R E K L A M A
R E K L A M A
2026-06-02

Gwiazda przedwojennego kina. Żegnamy Stanisława Janickiego

Stanisław Janicki nie żyje, miał 93 lata. Nazwę programu, którym raczył nas ponad trzy dekady, zaczerpnął z refrenu piosenki Mieczysława Fogga. Każdy zapowiadany przez siebie film okraszał znakomitymi anegdotami, dorzucał nieznane historie o aktorach. Nikt nie robił tego tak jak on. Aż trudno uwierzyć, że na początku w ogóle nie w głowie była mu telewizyjna

Plotkara
2026-05-04

Ostatnie pożegnanie Łukasza Litewki. Dobro, które będzie trwać

W środę 29 kwietnia Sosnowiec na kilka godzin wyraźnie zwolnił. Okolice Kościoła pw. św. Joachima wypełniły się ludźmi – nie tylko przedstawicielami władz, ale przede wszystkim mieszkańcami, wolontariuszami, znajomymi i tymi, którzy znali Litewkę z jego działalności. Tłum był skupiony i cichy. Uroczystość miała charakter państwowy. W jednej ławce zasiedli prezydent i premier – sytuacja w polskiej polityce raczej rzadko spotykana. Obecni byli także parlamentarzyści różnych ugrupowań, marszałek

KG
2026-03-24

Najtwardszy na ziemi. 19 marca zmarł Chuck Norris

Urodził się 10 marca 1940 roku w miasteczku Ryan – zapadłej dziurze w Oklahomie, liczącej około 1000 mieszkańców. Ojciec, kierowca i mechanik samochodowy, był alkoholikiem. Znikał na całe miesiące, wreszcie wyszedł i nie wrócił. W domu ciągle brakowało pieniędzy. Chuck pracował więc z rodziną przy zbiorach bawełny. Ledwie kończyli w jednej wsi, przenosili się do

(EW) Na podst.: The Guardian, People, The Sun, Fight Times Magazine, bruceleedaily.com
2026-03-03

Zosia. Serce Instytutu Literackiego

Giedroyc został patronem 2026 roku („Angora”, nr 3/26), lecz jego najbliższej współpracownicy nie uhonorowano. Niech więc Zofia Hertz będzie patronką choćby tego jednego dnia – zbliżającego się Dnia Kobiet. – Na głowie Zosi była od początku cała administracyjna strona „Kultury” – kontynuował Giedroyc. – Stała się główną bohaterką tej historii nie tylko dzięki swej energii, ale

Leszek Turkiewicz na podst. Kultura, Tygodnik Powszechny, Prasa Polska, Autobiografia na cztery ręce, Była raz „Kultura"
2026-01-07

I Bóg zabrał Bardotkę. Wspomnienia o skandalistce

Zmieniła swą wolę i 7 stycznia nie zostanie pochowana obok swych zwierząt w swej posiadłości La Madrague, ale na cmentarzu w Saint-Tropez położonym nad brzegiem morza na południu Francji. Spoczywają tam jej rodzice i pierwszy mąż, reżyser Roger Vadim, który wprowadził Bardotkę w świat filmu. Brigitte Bardot stała się megagwiazdą. Jako symbol seksu miała zastąpić

Leszek Turkiewicz
2026-01-07

Bóg stworzył kobietę, diabeł wymyślił BB

Urodziła się w 1934 roku w Paryżu. Dorastała w bogatej mieszczańskiej rodzinie, gdzie zwracała się do rodziców per „pan” i „pani”, a za namową matki uczyła się tańca. Mając 15 lat, wstąpiła nawet do szkoły baletowej, lecz kilka miesięcy później zrezygnowała. Louis Bardot lubił jednak opowiadać, że wróżka przepowiedziała córce wielką sławę. Losowi dopomógł przypadek.

(MS) Na podst.: Le Figaro, Le Figaro Madame, Vanity Fair, Le Monde, Le Parisien
2026-01-04

Uroczystości pogrzebowe Michała Urbaniaka

O pożegnaniu zawiadamiają pogrążeni w smutku: żona Dorota, córki Kasia i Mika, przyjaciele & Urbanator Family. Michał Urbaniak był wybitnym jazzmanem. Zaczynał jako cudowne dziecko skrzypiec klasycznych, lecz w wieku trzynastu lat bezpowrotnie zakochał się w jazzie. Był artystą skrajnym i namiętnym – muzyka zawsze była dla niego ważniejsza niż stabilizacja. Czterokrotnie żonaty, nieustannie w

Angora
2025-12-31

Nie żegnajcie go ciszą. Wspominamy Marcina Urbaniaka

Zaczynał jako cudowne dziecko skrzypiec klasycznych. Ale w wieku trzynastu lat zakochał się w jazzie i od tej miłości nie było już odwrotu. Jego matka miała powiedzieć: – W dniu, w którym kupiłam ci saksofon, straciłam syna. Straciła – ale świat zyskał artystę. Skrzypce nazywał żoną, saksofon kochanką. Ten żart powracał często, bo dobrze oddawał jego charakter. Był

(GK) na podst.: Onet, wp.pl, TVN24 i innych materiałów prasowych
2025-12-29

Pan Jan. Nowicki w książce Aleksandry Szkarłat

Nowicki kilkoma rolami wszedł do historii polskiego teatru, jedną, dwoma do historii polskiego filmu. Zapisał się na trwałe w pamięci zbiorowej Polaków. Nawet tych, którzy nie widzieli go w „Biesach” Wajdy/ Dostojewskiego ani „Nocy listopadowej” Wyspiańskiego w reżyserii Wajdy. Nie wstrząsnął nimi jako Rogożyn w „Nastasji Filipownej” Dostojewskiego, choć utkwił na pokolenia jako Wielki Szu

Henryk Martenka