Badanie zlecone przez Rzecznika Praw Dziecka pokazuje skalę zjawiska: aż 84 proc. młodych ludzi wskazało hejt jako największy problem. 77 proc. zwróciło uwagę na stalking, a 74 proc. na publikowanie treści bez zgody osoby przedstawionej na zdjęciu czy nagraniu. Jedynie 1 proc. badanych odpowiedziało, że nie dostrzega w internecie żadnych zagrożeń. Hejt nie ogranicza się już do obraźliwych komentarzy. W szkolnej rzeczywistości oznacza wykluczenie z grupy, publiczne ośmieszanie, ignorowanie, rozsiewanie plotek. Rosnąca skala hejtu wiąże się z popularnością mediów społecznościowych.
Raport przygotowany dla Fundacji „W zgodzie ze sobą” i kampanii „Nie hejtuję – motywuję” pokazuje, że z hejtem zetknęło się już 69 proc. Polaków, a 16 proc. doświadczyło go osobiście. Badania ujawniają też wyraźne różnice między kobietami i mężczyznami – zarówno w sposobie hejtowania, jak i reagowania na przemoc słowną. Kobiety najczęściej stają się ofiarami komentarzy dotyczących wyglądu. Mężczyźni zwykle są atakowani z powodu orientacji seksualnej, poglądów politycznych i narodowości. Oni też częściej hejtują – około 16 proc. deklaruje, że publikowało obraźliwe treści, co jest wynikiem dwukrotnie wyższym niż w przypadku kobiet.
Obie płcie inaczej reagują na hejt. Kobiety – obniżeniem samooceny, zaburzeniami lękowymi, myślami samobójczymi. Mężczyźni, o ile są szczerzy w ankietach, twierdzą, że hejt ignorują. – Ludzie nie czują się swobodnie w dzisiejszym świecie – mówi Krzysztof Chlebowski, który wraz ze Stanisławem Homanem postanowił przebiec 444 kilometry Głównego Szlaku Sudeckiego w 120 godzin, by zwrócić uwagę na problem hejtu i wykluczenia. Pomysł zrodził się z obserwacji: – Mam córkę w czwartej klasie podstawówki, wiem, co się dzieje już na etapie tak młodych klas.
Akcja jest próbą pokazania, że wspólnota potrafi działać inaczej niż internetowy tłum, szczególnie na górskich szlakach, gdzie od solidarności może zależeć życie: – W zespole, jaki tworzymy, jesteśmy w stanie przenosić góry. Działając wspólnie i nie wykluczając nikogo.