„Pacjent zero”
Gdy informacja o wyróżnieniu pracy Justyny trafiła do mediów społecznościowych (szczególnie na Instagrama i Facebooka), wylała się fala emocji. W anonimowych wpisach praca była określana jako AI slop (estetyczna papka), sugerowano też, że jest bezwartościowa, bo wygenerowana maszynowo. Autorkę oskarżano o kradzież. „Wstyd za takie ASP, które nie potrafiło zagłębić się w źródła, na podstawie których AI generuje obrazy. To niemoralne, bo bazuje na pracach innych bez ich zgody”. W atakach pojawiały się komentarze podważające status artystki: „Skoro to AI zrobiło obrazki, to ty jesteś tylko copywriterem, a nie grafikiem”. Promotorkę pomówiono, zarzucając ignorancję i niedouczenie: „Młodzi z większym RIGCzem (Rozum i Godność Człowieka) niż ta cała pani profesor”. Tajemnicą poliszynela jest, że burzę wywołali i napędzają… studentki i studenci ASP.
Zdarzały się też głosy broniące. Ktoś przytomnie skonstatował, że Justyna stała się „pacjentem zero” polskiej debaty o AI w sztuce. Ale zagłuszył to jazgot hejtu. Skala była tak duża, że ASP musiało wyłączyć komentarze pod postami.
– Sam koncept jest ciekawy, ma szansę trafić do odbiorcy. Ale pokazanie ludzi, którzy obżerają się cukrem, jako grube świnie czy lodów z wytkniętymi jęzorami, jest obrzydliwe – mówi Anna, studentka I roku, spotkana na korytarzu ASP. I dodaje, że autorka na wernisażu wystawy się nie pojawiła. – Chyba czuje się pokrzywdzona.
Kto tu trzyma pędzel?
„Tłuszczogród” to projekt obezwładniający. To surrealistyczna, momentami makabryczna wizja świata przesiąkniętego konsumpcją, cielesnością i nadmiarem. W części pisemnej Justyna Kaźmierska zgromadziła informacje o genezie nieumiarkowanego jedzenia, metodach manipulacji naszą świadomością przez koncerny, byśmy nie tylko coraz więcej jedli, ale wręcz żarli. Wyciągając wnioski, artystka nie bierze jeńców. Jest bezkompromisowa do bólu. Żeby dotrzeć do młodych odbiorców, stworzyła 15-minutowy film animowany. Sama napisała treść bajki i zrobiła 2500 ilustracji – kilku zapytanych przeze mnie artystów określiło je jako wybitne – które z pomocą AI przetworzyła i ożywiła. Zrobiła godzinne słuchowisko, w którym głosu użyczył, oddając go dla AI, sam Piotr Fronczewski. Przyspieszenia, zawieszenia i cała atrakcyjna dramaturgia należy do Justyny. Do tego dołączone są podcasty – audycje radiowe, w których rozmawia się o szkodliwym i zdrowym odżywianiu.
Subskrybuj