– Coraz więcej ludzi ozdabia swoje ciało tatuażami. Czy ta moda może być niebezpieczna dla skóry i zdrowia w ogóle?
– Rzeczywiście, tatuaże stały się w ostatnich latach niezwykle popularne i są dziś postrzegane jako element mody oraz sposób wyrażania siebie. Jako dermatolog muszę jednak podkreślić, że ich wykonanie wiąże się z istotnymi zagrożeniami dla zdrowia. Wprowadzenie pigmentu do skóry właściwej jest trwałą ingerencją w organizm, która może wywoływać długotrwałe konsekwencje. Barwniki zawarte w tuszach są rozpoznawane przez układ immunologiczny jako substancje obce, co może prowadzić do przewlekłych reakcji zapalnych oraz alergii kontaktowych. Choć obowiązujące w Unii Europejskiej przepisy znacząco ograniczyły zawartość metali ciężkich, takich jak arsen, ołów czy kadm, w tuszach do tatuażu, nadal zawierają one liczne związki chemiczne o potencjale uczulającym i drażniącym. Dodatkowym problemem są rozległe tatuaże wykonywane u osób o jasnej karnacji, charakterystycznej dla naszej populacji. Mogą one znacząco utrudniać ocenę dermatologiczną skóry i opóźniać rozpoznanie zmian nowotworowych. Pod warstwą pigmentu znacznie trudniej zauważyć rozwijającego się czerniaka lub inne nowotwory skóry, co może prowadzić do późniejszego postawienia diagnozy i pogorszenia rokowania.
Subskrybuj