Widownia w dół. Czwarta część raportu Kurskiego

Czwarta część raportu przygotowanego przez pracowników Jacka Kurskiego.

Rys. Bing

Podobno Jacek Kurski ma być wystawiony przez Prawo i Sprawiedliwość w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Podobno Jarosław Kaczyński wyraził na to zgodę. Czym były prezes TVP przekonał do siebie prezesa PiS? Kurski nazywa siebie człowiekiem, „który kawał młodości oddał walce podziemnej «Solidarności » z bezprawiem komuny”. Wiele lat spędził w TVP, przerabiając ją na medium disco polo i nieprzyzwoitej propagandy, a ostatnio obłowił się w Banku Światowym. Cynizm, buta, samochwalstwo, megalomania, narcyzm, brak pokory i wyolbrzymianie swoich zasług przejawiają się w każdym fragmencie tzw. raportu Kurskiego. Wystarczy przeczytać którykolwiek akapit, by się o tym przekonać. Za jego czasów w TVP wszystko było lepsze, większe i największe. Benefisy, filmy, transmisje sportowe rzekomo miały rekordową oglądalność. Prawdą jest, że produkcje o niskiej jakości, biesiadowa rozrywka, „sylwestry marzeń” i propagandowe reportaże o celebrytach oraz dokumenty wycelowane w czołowych polityków opozycji (m.in. w Tuska i Sikorskiego) nie realizowały misji publicznej polegającej na dostarczaniu wysokiej rozrywki czy opartych na prawdzie historycznej filmów dokumentalnych. Raport Kurskiego (a w rzeczy samej sam Kurski) nie dostrzega destrukcyjnej siły propagandy, manipulacji i hejtu uprawianych w „Wiadomościach” TVP i programach informacyjno- publicystycznych TVP Info. Nie zauważa, że propaganda oraz chamskie, serwilistyczne i nieprzyzwoite zachowania pseudodziennikarzy TVPiS doprowadziły do spadku wiarygodności tej telewizji do poziomu 25 procent w 2021 r., co oznacza, że nawet twardy elektorat PiS miał dość topornej agitki, a najcelniej ujął to Marcin Wolski, kiedy przyznał, że propagandą PiS naród został upokorzony, a była ona gorsza od tej w latach 70. I to, tak naprawdę, stanowiło jedną z przyczyn wyborczej porażki PiS. Teraz syn marnotrawny korzy się przed prezesem i pewnie otrzyma rozgrzeszenie, bo przecież prezes nie musiał oglądać TVPiS. Wystarczyło, że Kurski mu ją zaraportował. A sam raport? To w rzeczy samej „perełka” półprawd i manipulacji. Może więc znowu „ciemny lud to kupi”, a Kurski znowu będzie europosłem? A może jednak wcześniej stanie przed sądem?

Marek Palczewski

51. Na rok przed wyborami rozpoczął się dramatyczny spadek oglądalności TVP, mimo że szuflady po poprzedniku były pełne. Wynikało to z braku kwalifikacji w obszarze promocji właśnie oraz absurdalnych decyzji programowych kanibalizujących własne anteny. Kaskadowo spadała oglądalność nie tylko wspomnianych Roztańczonego Narodowego czy Letniej Trasy Dwójki, ale praktycznie wszystkiego. „Klan”, który nie schodził poniżej 1,1 mln, za nowej ekipy spadł do 0,6 mln, „Leśniczówka” spadła z 1,1 mln na 0,6 mln, nawet „Korona królów” pomimo przeniesienia z 18:30, gdzie za Kurskiego miała 1,5 mln – na prime time o 20:30 zamiast wzrostu, spadła do 1,1 miliona. Przypadkowy nowy teleturniej „Wiesz czy nie wiesz?” emitowany w niedzielnym paśmie, nieschodzącym nigdy poniżej 2,3 mln – zaczął od 1,6 mln, a skończył na 0,76 mln w niedzielę wieczór! Serial „Polowanie na ćmy” emitowany w dawnym paśmie „Stulecia Winnych” (2,7 mln) zaczął od 2,47 mln, a skończył na absolutnym dnie jak na niedzielny wieczór, tj. 1,38 mln. To była katastrofa.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2024-03-26

Marek Palczewski