Kinga Gajewska (KO) – sprawozdawczyni projektu – uważa, że państwo musi reagować. – Nie zakazujemy technologii jako takiej. Ograniczamy po prostu jej obecność tam, gdzie dziecko ma się uczyć i rozwijać – argumentowała. – Zakaz (…) jest konsekwentnym elementem polityki ochrony dzieci i tym samym wpisuje się w paradygmat, który kazał nam kiedyś powiedzieć, że dzieci nie mogą pić alkoholu czy nie mogą palić papierosów.
Subskrybuj