R E K L A M A
R E K L A M A

„Stacja” Arkadiusza Bartosiaka”. Pełna ironii historia miłosna

Do obejrzenia tej opowieści prowokuje krótki opis filmu: „To ironiczna historia miłosna, opowiedziana z perspektywy dwóch braci, trzech bażantów, sparaliżowanego myśliwego, miejscowego macho i zniewalającej blondynki Marioli”.

Fot. kadr z filmu

Opowieść nosi tytuł „Stacja”. Oglądamy.

Chodzi o położoną z daleka od głównych tras stację benzynową o oceanicznej nazwie Delfin. Z podobieństw do oceanów są tu niekończące się pola. Klientów jak na lekarstwo, obok dystrybutorów rozpięta siatka do tenisa i dwóch chłopaków obsługi. Nudno. Ale sporadycznie ktoś podjeżdża. – Paliwo „za trzy” – ordynuje jeden z gości i wyjmuje z naczepy trzy ociekające krwią bażanty. O takie „trzy” tu chodzi. – Daj ojcu – mówi kierowca. Unieruchomiony ojciec leży w pokoju zdobnym w naścienne jelenie rogi i jednego wypchanego zająca. Oddycha przez rurkę. Chyba jest ranionym na polowaniu byłym myśliwym.

Mamy zatem stację, pozostających w zgodzie z opisem filmu dwóch braci (jeden z nich to spokojny i zbierający do puszki grosze „na Wimbledon” autystyk), trzy bażanty, sparaliżowanego myśliwego… Co z miejscowym macho i zniewalającą blondynką? Podjeżdżają.

On – pewny siebie, ona – zasłuchana i podrygująca w rytm muzyki. Z wyglądu i zachowania blondynka. – Paliwo i pięć gumek – z wyższością zamawia macho. To pierwsza wizyta.

Podczas drugiej chłopak z obsługi nieco dłużej zatrzymuje wzrok na Marioli. Ona też go zauważa. Dla macho to zbyt wiele. Kończy się powalającym chłopaka ciosem w brzuch. – Jesteś debilem! – krzyczy do macho dziewczyna i wysiada z samochodu. Dalej z nim nie pojedzie. Odważna. I wcale nie taka blondynka.

W dzień grają w tenisa, wieczorami na dachu popalają trawkę, bo to lepsze niż chemia i jest im z sobą coraz lepiej. – Ty fajny jesteś – mówi kiedyś dziewczyna. – Przyjdź na Bal Myśliwego. Będę tam. Kolejna wieczorna trawka na dachu kończy się pierwszym pocałunkiem. W czym pojawić się na balu… Mundur leśnika po ojcu jest za duży, na nowy nie ma pieniędzy… Pat. Ale nie dla wyłączonego na pozór z rzeczywistości brata. W puszce ma zbierane na Wimbledon pieniądze – razem 543 złote i 17 groszy.

Nowy mundur leży jak ulał. Na balu zjawiają się wraz z dopchanym na wózku ojcem. Jest Mariola i jest macho. – Myślałeś, że się o was nie dowiem? – krzyczy macho… Bójka, strzelby w rękach myśliwych…

Przerywamy, bo warto samemu obejrzeć końcówkę. Do znalezienia na YouTubie. 

2024-09-03

Wojciech Barczak na podst. „Stacja”, reż. Arkadiusz Bartosiak, Warszawska Szkoła Filmowa


Wiadomości
Seyla Benhabib: USA na drodze ku państwu o cechach mafijnych
PKU na podst.: FAZ, hannah-arendt-verein.de
Chatham House o nadchodzącym roku. Najczęściej mylą się eksperci
HM na podst. Chatham House, „The World in 2026”
Tydzień z życia gwiazd. Najdroższa gwiazda sylwestra Polsatu
Katarzyna Gorzkiewicz
Tydzień z życia polityków. Jedna partia, dwie wigilie
Zebrała Katarzyna Gorzkiewicz
Społeczeństwo
Klejnoty cesarskie, czyli jak ostatni… Cesarz wystawił I Republikę
Beata Dżon-Ozimek
Całujemy się od milionów lat! Wskazują na to badania DNA
(KGB) na podst. Radio Zet
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Zamordowali, bo potrzebowali forsy na telefony
Michał Fajbusiewicz
Świat/Peryskop
The show must go on! Niepewny, lecz pełen nadziei nowy rok w Paryżu
Leszek Turkiewicz
Hymny narodów świata. Pernambuco
Henryk Martenka
Gdy opada maska. Japońskie podejście do jedzenia
Dominika Giordano
Kasynowa potęga. Rumunia wiedzie hazardowy prym
(ChS) na podst. Libertatea (www.libertatea.ro)
Tyrać jak hiszpański kelner. To oni są filarem gospodarki
Michał Kurowicki
Lifestyle/Zdrowie
Krzysztof Ibisz: energia i charyzma są ważniejsze niż garnitur
Krzysztof Pyzia
Nie pytaj bota o raka! Sztuczna inteligencja to nie lekarz
Wybrała i oprac. E.W. „Gazeta Wyborcza”, „Pacjenci traktują chatboty jak lekarzy. Czy AI ich zastąpi?”
Medytacja zamiast hantli. Nowy trend w walce ze stresem
A.M.
Zagrożenie antybiotykoopornością. Cicha pandemia XXI wieku
Andrzej Marciniak
Pan Jan. Nowicki w książce Aleksandry Szkarłat
Henryk Martenka
Angorka - nie tylko dla dzieci...