Czy potrzebny jest dziś Michał Bałucki? Postać drugiej kategorii

Obecni dyrektorzy teatrów dramatycznych nie bardzo cenią sobie twórczość komediową Michała Bałuckiego, który po 64 latach życia strzelił sobie w skroń, popełniając w roku 1901 samobójstwo na krakowskich Plantach, u wejścia do parku Jordana.

Fot. Wikimedia

Mimo niezwykłej płodności literackiej, tragedii rodzinnych (zamordowanie matki), ukończeniu dwóch Wydziałów Uniwersytetu Jagiellońskiego, działalności publicystycznej i pedagogicznej (w Częstochowie), uczestniczenia w związkach spiskowych w okresie Powstania Styczniowego i odsiedzenia za to roku więzienia – pozostał postacią drugoplanową.

Mimo napisania 25 powieści i 19 komedii, aktywności twórczej na granicy romantyzmu i pozytywizmu oraz dużej popularności jeszcze za życia, nie stał się, niestety, postacią dorównującą wielkością Wyspiańskiemu, Tetmajerowi, Zapolskiej, Przybyszewskiemu ani swemu wielkiemu poprzednikowi w twórczości komediowej – Aleksandrowi Fredrze. Niewielu wie, że Michał Bałucki jest autorem najpopularniejszej do dziś polskiej piosenki pijackiej Góralu, czy ci nie żal…, do której muzykę napisał Władysław Żeleński, ojciec Boya. Podobnie jak dzisiejsze niektóre polityczne postacie – Bałuckiego też natychmiast po śmierci zaczęto wypychać na pomniki. Mimo to pozostał postacią drugoplanową, jego komedie zaczęto grywać coraz rzadziej, a ostatnio tylko Dom otwarty w Teatrze Polskim w Warszawie.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2024-02-12

Sławomir Pietras