R E K L A M A
R E K L A M A

Projekt, który dzieli. Burza wokół „emerytur dla artystów”

Rząd przyjął projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Przepisy przewidują dopłaty do składek ZUS dla najmniej zarabiających. Koszt projektu to 320 – 380 mln zł rocznie.

Fot. YouTube

Sławomir Mentzen, lider Konfederacji:

„Nie zgadzam się z tym, żeby ludzie zarabiający najniższą krajową płacili za emerytury nierobów! Projekt wypłaty emerytur artystom, którym nie chciało się płacić składek, którzy tworzą sztukę, której nikt nie chce, jest niesprawiedliwy względem tych Polaków, którym chce się pracować i którzy muszą płacić składki. Jeżeli artysta nie potrafi na siebie zarobić, to nie jest artystą, tylko hobbystą. STOP finansowaniu nierobów, beztalenci i darmozjadów z naszych pieniędzy! (…) Jeśli jesteś aktorem, to znaczy, że umiesz ładnie czytać napisany przez kogoś tekst, potrafisz udawać kogoś, kim nie jesteś, i pajacować na scenie tak, żeby publiczności się podobało. Nie jesteś w niczym lepszy od magazynierów, sprzedawców, kelnerów i rolników. Wiedzę o prawdziwym świecie masz nawet zwykle mniejszą niż oni. Ładnie czytasz z kartki, i tyle. Nawet jeśli grana przez ciebie postać jest mądra, inteligentna i doświadczona, to ty dalej potrafisz jedynie ją udawać. Jeśli chcecie naszych pieniędzy, to twórzcie sztukę, za którą sami będziemy chcieli płacić”.

Zbigniew Preisner, kompozytor:

„Szanowny panie, ja, jako darmo zjad, całe życie utrzymuję się wyłącznie z mojej pracy kompozytora. Mając 71 lat, otrzymuję 3,1 tys. zł emerytury. To kwota, która niewiele pomoże, ale też nie zaszkodzi. Na czym pan się wychowywał? Co pan czytał? Jaką poezję pan czytał? Jakie filmy pan zobaczył? Jakiej muzyki pan słucha? Jako naczelny nierób tego kraju mówię do pana. Wie pan co? Niech pan może przeczyta coś, niech pan może pójdzie po rozum do głowy, dobra? Chciałbym zobaczyć świat, Polskę bez artystów. To jest haniebne i żałosne, co pan powiedział.

Anna Sienicka:

„Efekty pracy posłów i senatorów też są marne, często ze szkodą dla obywateli, a jednak trzymacie się koryta jak pijany płotu. A kto was utrzymuje? My – pracujący w urzędach, sklepach, usługach. Artyści również was utrzymują, pisarze, malarze, aktorzy – wszyscy płacący podatki zrzucają się na gigantyczne pensje parlamentarzystów, na wasze diety, ryczałty, kilometrówki, mieszkania etc. Zatem niech pan zamilknie”.

Donald Tusk, premier:

„Dotyczy to młodych artystów i artystek, którym się nie powodzi. Ci najwięksi artyści przez całe stulecia cierpieli po prostu biedę. Do dziś niektóre z tych młodych artystek nie mogą korzystać z urlopu macierzyńskiego czy uzyskać zasiłku chorobowego. To nie są kokosy, zdaję sobie sprawę, że to tylko podanie ręki tym, którzy są w sytuacji najtrudniejszej, ale wiem, że całe środowisko czekało solidarnie na tę pomoc”.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra rodziny, pracy i polityki społecznej:

„Rozumiałabym te kontrowersje, które wokół tego tematu narastają, gdybyśmy my nie mieli systemu dopłat do składek dla żadnej grupy zawodowej. Wakacje składkowe dla przedsiębiorców kosztują budżet państwa 3 mld zł rocznie, a program Mały ZUS Plus to nawet ponad 1 mld zł każdego roku. Dlatego, jeśli możemy dopłacać do składek biznesowi, to dlaczego mamy nie pomagać tym aktorom, tym artystom”.

Anna Maria Buczek, aktorka:

„Ta ustawa jest, mamy nadzieję, pierwszym krokiem, by nieuregulowany zawód artysty doczekał się wreszcie właściwych warunków zawodowych. Ta dopłata do składek nigdy nie trafi na konto artysty. To nie są pieniądze do swobodnego wydatkowania – cały czas pozostają w ZUS. Ustawa będzie dotyczyła naprawdę najuboższej grupy artystów – tych, którym z różnych powodów coś się w życiu zawodowym załamało: ktoś podupadł na zdrowiu, ma długą przerwę w pracy albo utracił możliwość wykonywania zawodu. Nie jesteśmy darmozjadami – to określenie jest głęboko obraźliwe. Po pracy obywatel idzie do kina, na koncert, do teatru, słucha muzyki – i wszędzie tam pracują zawodowi artyści. Kultura to tożsamość narodowa”.

Zbigniew Buczkowski, aktor:

„Nie płacili składek na ubezpieczenie społeczne, więc teraz nie powinni się dziwić wysokością swojej emerytury. Mnie dawno temu miła pani w ZUS powiedziała, żebym sam wpłacał pieniądze co miesiąc na swoją emeryturę, bo ten czas szybko zleci. I tak robiłem. Sam płaciłem. Były to małe stawki, chyba po 100 złotych miesięcznie, ale się opłaciło. Chociaż moja emerytura nie jest jakaś wysoka, to ją mam”.

Paweł Kukiz, muzyk i polityk:

„Projekt ustawy nie jest wystarczająco precyzyjny, a finansowanie wsparcia dla artystów nie powinno obciążać wyłącznie podatników. Państwo powinno mobilizować organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi czy wykonawczymi do partycypacji w zapewnianiu środków na przetrwanie w okresie emerytalnym. Obciążyć podatkiem grupę zawodową muzyków, artystów i wtedy ci, którzy zarabiają miliony, odprowadzają kwotę na tych, którzy takich pieniędzy nie zarabiają”.

Dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego:

„Powszechny system emerytalny opiera się na założeniu, zgodnie z którym wysokość przyszłego świadczenia emerytalnego danej osoby co do zasady powinna być uzależniona od wielkości odprowadzonych w okresie aktywności zawodowej składek emerytalnych (…). Finansowanie takich składek z budżetu państwa przekreślałoby tę zasadę, w całkowicie bezpodstawny i nieuzasadniony sposób faworyzując jakąś grupę ubezpieczonych. Tego rodzaju rozwiązanie demotywuje do osiągania większych przychodów i płacenia składek emerytalnych, skoro i tak budżet państwa takie składki zapłaci. Osoby, które wybierają oskładkowane formy wynagradzania, mogą czuć się pokrzywdzone”.

Maciej Skomorowski na portalu x.com:

„Jestem publikowanym w Polsce poetą i twierdzę, że Mentzen jest zwykłym ciemniakiem. Ulice może sprzątać każdy, ale wyreżyserować dobrze «Hamleta » potrafią tylko nieliczni. Inna sprawa, że Polska zapomniała o artystach. Za wygrany konkurs ogólnokrajowy ostatnio otrzymałem 550 zł”.

Grzegorz Małecki, aktor:

„Ja się zasadniczo ze Sławomirem Mentzenem zgadzam. Wielokrotnie mówiłem o tym w wywiadach, że mój zawód jest raczej niepoważny, że to piaskownica, zabawa, przebieranki. I w sumie, nawet kiedy gram w antycznej tragedii, to mam poczucie, że robię w rozrywce (…). Dziwi mnie tylko jedno. Dlaczego postanowił Pan – ni z gruchy, ni z pietruchy – obrazić całą grupę społeczną (…). Środowisko teatralne i filmowe to dziesiątki tysięcy osób. To rzesze harujących w pocie czoła uczciwych ludzi. To ich permanentna walka, żeby dociągnąć do pierwszego. To tygodniami, miesiącami, a czasem i latami niewypłacane wynagrodzenia. To niedofinansowane instytucje w mniejszych miastach. To upokarzające granie Czerwonego Kapturka za 150 zł minus podatek. To pensje na poziomie 4 tys. zł (…). Tak, to prawda, ma pan rację. Nasz zawód jest niepoważny. Jest udawaniem i nieprawdą. I zgadzam się z panem: jest w jakiejś mierze pajacowaniem. Ale problemy, z którymi się mierzy moje środowisko, są bardzo realne (…). Pisze pan, że potrafimy tylko czytać z kartki. Rozumiem, że to skrót myślowy, bo z kartki raczej nie czytamy, tylko przyswajamy z niej tekst. Niech pan jednak kartki nie bagatelizuje. Kartka to jeden z największych wynalazków ludzkości. To dzięki kartkom się uczymy. To na kartach spisana jest nasza historia. To na kartkach powstały największe dzieła literatury, kultury, filozofii i nauki (…). I wreszcie – to na kartkach skreślamy nazwiska polityków przy wyborach”. 

2026-06-01

Zebrał: ADO