Na Węgrzech prawdziwy szok. To nie wyśmiewana w setkach dowcipów Słowacja, nie pogardzana Rumunia, nie nędzna Bułgaria, ale dumne Węgry, od 2010 roku pod wodzą Victora Orbána wstające z kolan, okazały się najbiedniejszym unijnym krajem! Wyliczenia instytutu GKI nie pozostawiają złudzeń: w żadnym innym kraju UE nie ma jednocześnie tak wysokiej inflacji, spadku PKB i recesji. Przeciętny Węgier zarabia netto 4,5 tys. złotych, a w sklepach ma
Tag: ceny
Czego boją się Polacy? Wyniki sondażu
„W odpowiedzi na pytanie: Czego najbardziej boi się Pan/Pani w 2025 r.? okazało się, że szczególnie obawiamy się bezpośredniego wciągnięcia naszego kraju w działania wojenne oraz eskalacji konfliktu na wschodzie Europy. Obie odpowiedzi wskazało 51,6 proc. pytanych. Trzeci powód niepokoju to możliwość pogorszenia sytuacji finansowej. Obawy z tym związane odczuwa 29 proc. respondentów. Martwią nas również kwestie związane z pogorszeniem sytuacji w ochronie zdrowia –
Dlaczego masło jest takie drogie?
Agencja Rezerw Strategicznych wyprzedaje swoje zapasy. Sprawa wywołała niemałe poruszenie. Dr Piotr Maszczyk uważa, że wyższa cena masła to nie jest tylko polska specyfika, bo masło drożeje na całym świecie. „Jego zdaniem kwestia ceny jest w dużej mierze zmistyfikowana i w całej tej sprawie niemałą rolę odgrywają emocje. Są chociażby dwa produkty, których ceny poszły
Błaszczak z masłem w sejfie. W PiS-ie bez zmian
Na domiar złego świąteczny nastrój przyćmiewają rosnące na naszych oczach ceny artykułów spożywczych! Strach wejść do sklepu, na bazar i zderzyć się z tą drożyzną! Błaszczak Mariusz, ulubiony błazen Kaczyńskiego, który wie tyle, ile zapamięta z przekazów dnia, nie wytrzymał i sam z siebie dał na konferencji prasowej wyraz sprzeciwu owemu gwałtownemu wzrostowi cen! Publicznie ujawnił, że trzyma obecnie kostkę
IKONOWICZ: Więcej światła
W budynku nikt nie mieszka, bo ostatnia lokatorka uciekła, gdyż nie stać jej było na płacenie wysokich rachunków za prąd. Gdyby starsze małżeństwo przyjęło to mieszkanie, musiałoby zacząć nie dojadać i nie wykupywać leków. Zwyczaj umieszczania ubogich rodzin w lokalach ogrzewanych prądem jest dość powszechny. Ci, którzy w tych lokalach lądują, zwykle nie dogrzewają mieszkań,
Czy nas rozdrapią [FELIETON MICHAŁA OGÓRKA]
Akurat prowadzoną przez niego „reformę wymiaru sprawiedliwości” jako priorytet dla rządu wskazuje 16,5 proc. pytanych, a „wprowadzenie związków partnerskich” jako priorytet rządu podoba się 6,4 proc. badanych. Dysproporcja ta wyglądać by mogła dla rządu niekorzystnie, gdyby nie to, że choć najbardziej intensywnie zajmuje się dziedzinami z dołu oczekiwań społecznych , to nie odnosi na tych polach sukcesów, a więc tak zanadto nie przeciwstawia się nastrojom.
Mrożenie cen z bonem dla najuboższych
Rząd postanowił utrzymać mechanizm maksymalnej ceny. Będzie ona dotyczyła gospodarstw domowych, małych firm, samorządów oraz tzw. odbiorców wrażliwych – szkół, szpitali, domów pomocy społecznej… Według projektu ustawy przygotowanego przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska maksymalna cena prądu od 1 lipca do 31 grudnia 2024 roku wyniesie (bez akcyzy i VAT): 50 gr/kWh dla gospodarstw i 69,3
„Strefa wolna od dzieci” w samolocie. Za taką przyjemność będzie trzeba sporo dopłacić
Ostatnio coraz więcej restauracji i hoteli wprowadza do swojej oferty tzw. „Strefy wolne od dzieci”. Są to wydzielone miejsca, w których mogą przebywać tylko dorośli. Teraz jedna z linii lotniczych postanowiła wprowadzić podobne rozwiązanie na swoich pokładach. Europejska linia lotnicza Corendon Airlines od 3 listopada będzie oferowała skorzystanie ze strefy wolnej od dzieci na swoich
Kosztowne wakacje. 100 zł za pokrojenie tortu?
Za małe napiwki W Saint-Tropez turysta z Włoch po wystawnym obiedzie zostawił 500 euro napiwku i wyszedł z restauracji. Gdy był na parkingu, dogonił go kelner i zrobił mu awanturę, że to jedynie połowa wymaganej kwoty! Włoch był przekonany, że zachował się hojnie, tymczasem lokal zażądał napiwku w wysokości 20 proc. od zamówienia. I to nie był wyjątek. W wielu restauracjach na Lazurowym Wybrzeżu
Jemy mniej, lecz nie chudniemy. Dlaczego?
Miesięczną konsumpcję chleba ograniczyliśmy z 7,01 kg na osobę do 5,17 kg. Spożycie mięsa zmniejszyliśmy o 0,6 kg, warzyw aż o 2,52 kg. We wspomnianym okresie z miesięcznej diety wykreśliliśmy też statystycznie dwa jaja, ponad pół litra mleka i 170 g ryb. Odstawiamy nawet czekolady i wyroby cukiernicze, bo i tu nastąpił spadek konsumpcji z 1,76 do 1,65 kg miesięcznie. Kupujemy za to więcej wody mineralnej