Desant gwiazd na senną o tej porze roku Gdynię musiał niejednego mieszkańca przyprawić o podejrzenia, że oto ma halucynacje. Że to może mróz coś mu w głowie miesza, a wiatr od morza sprawia, że widzi to, czego nie ma. Bo przecież każdy Gdynianin wie, że owszem, w mieście mieszkają – nie od dziś – Kuba Wojewódzki (62 l.) czy Katarzyna Figura (63 l.), ale poza tym tłum znanych twarzy zjawia się tu wyłącznie we wrześniu przy okazji Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. A teraz przecież jest sam środek lutego i jedyne, co różni tę zimę od innych, to skuty lodem Bałtyk. Niemal tak samo jak wieki temu, gdy na piechotę można było iść do Szwecji. Tymczasem teraz nie dosyć, że piękni i zdolni celebryci przyjechali wystrojeni w najlepsze kreacje, to jeszcze zaśpiewali, zaświecili reflektorami i powiedzieli, że świętują gdyński jubileusz. Bo sto lat temu była tu wioska rybacka, a dziś jest piękne i wciąż rozwijające się miasto, w którym mieszka prawie dwieście pięćdziesiąt tysięcy ludzi. I by to uczcić, potrzebny był huczny koncert plenerowy. Co tam mróz, kiedy okazją do świętowania są setne urodziny. Na wieczorną imprezę mieszkańcy stawili się tłumnie. Wyglądało to tak, jakby nikt nie został tego dnia w domu. Dzień po wyjeździe gwiazd w Gdyni było znów tak cicho, jakby nikt nigdy nie zakłócił świętego gdyńskiego spokoju.
Subskrybuj