R E K L A M A
R E K L A M A

Zakute łby, łańcuch i szewc Jarosław [FELIETON MARTENKI]

My, Polacy, jesteśmy swarliwi, zapiekli i niezgodni nawet tam, gdzie moglibyśmy zyskać. Żeby biznes, na przykład wojenny, ruszyć, trzeba kasy, ale gdy ta się znalazła, podnoszą się biadolenia, że tracimy niepodległość, odstępujemy sojuszników, ulegamy obcym. Rzecz jasna, Niemcom!

Fot. oficjalny kanał Sejmu

Mistrzami partyjnej błazenady okazali się Kaczyński z Błaszczakiem, jak Flip i Flap śmieszni, a oczekujący pobłażliwości. Pierwszy, ciągle uważający się za lidera prawicy, uznał, że nie ma co sięgać po pieniądze z SAFE, a chodzi o 44 mld euro, czyli niemal drugi budżet obronny Rzeczypospolitej, bo: – Proponowana nam jest Polska pod niemieckim butem. My ten niemiecki but odrzucamy! – mówił Kaczyński. Szewskie myślenie wypychanego z polityki staruszka bezskutecznie budzi demony sprzed wieków. Ale Kaczyński argumentacji nie zmienia, SAFE jest nic niewart, uważa dziadzia, i będzie nas drogo kosztował! To nic, że Błaszczak brał, jak leci, kredyty koreańskie dwa razy droższe. Wtedy byliśmy niepodlegli… Dziś Błaszczak wieszczy, że Unia – choćby poprzez SAFE – weźmie nas na łańcuch i ostatecznie pogrąży…

Kaczyńskiemu odpór dał Sikorski, odsyłając do egzorcysty i bez litości nazywając czubkiem. Racjonalnie za to podszedł do sprawy Tusk, który stojąc w hali Huty Stalowa Wola, która „łyknie” najwięcej kasy z SAFE, pytał przebiegle a retorycznie: Czego nie rozumiecie, zakute łby? Wywołany poczuł się europoseł Buda, którego prawda zabolała, więc zapowiedział wniosek do Komisji Etyki. Czyżby Tuskowi chodziło o PiS? Ten sam PiS, który karnie głosował w Sejmie przeciw ustawie o SAFE, choć jego posłowie nie zajrzeli do jej treści? Bez żenady przyznawali potem, że nie czytali, ale głosowali…

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-03-06

Henryk Martenka