Wieść gruchnęła w spokojny poświąteczny poranek, a jej źródłem był romski muzyk i działacz społeczny Bogdan Trojanek (59 l.). To on postanowił się podzielić nie tylko informacją, lecz także krótkim filmem nakręconym telefonem, na którym uwieczniono ów „ślub”. Niezorientowanego w romskich obyczajach czytelnika owe nagrania mogły mocno zaskoczyć. Sfilmowana sytuacja nijak bowiem nie przypominała takiego ślubu, jak większość z nas sobie wyobraża. Nie było ani urzędu stanu cywilnego, ani żadnej świątyni. W zamian zobaczyliśmy kawałek wnętrza domu lub mieszkania. W kącie na stoliku stały talerze z rosołem i napoje w kartonach, a tuż obok młoda para w strojach zdecydowanie nieślubnych. I – jak się wydawało – w takich też nastrojach: zero uśmiechu, radosnej spontaniczności, wyglądali raczej na smutnych i zdezorientowanych.
Subskrybuj