R E K L A M A
R E K L A M A

Zosia. Serce Instytutu Literackiego

Zdumiewająca Zosia Hertz – pisał Czesław Miłosz – główna, po Jerzym Giedroyciu, postać paryskiej „Kultury”. – Bez Zosi nie dałbym sobie rady – przyznał Giedroyc. – Jej wpływ na politykę „Kultury” i na mnie był zawsze bardzo duży. Jest widomą ilustracją mojej teorii, wedle której w Polsce najważniejsze są kobiety. Zawsze bardzo ceniłem współpracę z kobietami. Byłem zdania, że są elementem najbardziej wartościowym, bardziej wartościowym od mężczyzn. Są konsekwentne, inteligentne i zdolne do poświęceń.

Fot. archiwum Stowarzyszenia Instytut Literacki „Kultura

Giedroyc został patronem 2026 roku („Angora”, nr 3/26), lecz jego najbliższej współpracownicy nie uhonorowano. Niech więc Zofia Hertz będzie patronką choćby tego jednego dnia – zbliżającego się Dnia Kobiet.

– Na głowie Zosi była od początku cała administracyjna strona „Kultury” – kontynuował Giedroyc. – Stała się główną bohaterką tej historii nie tylko dzięki swej energii, ale również dzięki całkowitemu oddaniu się naszej sprawie i gotowości wzięcia na siebie związanego z tym ryzyka. Ma ona bardzo dużo zdrowego rozsądku i wielokrotnie umiała mnie powstrzymać przed rozszerzeniem frontu, angażowaniem się w nowe i ryzykowne przedsięwzięcia; kilka razy uchroniła „Kulturę” od poważnych głupstw.

Zofia Hertz: – Myśmy prawie od początku naszej współpracy, jeszcze w wojsku, doskonale się rozumieli. Jerzy mógł mieć do mnie stuprocentowe zaufanie, wiedział, że może na mnie liczyć. Proszę nie zapominać, że nasza współpraca „hartowała się” w trudnych warunkach wojny, a potem okresu rzymskiego Instytutu Literackiego. Tamte lata pozwoliły nam się dobrze poznać.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-03-03

Leszek Turkiewicz na podst. Kultura, Tygodnik Powszechny, Prasa Polska, Autobiografia na cztery ręce, Była raz „Kultura"