Drugiego sierpnia zmarł Zbyszek Święch, dziennikarz, który wyznaczał kwintesencję naszego zawodu. Wszechstronny publicysta, reporter, felietonista, gawędziarz, radiowiec, reżyser telewizyjny, filmowiec, popularyzator nauki, skazany na Wawel… W roku 1983, gdy wiele lat po nim skończyłem krakowską polonistykę, Zbyszek opublikował fragment swej sensacyjnej książki „Klątwy, mikroby i uczeni”. Sensacja była europejska, gdyż książka to efekt brawurowego dziennikarskiego
Tag: wspomnienia
Absolutnie niepowtarzalny. Żegnamy Jana Frycza
Teatr Narodowy poinformował, że Jan Frycz zmarł w domu rodzinnym, w otoczeniu najbliższych. Był ciężko chory, ale o chorobie nie chciał mówić publicznie. Łączył intensywne leczenie z pracą na scenie. Według doniesień udawał się na zabiegi chemioterapii bezpośrednio z prób. Nie zwalniał tempa i miał plany na kolejny sezon. Jan Englert, który przez lata występował z
Odszedł dziennikarz najwyższej próby. Wspomnienie Andrzeja Morozowskiego
Przez lata adepci zawodu dziennikarskiego czerpać będą ze skarbnicy wiedzy Andrzeja Morozowskiego. Teatrolog z wykształcenia, do dziennikarstwa trafił z wyboru. U Andrzeja Wojciechowskiego, twórcy i prezesa Radia ZET, przez wiele lat uczył się operowania słowem i mikrofonem. A kiedy powstawała stacja TVN24, zdecydował się na podróż w nieznane telewizyjne rewiry. Jako sprawozdawca polityczny uważał, że
I znów kwitną kasztanowce… [FELIETON MARTENKI]
Egzamin dojrzałości nasza klasa IVa zdawała w budynku I Liceum Ogólnokształcącego im. Leona Kruczkowskiego, najlepszego (wcale nie dlatego, że innego nie było!) ogólniaka w Chodzieży. Cztery oddziały dawały jakieś 130 abiturientów, z których większość wypełniła salę gimnastyczną. Kilkoro humanistów (po właściwych fakultetach) pisało maturę w zwykłej sali lekcyjnej z matematykami, których też była garstka. Dla
Gwiazda przedwojennego kina. Żegnamy Stanisława Janickiego
Stanisław Janicki nie żyje, miał 93 lata. Nazwę programu, którym raczył nas ponad trzy dekady, zaczerpnął z refrenu piosenki Mieczysława Fogga. Każdy zapowiadany przez siebie film okraszał znakomitymi anegdotami, dorzucał nieznane historie o aktorach. Nikt nie robił tego tak jak on. Aż trudno uwierzyć, że na początku w ogóle nie w głowie była mu telewizyjna
Ostatnie pożegnanie Łukasza Litewki. Dobro, które będzie trwać
W środę 29 kwietnia Sosnowiec na kilka godzin wyraźnie zwolnił. Okolice Kościoła pw. św. Joachima wypełniły się ludźmi – nie tylko przedstawicielami władz, ale przede wszystkim mieszkańcami, wolontariuszami, znajomymi i tymi, którzy znali Litewkę z jego działalności. Tłum był skupiony i cichy. Uroczystość miała charakter państwowy. W jednej ławce zasiedli prezydent i premier – sytuacja w polskiej polityce raczej rzadko spotykana. Obecni byli także parlamentarzyści różnych ugrupowań, marszałek
Antoni Szpak wspomina Janusza Rewińskiego: Miałem wrażenie, że obcuję z mistrzem
Najtwardszy na ziemi. 19 marca zmarł Chuck Norris
Urodził się 10 marca 1940 roku w miasteczku Ryan – zapadłej dziurze w Oklahomie, liczącej około 1000 mieszkańców. Ojciec, kierowca i mechanik samochodowy, był alkoholikiem. Znikał na całe miesiące, wreszcie wyszedł i nie wrócił. W domu ciągle brakowało pieniędzy. Chuck pracował więc z rodziną przy zbiorach bawełny. Ledwie kończyli w jednej wsi, przenosili się do
Zosia. Serce Instytutu Literackiego
Giedroyc został patronem 2026 roku („Angora”, nr 3/26), lecz jego najbliższej współpracownicy nie uhonorowano. Niech więc Zofia Hertz będzie patronką choćby tego jednego dnia – zbliżającego się Dnia Kobiet. – Na głowie Zosi była od początku cała administracyjna strona „Kultury” – kontynuował Giedroyc. – Stała się główną bohaterką tej historii nie tylko dzięki swej energii, ale
I Bóg zabrał Bardotkę. Wspomnienia o skandalistce
Zmieniła swą wolę i 7 stycznia nie zostanie pochowana obok swych zwierząt w swej posiadłości La Madrague, ale na cmentarzu w Saint-Tropez położonym nad brzegiem morza na południu Francji. Spoczywają tam jej rodzice i pierwszy mąż, reżyser Roger Vadim, który wprowadził Bardotkę w świat filmu. Brigitte Bardot stała się megagwiazdą. Jako symbol seksu miała zastąpić