Przed wojną mężczyzna wiódł spokojne życie w Ukrainie – prowadził sklep i wraz z żoną wychowywał synka. Po rosyjskiej inwazji wstąpił do wojska, a później znalazł się na linii frontu w rejonie zaporoskim. Bombardowanie rozpoczęło się rankiem po przybyciu Lietunowa na linię frontu. Trwało sześć lub siedem godzin dziennie. Schron, w którym się ukrywał, Rosjanie atakowali dronami i moździerzami. Po każdym ataku Lietunow i inny ukraiński żołnierz, Sasza, naprawiali szkody i gasili pożary. Lietunow był świadomy, że wróg zna ich pozycję i próbuje ich zabić.
Subskrybuj