R E K L A M A
R E K L A M A

Pakistan mediatorem. Rozmowy USA i Iranu pod jednym dachem

Pakistan ma swoje pięć minut. Udzielił skrawka ziemi eksterytorialnej Stanom Zjednoczonym Ameryki i Iranowi, żeby ich delegacje najwyższego szczebla mogły usiąść w dwu różnych, nomen omen, pokojach, lecz pod jednym dachem, i zacząć rozmawiać za pośrednictwem ministrów i dyplomatów z Islamabadu o sytuacji w regionie Zatoki Perskiej, gdzie toczy się wojna będąca czymś w rodzaju trzeciej wojny światowej.

Delegacja USA /Źródło: YouTube

Bardzo to niekończące się i ogromne „pięć minut”, gdyż uczestniczą w tej wojnie niemal wszystkie obszary i państwa świata. Zacznijmy od pośrednika, czyli Pakistanu. Ten muzułmańskopolityczny organizm państwowy jeszcze 80 lat temu nie istniał w ogóle. Anglicy zrobili stamtąd swój pierwszy „brexit”, zostawiając po sobie dwie republiki – religijną i sekularystyczną, czyli islamską, na obrzeżach i hindusko-buddyjsko-sikhijsko- dżinijsko-zoroastriańsko-chrześcijańską w środku kolonii będącej Indiami brytyjskimi. Nazwa Pakistan jest tworem sztucznym i pochodzi od nazw części składowych kraju, to jest Pendżabu, Kaszmiru i Sindhu.

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-04-20

Krzysztof Mroziewicz