11 października 1994 r. około godz. 15 pan Ryszard, zbierając grzyby w lesie przy Zakładach Azotowych, zauważył wystające spod gałęzi nogi w zamszowych kozakach. Pod cienką warstwą gałęzi leżały zakrwawione zwłoki kobiety. Krzyk mężczyzny ściągnął innych grzybiarzy; po kilkunastu minutach na miejscu były policja i pogotowie. Lekarz stwierdził zgon kobiety. Ciało ubrane było w brązową
Tag: fajbusiewicz
FAJBUSIEWICZ: Zniknęła 20 lat temu. Niedawno sąd uznał ją za zmarłą
23-letnia Justyna mieszkała z rodzicami w Kamieniu Pomorskim. Pracowała w banku, a wieczorami studiowała w Szczecinie. Tego dnia wyszła z domu, mówiąc, że jedzie na zajęcia i wróci za dwa dni – miała nocować u koleżanki. Nie było w jej zachowaniu nic niepokojącego. Ustalono jedynie, że o 19.20 wyszła z domu przy ul. Topolowej i
FAJBUSIEWICZ: Morderca opisał w książce zbrodnię, której sam dokonał
Ofiarą był 35-letni Dariusz J., wrocławski przedsiębiorca z branży reklamowej. Utrzymywał bliski kontakt z Małgorzatą, żoną wieloletniego kolegi. Podczas jednej z imprez mąż zobaczył, jak Dariusz całuje jego żonę. Przyjaźń się skończyła, lecz znajomość Dariusza z Małgorzatą trwała. 13 listopada 2000 r. Dariusz rozmawiał z nią przez telefon. Kilka godzin później zniknął. Samochód zostawił pod
FAJBUSIEWICZ: Zamordowany na zlecenie konkurencji?
Autorem listu był teść 31-letniego Pawła Starosta, który tamtego dnia zniknął bez śladu. Przez wiele miesięcy nie wiedziano, co się z nim stało. Paweł, typowy przedsiębiorca lat 90., mieszkał z rodziną u teściów, ale rozwijająca się firma dawała mu nadzieję na własne mieszkanie i stabilizację. Po upadku „Elgazu” nawiązał kontakt ze słupską fabryką „M&S”, producentem
FAJBUSIEWICZ: Morderca zatrzymany po 32 latach
Historia tego zabójstwa sięga 14 stycznia 1994 r., kiedy w kompleksie leśnym w powiecie sieradzkim, niedaleko miejscowości Mokre Zborowskie (trasa Sieradz – Rossoszyca), odnaleziono zwłoki nieznanego mężczyzny. Ciało było częściowo ukryte pod ziemią i przykryte ściółką. Kryminalni już od chwili ujawnienia zwłok w styczniu 1994 r. nie mieli żadnych wątpliwości, że doszło do zabójstwa mężczyzny
Jajecznica à la Barciś. Kulturalne lato w Janowie
Do Wioski przyjadą teraz aktorzy Sceny IMPRO Teatru Nowego w Łodzi. W niektóre dni o godzinie 18 zapraszać będą na koncerty „Cała sala śpiewa z nami”. – Zaśpiewamy piosenki, które wszyscy znamy i dobrze się przy nich bawimy – mówi aktor Konrad Michalak. O 20.15 we wtorek, środę, piątek, sobotę i niedzielę łódzcy aktorzy dadzą przedstawienia improwizowane, czyli tworzone na życzenie
FAJBUSIEWICZ: 700 mężczyzn podejrzewanych o zabójstwo sklepowej
To było w styczniu 2001 roku. Ofiara – 35-letnia Teresa – od dwóch lat pracowała w niewielkim wiejskim sklepie spożywczym w Niedomicach, należącym do upadającej spółdzielni „Samopomoc”. Mieszkała z rodzicami w Biskupicach Radłowskich 5 km od sklepu. Jej życie wyglądało podobnie każdego dnia: praca – dom – kościół. Dojeżdżała PKS- -em, pracowała na dwie zmiany.
FAJBUSIEWICZ: Matka dwóch córeczek zniknęła przed 14 laty
Agata Juszczak niedługo przed zniknięciem, bo w lutym, rozwiodła się z mężem. Sąd postanowił, że dziewczynki zamieszkają z matką, a rodzice będą mieć równe prawa do dzieci. Małżonek jakiś czas wcześniej wyprowadził się ze wspólnego domu przy ul. Astrów w Łodzi i z nową partnerką ułożył sobie życie. Kiedy przed laty prezentowałem tę sprawę na
FAJBUSIEWICZ: Zniknęła, mając 19 lat – porażka organów ścigania
W 2004 r. 19-letnia Kasia Iwańska była uczennicą trzeciej klasy liceum ekonomicznego. Mieszkała z rodziną w Gąbinie, 25 km od Płocka. Często jeździła tam okazją – i podczas jednej z takich podróży, wiosną 2003 r., zatrzymał się przy niej zielony Seat. Za kierownicą siedział ponadpięćdziesięcioletni, przystojny Andrzej. Szybko ją oczarował rozmową, zachowaniem, wyglądem. Różnica 33
FAJBUSIEWICZ: Czterdzieści lat minęło… ale jubileuszu nie będzie
Jej szef – generał Józef Beim – stwierdził, że nie zgodzi się na program, który „kompromituje i ośmiesza organy ścigania”. – Możecie robić programy o naszych sukcesach – usłyszałem. Byłem bliski rezygnacji, ale sytuacja zmieniła się za sprawą późniejszego prezentera „997” – ppłk. Jana Płócienniczaka, który uznał, że takiego pomysłu nie wolno zmarnować. Zapewnił, że zrobi