Nowoczesne auta to w istocie jeżdżące komputery. Kamery, radary, czujniki ultradźwiękowe, LiDAR-y i systemy GPS nie tylko pomagają w parkowaniu czy autonomicznej jeździe, ale nieustannie zbierają dane o otoczeniu. Informacje te obejmują obraz ulic, budynków, infrastruktury krytycznej, a także dane o stylu jazdy, lokalizacji i zachowaniach kierowcy. W przypadku pojazdów podłączonych do chmury dane te są przesyłane i przetwarzane zdalnie.
W państwach zachodnich od kilku lat trwa dyskusja, kto i na jakich zasadach ma do nich dostęp. Szczególne kontrowersje budzą producenci z Chin, gdzie – zgodnie z lokalnym prawem – firmy są zobowiązane do współpracy z aparatem państwowym. Oznacza to, że dane zbierane przez pojazdy za granicą potajemnie trafiają do Pekinu. Nie chodzi tu wyłącznie o prywatność kierowców, lecz o bezpieczeństwo państw: mapowanie tras wojskowych, baz, portów i elektrowni. Zagrożenie nie musi ograniczać się do pasywnego zbierania informacji. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa zwracają uwagę, że aktualizacje „over- -the-air” i zdalne zarządzanie systemami teoretycznie umożliwiają ingerencję w jego działanie. W skrajnym scenariuszu masowe unieruchomienie pojazdów lub ich awarie mogłyby sparaliżować ruch w miastach czy na kluczowych szlakach komunikacyjnych.
To właśnie ten aspekt sprawia, że temat przestaje być wyłącznie rynkową ciekawostką, a staje się kwestią bezpieczeństwa narodowego. Nieprzypadkowo wojsko i administracja publiczna w kilku krajach NATO wprowadziły ograniczenia dotyczące używania chińskich aut na terenach wrażliwych. Podobne kroki podjęto wcześniej wobec sprzętu telekomunikacyjnego i dronów. Paradoks polega na tym, że same Chiny stosują bardzo restrykcyjne przepisy dotyczące danych generowanych przez auta na swoim terytorium, ograniczając ich eksport i dostęp dla zagranicznych firm. Europa stoi więc przed dylematem: jak pogodzić otwartość rynku z ochroną strategicznych interesów. Odpowiedzią nie musi być zakaz, lecz twarde regulacje – obowiązek lokalnego przechowywania danych, audyty kodu i infrastruktury oraz jasne zasady odpowiedzialności producentów.