Marsz po zwycięstwo. Rozmowa z DARIUSZEM JOŃSKIM, posłem Koalicji Obywatelskiej

Rozmowa z DARIUSZEM JOŃSKIM, posłem Koalicji Obywatelskiej.

Fot. Wikimedia

– Platforma Obywatelska w swoich najlepszych czasach była partią umiarkowaną, prorynkową, wolnościową, centrową. Tymczasem teraz przelicytowujecie się z PiS-em na obietnice wyborcze, z których większość jest typowa dla partii lewicowych. 

– Domaganie się, żeby kobiety same decydowały o swojej ciąży i otrzymywały pomoc państwa w leczeniu in vitro, żeby było nas coraz więcej – czy to jest nie do zaakceptowania przez osoby uważające się za postępowe i wolnościowe? W tej nagonce na nas więcej jest jakiejś słownej dwulicowości niż zdrowego rozsądku.

– Gdy Kaczyński zgłosił propozycję zwiększenia świadczeń wychowawczych na każde dziecko do 18. roku życia do 800 zł, to przez dwa dni pana koledzy krytykowali ten pomysł. Potem jednak nagle Donald Tusk uznał, że to dobra propozycja i należy ją wprowadzić w życie nie od nowego roku, tylko jeszcze w czerwcu. 

– Jeżeli PiS obiecuje, że podniesie to świadczenie dopiero po wyborach, to mamy słuszne obawy, że mówi tak, gdyż tych pieniędzy może nie być. Dlatego oświadczamy: Poprzemy tę propozycję, ale niech zacznie obowiązywać jak najszybciej. Skoro do budżetu przez wysoką inflację wpłynęło dodatkowo 90 miliardów złotych, jak zapewniają przedstawiciele rządu, budżet jest stabilny, to na co czekać? Warto zainwestować w dzieci i podzielić się z tymi, którzy najbardziej tego potrzebują. Przypomnę, że w ubiegłym roku o 860 tys. zwiększyła się liczba ludzi żyjących w ubóstwie i jest ich dziś 2,5 mln!

– Ale ustaw dotyczących tak dużych sum i ważnych kwestii nie uchwala się w takim tempie.

– Wiele ważnych ustaw uchwalano w ekspresowym tempie, często pod osłoną nocy, w czasie 48 godzin. Przypominam, że 500 plus zaczęło obowiązywać nie od nowego roku. Gdyby PiS chciał, to mógłby to zrobić bez problemu. Dla mnie wszelkie wydatki na dzieci to nie koszty, tylko inwestycja w naszą wspólną przyszłość. Dlatego jestem tylko za takimi rozwiązaniami. Ale chciałbym wiedzieć, czy PiS traktuje tę obietnicę jako element gry przedwyborczej, czy też chce pomóc Polakom. Stąd nasza reakcja. Mówimy PiS-owi: sprawdzam.

– Każdy chciałby, żeby kwota wolna od podatku była jak najwyższa. PiS podwyższył ją znacząco do 30 tys. zł, wy chcecie zwiększyć do 60 tys. W ubiegłym roku w całym sektorze przedsiębiorstw średnie wynagrodzenie wynosiło 6654 zł. To oznacza, że większość Polaków nie płaciłaby żadnych podatków albo płaciła wręcz symboliczne. To skąd wzięlibyście pieniądze na 800 plus? 

– Te 60 tys. dotyczyłoby tylko osób, które pracują na etacie lub prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą. Naszym hasłem jest: „Praca musi się opłacać”. Tak duża kwota wolna od podatku to inwestycja w pracownika. Osoby, które zarabiają do 5 tys. zł, nie zapłacą podatku dochodowego, a zarabiające ponad 6 tys. zł będą mogły dzięki tej propozycji oszczędzić około 300 zł miesięcznie. Skąd wzięlibyśmy na to pieniądze? Wystarczy, że nie wyrzucalibyśmy w błoto tych, które dziś wpływają do budżetu. Na budowie elektrowni Ostrołęka straciliśmy ponad 2 miliardy złotych. Proszę zobaczyć, ile zmarnowano pieniędzy podczas pandemii na puste szpitale covidowe, respiratory, maseczki, wybory kopertowe i dotacje dla TVP PiS.

– Może pan nie pamięta, ale podczas pandemii opozycja, w tym Platforma, domagała się bardziej radykalnych rozwiązań niż te, które zastosował PiS. Niektórzy politycy opozycji, zwłaszcza lewicy, nawoływali do przymusowych szczepień i tak jak w Niemczech – godziny policyjnej. Dlatego rząd był pod ścianą. 

– Jednak nie zapominajmy, że rząd w swoich działaniach był tak gorliwy, że zamykał lasy, a respiratory kupił od handlarza bronią, który wziął pieniądze i się rozpłynął.

– Nie rozpłynął, ale umarł. 

– To pan tak twierdzi. Podobno został spopielony w Łodzi, ale nie było przy tym nikogo z organów ścigania i nadal jest wystawiony za nim list gończy. Jeszcze w 2022 r., gdy już był poszukiwany, odwiedzał polską placówkę dyplomatyczną w Albanii, popijał kawkę i przepisywał majątek na najbliższych. Ktoś na to wszystko mu pozwalał. Mimo że było tyle afer, nikogo nie pociągnięto do odpowiedzialności. Z Michałem Szczerbą złożyliśmy kilkanaście zawiadomień do prokuratury i wszystkie były umarzane. Za poprzednich rządów nie było świętych krów.

– Prócz wspomnianych propozycji przedwyborczych chcecie też wprowadzić tzw. babciowe – dodatek w wysokości 1500 zł miesięcznie dla kobiet, które po urodzeniu dziecka chciałyby wrócić do pracy. 

– Kobieta, która zdecyduje się wrócić do pracy i otrzyma te 1500 złotych, będzie je mogła przeznaczyć na żłobek albo podzielić się tymi pieniędzmi z babcią, czyli zazwyczaj swoją mamą lub teściową, która opiekowałaby się jej dzieckiem. To świadczenie, według naszej propozycji, byłoby wypłacane aż do ukończenia trzeciego roku życia dziecka. To bardzo prorozwojowe rozwiązanie, które także pomogłoby finansowo właśnie babciom. W żłobkach zazwyczaj brakuje miejsc, dzieci często chorują, co sprawia, iż rodzice muszą być na zwolnieniu. Nie można też zapominać, że opieka babci jest zawsze bardziej troskliwa niż ta, którą zapewnia nawet dobra i profesjonalna opiekunka. Proponujemy także, żeby ZUS przejął wypłacanie świadczeń chorego pracownika już od pierwszego dnia przebywania na zwolnieniu lekarskim.

– Czy to nie byłoby zbyt duże obciążenie dla ZUS-u? 

– Przecież przedstawiciele rządu twierdzą, że ZUS nie był w tak dobrej kondycji od lat.

– Donaldowi Tuskowi nie ufa aż 56 proc. (ufa zaś 28 proc.) badanych, podczas gdy Rafałowi Trzaskowskiemu tylko 41 proc. (ufa 39 proc.) – wyniki z kwietnia 2023 r. Czy nie byłoby lepiej, gdyby to Trzaskowski zgłaszał wyborcze obietnice? 

– Nawet chwilę się nad tym nie zastanawiam. Tusk jest naszym liderem, a Trzaskowski go wspiera.

– 4 czerwca planujecie manifestację w Warszawie, która ma przestraszyć PiS. 

– To będzie marsz przeciw drożyźnie, złodziejstwu i kłamstwu i za wolnymi wyborami. Jeżdżąc na spotkania z wyborcami po całym kraju, gdzie szczelnie wypełnione są wszystkie sale, nie mam wątpliwości, że to będzie największa manifestacja. 4 czerwca rozpoczynamy marsz po zwycięstwo.

2023-05-24

Krzysztof Różycki