Najpotworniejszą z takich spraw zajmowałem się w latach 2002 – 2003. Porwano wówczas syna właściciela firmy mięsnej „Olewnik”. Mimo zapłacenia okupu w wysokości 300 tys. euro Krzysztof po blisko dwóch latach przetrzymywania i tortur został zamordowany. Dziś wrócę do innego porwania z tamtego okresu – 14-letniego Oriana ze Zgierza w lipcu 2002 r. Orion był
Tag: fajbusiewicz
FAJBUSIEWICZ: „Śpiocha” rekordzistę zgubił ślad DNA
Kiedy w 2000 r. prezentowałem w telewizyjnym programie „997” sprawę „Śpiocha”, kryminalni nie mieli pojęcia, że osobnik o tym pseudonimie działał od dwóch lat na terenie prawie połowy Polski. Choć odnotowywano wiele napadów w odległych województwach, nikomu nie przyszło do głowy, że ich sprawcą jest chudziutki trzydziestoparolatek poruszający się maluchem, członek przyzwoitej rodziny mieszkającej w
FAJBUSIEWICZ: Chińczyk zabójcą?
29-letni Zbyszko był Lublinianinem, ale w 2000 r. przeniósł się do Poznania. Poznał dziewczynę ze stolicy Wielkopolski i z nią zamieszkał. Para opiekowała się 6-latkiem, dla którego starała się o status rodziny zastępczej. To jedna strona życiorysu młodego mężczyzny. Były też inne. Policja określała Zbyszka jako niebieskiego ptaka. Miał problemy z prawem, choć tak naprawdę
FAJBUSIEWICZ: Tajemnicze zniknięcie matki z dzieckiem
Przez te wszystkie lata widziałem, jak trudne i niejednoznaczne potrafią być zaginięcia: część z nich to ucieczki, część to porwania, a część – choć w statystykach figurują inaczej – to najprawdopodobniej zbrodnie bez odnalezionych ciał. Przytaczałem wiele niewyjaśnionych zniknięć dzieci. Najstarsza sprawa, którą prezentowałem w telewizji, sięgała 1975 r. – w Poznaniu zaginęła 9-letnia Beata
FAJBUSIEWICZ: Ojciec zamordowanego syna wytropił zabójcę
„Krupa” od lat działał w łódzkim półświatku. Z cinkciarza stał się rabusiem, ale wybierał tylko zamożnych, którzy trzymali pieniądze w domu. Miał swój styl – napadał, gdy właściciele byli w środku, bo wymuszone wskazanie skrytek było szybsze niż szukanie kosztowności. Rozpoznanie terenu wykonywał dla niego Wacek. Pod pretekstem sprzedaży okien, paneli czy żaluzji wchodził do
FAJBUSIEWICZ: Morderca zostawił ślad…
11 października 1994 r. około godz. 15 pan Ryszard, zbierając grzyby w lesie przy Zakładach Azotowych, zauważył wystające spod gałęzi nogi w zamszowych kozakach. Pod cienką warstwą gałęzi leżały zakrwawione zwłoki kobiety. Krzyk mężczyzny ściągnął innych grzybiarzy; po kilkunastu minutach na miejscu były policja i pogotowie. Lekarz stwierdził zgon kobiety. Ciało ubrane było w brązową
FAJBUSIEWICZ: Zniknęła 20 lat temu. Niedawno sąd uznał ją za zmarłą
23-letnia Justyna mieszkała z rodzicami w Kamieniu Pomorskim. Pracowała w banku, a wieczorami studiowała w Szczecinie. Tego dnia wyszła z domu, mówiąc, że jedzie na zajęcia i wróci za dwa dni – miała nocować u koleżanki. Nie było w jej zachowaniu nic niepokojącego. Ustalono jedynie, że o 19.20 wyszła z domu przy ul. Topolowej i
FAJBUSIEWICZ: Morderca opisał w książce zbrodnię, której sam dokonał
Ofiarą był 35-letni Dariusz J., wrocławski przedsiębiorca z branży reklamowej. Utrzymywał bliski kontakt z Małgorzatą, żoną wieloletniego kolegi. Podczas jednej z imprez mąż zobaczył, jak Dariusz całuje jego żonę. Przyjaźń się skończyła, lecz znajomość Dariusza z Małgorzatą trwała. 13 listopada 2000 r. Dariusz rozmawiał z nią przez telefon. Kilka godzin później zniknął. Samochód zostawił pod
FAJBUSIEWICZ: Zamordowany na zlecenie konkurencji?
Autorem listu był teść 31-letniego Pawła Starosta, który tamtego dnia zniknął bez śladu. Przez wiele miesięcy nie wiedziano, co się z nim stało. Paweł, typowy przedsiębiorca lat 90., mieszkał z rodziną u teściów, ale rozwijająca się firma dawała mu nadzieję na własne mieszkanie i stabilizację. Po upadku „Elgazu” nawiązał kontakt ze słupską fabryką „M&S”, producentem
FAJBUSIEWICZ: Morderca zatrzymany po 32 latach
Historia tego zabójstwa sięga 14 stycznia 1994 r., kiedy w kompleksie leśnym w powiecie sieradzkim, niedaleko miejscowości Mokre Zborowskie (trasa Sieradz – Rossoszyca), odnaleziono zwłoki nieznanego mężczyzny. Ciało było częściowo ukryte pod ziemią i przykryte ściółką. Kryminalni już od chwili ujawnienia zwłok w styczniu 1994 r. nie mieli żadnych wątpliwości, że doszło do zabójstwa mężczyzny