Częstsze odczuwanie podziwu, gdy słońce wyłania się zza horyzontu bądź za nim ginie, jest źródłem pozytywnych emocji, które sprawiają, że zmniejsza się poziom cytokin, markerów stanu zapalnego w organizmie. Osoby z wyższym poziomem cytokin są zazwyczaj bardziej narażone na cukrzycę, choroby układu krążenia czy depresję.
Podczas gdy zachody słońca obniżają poziom kortyzolu, wschody słońca są naturalnym czynnikiem go stymulującym. Uruchamiają nasz wewnętrzny zegar i blokują produkcję melatoniny do zachodu słońca, kiedy to zapada zmrok i poziom melatoniny ponownie wzrasta.
Obserwowanie wschodu słońca również wpływa na poprawę nastroju na kilka różnych sposobów. Poranne światło słoneczne zwiększa poziom serotoniny poprzez wysyłane sygnały do receptorów w siatkówce oka, co uruchamia wewnętrzną produkcję tego neuroprzekaźnika. Ponadto promienie słoneczne doprowadzają do zwiększenia syntezy witaminy D w naszej skórze.
Zaburzone sygnały
Choć obserwowanie wschodu słońca jest uważane za silniejszy sygnał dobowy, rozproszone światło zmierzchu nadal odgrywa kluczową rolę jako naturalny timer, sygnalizując organizmowi, że czas zacząć się wyciszać. Tak jak niebieskie światło w ciągu dnia dodaje nam energii, tak delikatne odcienie czerwieni i złota zachodzącego słońca pobudzają układ przywspółczulny, obniżając poziom kortyzolu, co zapewnia spokojniejszy sen. Natomiast sztuczne światło w nocy zaburza te sygnały, prowadząc do pogorszenia jakości snu i wielu innych dolegliwości.
Biorąc pod uwagę wyniki badań zależności między naszym zdrowiem a wschodami i zachodami słońca, naukowcy dochodzą do wniosku, że te zjawiska mogą mieć większy wpływ na nasze ciała i umysły, niż dotychczas sądzono.