– Gdy patrzymy na pandę, trudno nie pomyśleć o „Kung Fu Pandzie”. Powiedzmy sobie szczerze – ile w niej wojownika, a ile pluszaka?
– Więcej niżby się wydawało. Ten „pluszak” waży ponad 100 kilogramów i gdyby chciał, mógłby zrobić naprawdę poważną krzywdę. Zdarzają się wybuchy agresji. Bywało, że opiekunowie w zoo czy zbyt odważni goście wychodzili z takich spotkań poturbowani. Ale warto podkreślić jedno: na wolności nie odnotowano ani jednego śmiertelnego ataku pandy na człowieka. To raczej introwertycy świata zwierząt. Samotnicy. A gdy chcą pokazać, że mają pokojowe zamiary… zakrywają łapkami czarne plamy wokół oczu. To taki ich odpowiednik spuszczonego wzroku i „hej, nie chcę konfliktu”.
– Brzmi jak ktoś, kto woli serial i herbatę niż imprezę.
– Dokładnie tak. Panda to mistrzyni slow life’u.
Subskrybuj