– Czy Japonia to według pana dobry kierunek na typowy wakacyjny wyjazd?
– Ze względów pogodowych poleciłbym zdecydowanie inną porę roku – raczej piękną jesień albo wczesną wiosnę. Lato w Japonii jest bardzo gorące i wilgotne, co potrafi dać się we znaki każdemu turyście. Nie jest to łatwy czas dla tych, którzy chcą się intensywnie poruszać i dużo zwiedzać. Wysoka wilgotność potrafi szybko odebrać energię.
– A załóżmy, że ktoś już zdecydował, kupił drogi bilet i w końcu leci do wymarzonej Japonii. Co na miejscu najbardziej zaskoczyłoby przeciętnego Polaka?
– Myślę, że przede wszystkim w oczy rzuca się dyscyplina, porządek i szacunek wobec innych. Być może na początku przebywania tam da się wyczuć pewien dystans, który dla nas, Europejczyków, może być niezrozumiały. Szybko jednak przestaje nam on przeszkadzać, a po pewnym czasie zaczynamy go wręcz niezwykle doceniać w codziennym funkcjonowaniu.
– A to nie jest trochę tak, że my, Polacy, czulibyśmy się tam wyjątkowo nieswojo? Polska, spontaniczna bliskość, szybkie skracanie dystansu wydają się całkowitym zaprzeczeniem japońskiego zachowania.
– Tutaj bardziej chodzi o pewną naturalną nieśmiałość i zachowanie głęboko zakorzenionych norm kulturowych. Nakazują one odrobinę powściągliwości i dystansu w pierwszych kontaktach, co jest oznaką szacunku do przestrzeni drugiego człowieka. Wbrew pozorom bardzo szybko te lody są przełamywane. Japończycy w odpowiednich warunkach potrafią być niesamowicie żywiołowi, otwarci i świetnie dogadują się z osobami z zupełnie innych kręgów kulturowych.
Subskrybuj