął mówić Putinem. Po prostu ruski głos w domach Polaków. Skleił jeszcze PiS, Konfederację i Brauna z atakiem na ukraińską dziewczynkę w Bielsku-Białej. – Sączycie do głów Polaków nienawiść – wymachiwał palcem w stronę Kaczyńskiego. Następnie szef klubu PSL Krzysztof Paszyk postanowił przeczołgać polityków prawicy. Przypomniał wypowiedzi Mariusza Błaszczaka, który w 2020 roku chciał, by Patrioty broniły ukraińskiego nieba, i Jarosława Kaczyńskiego, który proponował szybką akcesję Ukrainy do UE. – Co się, panie prezesie, z wami porobiło? Wystarczyło, żeby Czarnek-Braunek został kandydatem na premiera – prezes spuścił wzrok – i nagle jakbyście andropauzy dostali. Zupełna zmiana – Paszyk zawiesił głos – stanowiska! Prezes parsknął śmiechem. Ale powodów do radości nie ma.
Subskrybuj