R E K L A M A
R E K L A M A

Sejmowe potyczki. W kogo uderzy kryptoafera?

Ponowna próba odrzucenia weta prezydenta do ustawy o kryptowalutach nie miała na celu zdobycia większości dla tego pomysłu. Miała dać grunt pod atak premiera na PiS i Konfederację. Donald Tusk z mównicy zarzucił Jarosławowi Kaczyńskiemu, że jego współpracownicy wzięli pieniądze od giełdy Zondacrypto w zamian za sejmowe głosowanie. – Czy pan wiedział? – pytał premier, ale odpowiedzi nie usłyszał. Marszałek nie dopuścił prezesa do głosu.

Rys. Tomasz Wilczkiewicz

O uleganie lobbingowi, a wręcz korupcję polityczną, oskarżył PiS i Konfederację premier. Według szefa rządu za giełdą kryptowalut stoją pieniądze rosyjskiej mafii. D. Tusk powtórzył, że według polskich służb Zondacrypto przelała setki tysięcy złotych na konta fundacji Zbigniewa Ziobry i Przemysława Wiplera z Konfederacji oraz sponsorowała w czasie kampanii prezydenckiej spotkanie CPAC w Rzeszowie, na którym był Karol Nawrocki. W trakcie debaty nie wspomniał, że Zonda jest również sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego i przed takim kontraktem powinny ostrzec PKOl służby specjalne, jeśli dysponowały takimi informacjami. – Pan też jest w centrum tej sprawy – mówił premier do próbującego go zakrzyczeć posła PiS Michała Wójcika. Polityków PiS i obu Konfederacji wywód i zarzuty premiera nie przekonały, ale obecny w sali Jarosław Kaczyński nie wziął udziału w głosowaniu. – Jestem zwolennikiem zakazu kryptowalut. To jeden wielki przekręt, jedno wielkie nadużycie – tłumaczył prezes, udowadniając, że nie nadąża za rozwijającym się światem.

Kłótnie i szarpanina

Zanim w piątek doszło do głosowania w sprawie kryptowalut, z wielkim zdjęciem premiera i skazanej za zoofilię Kamili L. i nieuchronienie własnej córki przed ojczymem pedofilem po sali plenarnej paradował poseł Dariusz Matecki. Upomniany przez marszałka usiadł na miejscu, ale Czarzasty jednym tchem odczytał formułkę z regulaminu o zakłócaniu obrad, uniemożliwianiu prowadzenia obrad i wykluczeniu z posiedzenia. To tylko podburzyło polityków PiS, którzy zaczęli skandować: – Precz z komuną! – a do Mateckiego dołączył Michał Woś z podobnym zdjęciem przedstawiającym Monikę Wielichowską i byłą działaczkę PO. Też został wyrzucony z obrad, ale zanim opuścił salę, doszło do szarpaniny. Transparenty próbowali im wyrwać posłowie Nitras, Rutnicki i Zembaczyński, a od bójki uchroniła ich tylko rozmowa marszałka z szefem klubu PiS Jarosławem Kaczyńskim. – Won do Rosji! – krzyczał z mównicy Tomasz Trela, co nie spodobało się Włodzimierzowi Czarzastemu, któremu w sercu pewnie wciąż gra międzynarodówka.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-04-20

4bs