Już na wstępie pytam, dlaczego przy jej imieniu i nazwisku zawsze pojawia się rzeczownik Pralinka? Skąd ta ksywka? – Po prostu. Kiedyś miałam przezwisko Laleczka Czaki. Pomimo że jestem miłą osobą, byłam bardzo ostra. Ale nadszedł taki moment, że zaczęłam łagodnieć. I sama sobie zmieniłam wtedy pseudo na Pralinka, bo taka jestem. A to kojarzy się ze słodkością i z różnymi nadzieniami.
Tag: artystka
Zakłócona harmonia [FELIETON OGÓRKA]
Kiedy kilka lat wstecz poznałem kompozytorkę muzyki współczesnej o mocno feministycznych przekonaniach, zaznaczyła od razu, że jest kompozytorem. Co oznaczało: kompozytorem pełnowymiarowym i pełnoprawnym, pełną gębą, a nie należącym tylko do ograniczonej płcią podgrupy. Żadnego z jej utworów nie udało mi się wysłuchać do końca, a niektórych nawet zacząć, tak dalece była to atonalna muzyka.
Maryla Lerch wycofała się z estrady. Lekarze nie dawali jej szans
Przez długi czas nie chciała się zgodzić na spotkanie. – W moim życiu zdarzyły się cuda – mówiła. – A ludzie w cuda nie wierzą. Więc nie mam o czym opowiadać. Jednak te cuda, jak twierdzi, zmieniły ją całkowicie. Od dziecka mieszka w Gdyni, na Kamiennej Górze. W rodzinnej kamienicy. Muzyka, śpiewanie były jej wielką miłością. Estrada też. – Kochałam
Nie zaśpiewam Szymborskiej. Rozmowa z GRAŻYNĄ ŁOBASZEWSKĄ
– Widziałam panią na koncercie w Warszawie, zobaczyłam na scenie dziewczynę w bojówkach i pilotce, która weszła jak bomba, a potem tak dała czadu, że o mało nie spadłam z krzesła… – Jezus Maria… – Nie poznałam Grażyny Łobaszewskiej, choć zaśpiewała głosem poruszającym duszę… Co to było? – „Ludzie z duszą” (śmiech). Stara piosenka. –
Anna Treter: „Śpiewam o tym, co jest we mnie…”
Anna Treter, uznana piosenkarka, autorka tekstów, kompozytorka i pianistka, od początku kariery związana z Krakowem i kabaretem Pod Budą, a później z grupą muzyczną o tej samej nazwie, pierwsze kroki sceniczne stawiała w Kielcach, miejscu urodzenia. Od piątego roku życia uczyła się gry na fortepianie, a potem śpiewu. – Pamiętam swój pierwszy popis w ognisku muzycznym i
Beata Molak powraca na estradę. Co zmusiło ją do przerwy?
Mieszka na stołecznym Ursynowie, w jego najstarszej części. Trzykondygnacyjny segment w szeregowcu, wokół sporo zieleni. Wewnątrz kameralnie, przytulnie, mały ogród. – Kupiliśmy ten dom ponad 20 lat temu od pierwszych właścicieli. Taki spokój w mieście, kilka minut do autobusu i do metra
Nasza codzienność była piękna. Rozmowa z MAGDALENĄ ZAWADZKĄ
Ciągle zbiera nagrody jako aktorka i jest bardzo lubiana nie tylko przez publiczność, lecz i własne artystyczne środowisko. Uważa się ją za osobę nie tylko sprawiedliwą i skromną, ale także wrażliwą, darzącą szacunkiem ludzi, którzy ją otaczają. Po śmierci męża nie zamknęła się w sobie. Żyje w symbiozie z rodziną, przyjaciółmi i pracą, która ciągle
Céline Dion: Jeśli nie będę chodzić, będę się czołgać!
W 2008 roku, podczas światowej trasy koncertowej, zauważyła dziwny objaw: – Zaczęłam mieć trudności z kontrolowaniem głosu. Wznosił się bardzo wysoko, a później następował spazm. Więc pierwsze, co zrobiła piosenkarka, to wizyta u laryngologa. Obejrzeli struny głosowe pod każdym kątem i uznali, że są nieskazitelne. Występowała dalej, ukrywała ból przed przyjaciółmi, rodziną, dziećmi. I było coraz
Nastąpił moment przebudzenia. Agnieszka Chrzanowska znów śpiewa
Mieszka w Krakowie. Spotykamy się w miejscu, z którym związana była przez kilkanaście lat, czyli w Piwnicy pod Baranami. – Kiedy tu trafiłam, przesłuchał mnie Piotr Skrzynecki. Był rok 1994, a zaczęłam występować na tej kultowej scenie dwa lata później. Trwało to dziesięć lat bez przerwy. To dla niej najważniejsze artystycznie miejsce. Niedawno miała w
Małgorzata Potocka. Ciągle jestem tamtą dziewczyną
– Mówisz, że masz teraz swoje pięć minut, bo grasz w serialu „Gang zielonej rękawiczki”? – Swoje pięć minut ma się kilka razy w życiu. Można to zauważyć i wykorzystać albo przegapić. Parę minut przegapiłam. Teraz mam dobry czas. Serial ma ogromną oglądalność i jest naprawdę fantastyczny. – Wróciłaś do grania w filmie. Co czujesz?