Artyści i ich dzieła. 20. edycja Warszawskich Targów Sztuki

Warszawskie Targi Sztuki z roku na rok biją kolejne rekordy. W czasie jubileuszowej, 20. już edycji tysiące ludzi miało okazję podziwiać prace wybitnych polskich twórców, m.in. Magdaleny Abakanowicz, Wojciecha Fangora oraz Leona Tarasewicza. A niektórzy nawet zrobili zakupy.

Józef Nowak i jego rzeźby / fot. Tomasz Barański

Targi zorganizowano w Hali EXPO XXI w ostatni weekend listopada (25 – 26 XI). Sto galerii z całej Polski, wydawnictwa, antykwariaty zajęły tam ponad 2000 mkw. Malarstwo, rzeźba, grafika, rzemiosło artystyczne, unikatowa biżuteria, książki o sztuce – każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Tłumy. Ponad 10 tys. zwiedzających.

Ograniczyć strach przed upadkiem

Na targach dominowała sztuka współczesna. Nie brakowało prac wybitnych twórców, m.in.: Jana Dobkowskiego, Jerzego Nowosielskiego, Rafała Bujnowskiego, Ewy Kuryluk i Jarosława Modzelewskiego. Mogło szokować, że idąc targowymi alejkami, mogliśmy nagle wręcz wpaść na wartą setki tysięcy złotych rzeźbę Magdaleny Abakanowicz (zdjęcia nogi z betonu) albo na obraz Wojciecha Fangora. Licznie reprezentowane było grono twórców młodych: Dawid Czycz, Łukasz Patelczyk, Andrzej Kulig, Wiktor Gałka. Duże zainteresowanie publiczności wzbudzały ekspresyjne, pełne rozedrgania i smutku prace Moniki Misztal.

Gdy w listopadzie 2020 roku artystka rozmawiała z Tygodnikiem ANGORA (Podcast Angory #002), wychodziła wówczas z kryzysu bezdomności i rozpoczynała budowanie swojej pozycji na artystycznym rynku. Dziś reprezentuje ją prężna Galeria Import Export, a za jej prace trzeba zapłacić już ok. 30 tys. zł.

– Nowe obrazy Moniki Misztal pochodzą z cyklu pod tytułem „Ćwiczenia z upadania”. Inspiracji dla nich należy szukać w metodzie psychoterapii Alexandra Lowena – informował szef Galerii Import Export Piotr Bazylko. Monika Misztal (…) energicznymi pociągnięciami pędzla eksploruje abstrakcyjne i figuratywne momenty powolnego upadania oraz osamotnienia w nadchodzącym bólu. Misztal testuje cielesność, jej fizjologiczno-emocjo nalne uwikłanie i przesuwa jednocześnie granice naszej percepcji. Wskazuje, że ciało wszystko pamięta, a odpowiedni „trening” upadków może istotnie zmniejszyć ryzyko ewentualnych powikłań – pisze Michał Borowik w eseju, który towarzyszył na targach obrazom Misztal.

– Posiadając umiejętność upadania, ograniczamy nasz strach przed samym upadkiem – mówi malarka w przywoływanym tekście.

Malarstwo daje więcej niż literatura

Targi sztuki to też okazja do spotkania znanych kolekcjonerów, ludzi z pierwszych stron gazet, a nawet najbogatszych Polaków. Na targach krzyżują się drogi ludzi, dla których sztuka – z różnych powodów – to świat ważny, uzależniający, magiczny. O wspomnianej Monice Misztal napisał swego czasu w „Dużym Formacie” Mariusz Szczygieł, który, jak mogliśmy się osobiście przekonać, w targowy mikroklimat wpasował się znakomicie.

– Wernisaży nie znoszę, bo artysta nie jest tam wystarczająco fetowany, a poza alkoholem nie ma nic do picia. To nie jest dla mnie towarzystwo, proszę pana – dowcipkował w rozmowie z „Angorą” znany reporter. Ubrany w T-shirt z obrazem Jeana-Michela Basquiata wyjawił, że na dobrą wystawę zdarza mu się polecieć nawet do Paryża, bo „malarstwo daje momentami więcej niż literatura”. Zaś poeta Tadeusz Różewicz podpowiada: „Strzeżmy się słów bez pokrycia, gdzie można, zasłaniajmy się obrazem”.

– Przed laty były tu nieprawdopodobne kicze pod publiczkę, a dzisiaj widzę dużo wspaniałej sztuki. Dawniej na tych targach pokazywane były przeważnie dzieła łatwo ładne. A dziś jest dużo sztuki trudniejszej. I to mi się podoba – podsumował Mariusz Szczygieł.\

Piłą łańcuchową i siekierą

Na targach momentami można było poczuć się jak w muzeum, bowiem niektórzy twórcy, m.in. Wojciech Siudmak oraz grupa Łódź Kaliska, mieli na swoich stoiskach duże, indywidualne wystawy. Targom towarzyszyły także trzy wystawy specjalne. Uwagę publiczności przykuwała ekspozycja „Artyści” prezentująca rzeźby Józka Nowaka, absolwenta krakowskiej ASP, autora m.in. pomnika Fryderyka Chopina w Monachium. Artysta mieszkający na co dzień w Bawarii zaprezentował portretowe rzeźby w drewnie topolowym i olchowym.

Wśród ponad 2-metrowych postaci (cena: ok. 100 tys. zł każda) można było rozpoznać podobizny m.in. Henryka Stażewskiego, Aliny Szapocznikow, Stefana Gierowskiego oraz zagranicznych mistrzów, w tym Andy’ego Warhola czy Pabla Picassa.

– Urodziłem się rzeźbiarzem w lesie, 30 km od Zakopanego. Mój ojciec był drwalem. Siekiera i piła to były moje pierwsze zabawki; i tak mi zostało. Ciężka, fizyczna robota? Pana robota jest cięższa od mojej, bo nie potrafiłbym zarabiać na chleb pisaniem, a rzeźbić jako tako potrafię. Dla mnie zawsze najszybszym sposobem na zarabianie pieniędzy było rzeźbienie. Da się z tego wyżyć. Nie mam tu swoich ukochanych rzeźb. Ta jest najbardziej ukochana, którą akurat będę zaczynał – opowiadał nam o swojej twórczości Józek Nowak.

– Jestem bardzo mile zaskoczony rozmachem tych targów, wysoką frek wencją, a trochę po Europie się włóczę. Mnóstwo młodych ludzi zobaczy, co my, artyści, robimy. Gdy dłubiemy u siebie, to rzadko ktoś przychodzi. A tu tysiące ludzi się przewinęło. A my robimy przecież sztukę po to, żeby ją ktoś oglądał i kupował – dodał.

Inwestowanie w sztukę

Targi to też pieniądze i transakcje często liczone w setki tysięcy złotych. Niektóre obrazy prezentowane na targach kosztowały tyle, co mieszkanie w Warszawie albo kilka kilogramów złota.

– Złota bym nie polecał kupować, bo traci teraz na wartości. Na tysiąc procent lepszą inwestycją jest dobry obraz malarza z nazwiskiem. On nigdy tanieć nie będzie – przekonywał Krzysztof Musiał, jeden z największych kolekcjonerów polskiej sztuki współczesnej.

– 20 lat temu obraz „Koło” Wojciecha Fangora, olej metr na metr, kosztował 100 tys. złotych, a papier – 20 tys. Dziś to „Koło” kosztuje ponad milion, czyli dziesięć razy więcej, a wersja na papierze kosztuje góra 60 tys., czyli zyskała trzykrotnie. To przykład, że na dobrej sztuce nie sposób stracić. Często barierą są pieniądze, ale dobrze jest postawić na znane nazwiska – radził Krzysztof Musiał.

Pracował w międzynarodowych koncernach. Włada siedmioma językami. Był na liście 100 najbogatszych Polaków. Dziś ten 74-latek już nic nie musi, a mimo to przyjmował gości w swoim targowym stoisku Galerii aTAK, którą prowadzi w Warszawie od 2006 roku.

– Powiesiłem na jednej ścianie dzieła członków Komitetu Paryskiego, artystów, którzy znaleźli się na emigracji. Są tu prace Józefa Pankiewicza, Józefa Czapskiego, Artura Nachta-Samborskiego. Obchodzimy 100-lecie kapistów. Warto o nich pamiętać – namawiał, ale od razu zastrzegał, że żaden z prezentowanych obrazów nie jest na sprzedaż.

Chwalmy się naszymi artystami

Podczas targów nie zabrakło również wykładów i spotkań z artystami oraz ekspertami rynku sztuki, m.in. Andrzejem Pągowskim, Januszem Pastwą, Tomaszem Górnickim. Wśród zaproszonych gości specjalnych był prof. Jerzy Bralczyk, który opowiadał o języku sztuki. Sporym zainteresowaniem cieszyło się spotkanie „Talent i legenda. Tamara Łempicka odkrywana na nowo” z udziałem Marisy Łempickiej, prawnuczki artystki.

Na targach pojawiła się też Omenaa Mensah, prezeska Omenaa Art Foundation, żona Rafała Brzoski, szefa In Postu, jednego z najbogatszych Polaków. Zasłynęli Wielką Aukcją Charytatywną „TOP CHARITY”. Mensah mówiła publiczności o związkach biznesu i sztuki. – Nasi artyści nie są gorsi od swoich kolegów z zagranicy. Oni są nawet lepsi, ale za rzadko się nimi chwalimy. Chcemy to nadrobić. 

2023-12-08

Tomasz Barański


Wiadomości
Pegasusem w polityka. Komisja w sprawie agresywnych działań PiS
Krzysztof Różycki
Przemysław Czarnek. Czy byłby w stanie zastąpić prezesa Kaczyńskiego?
Na podst. tekstu Piotra Śmiłowicza
Pomysł na media publiczne. Liczne plany Sienkiewicza
Marek Palczewski
Kim był Aleksiej Nawalny? „Jeśli zostałem zabity, przekaz jest prosty: nie poddawajcie się”
Ewa Wesołowska
Już 2 lata wojny na Ukrainie. Jak wygląda sytuacja na froncie?
CEZ na podst.: unian.net, ria.ru, tass.ru, dw.com
Społeczeństwo
Gdzie bogacze jeżdżą na urlopy? 10 najchętniej wybieranych ośrodków
AS na podst.: dailymail.co.uk, nytimes.com, time.com
To kobiety coraz częściej proszą o rękę. „Życie to nie bajka”
E.W. na podst.: Karolina Rogaska. Gdy ona się oświadcza. Newsweek nr 7/2024
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat: „Italiano” na fałszywych papierach
Michał Fajbusiewicz
Urlop tacierzyński. Ojcowie boją się z niego korzystać
KGB, TOK FM, Zostali z dziećmi w domu i zapłacili wysoką cenę. „Kogo brakuje, ten nie awansuje”, Urszula Abucewicz
Świat/Peryskop
Narty i sanki nie dla Żydów. Szokujący napis pojawił się przed jednym z kurortów
KK na podst.: Neue Zürcher Zeitung, Basler Zeitung, Tages-Anzeiger, Blick, Associated Press, BBC
Pracuje jako sobowtór brytyjskiej królowej. Jej życie nie jest tanie
EW na podst.: The Sun, The Independent, Business Insider, seductivevenice.wordpress.com
Węgry nie mają prezydenta. Novák ułaskawiła mężczyznę tuszującego pedofilię
EW na podst.: ma7.sk, BBC, Al-Jazeera, The Guardian
Putin chce wysłać broń atomową w Kosmos? To niepokoi Amerykanów od 50 lat
KK na podst.: New York Times, Washington Post, Reuters, CNN, Associated Press
Hymny narodów świata: Kajmany
Henryk Martenka
Lifestyle/Zdrowie
Aktorka z „Na dobre i na złe” przebranżowiła się. Co dziś porabia?
Tomasz Gawiński
Podczas porodu doszło do powikłań. Dziecko ostatecznie zmarło
Krzysztof Różycki
Super Bowl 2024. Taylor Swift, Usher i strzelanina
Grzegorz Walenda
„100 lat na kortach Legii”. Kawał tenisowej historii
Maciej Wilczek
Polacy nie dbają o zęby. Czy z pomocą przyjdzie sztuczna inteligencja?
A.
Angorka