R E K L A M A
R E K L A M A

Zdzisław Dąbczyński. Od garażu do nowoczesnego przedsiębiorstwa

Są firmy potrzebne zawsze, bez względu na koniunkturę. Jedna z nich to małopolski Wimed, producent znaków drogowych i urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Fot. archiwum firmy

Jego założyciel, Zdzisław Dąbczyński, był zaopatrzeniowcem w rejonie dróg publicznych w Tarnowie, kupował znaki od Huty Szkła Krosno. Pewnego razu zaproponował pracodawcy, że sam zajmie się ich produkcją, bo zrobi to szybciej i taniej. Zarejestrował (…) jednoosobową działalność gospodarczą, na co zezwalała tzw. ustawa Wilczka, wymyślona przez (…) ministra przemysłu w rządzie Mieczysława Rakowskiego.

Zakład rzemieślniczy o nazwie Wytwarzanie i Montaż Elementów Drogowych (w skrócie Wimed) powstał w 1988 r. W tamtych latach przedsiębiorcy zaczynali w garażu. Z Dąbczyńskim było prawie tak samo, jedyna różnica, że on zaczął w kuchni, a garaż był dopiero następną lokalizacją. Gdy garaż nie wystarczył, przeniósł warsztat do szopy. – Na przycięte na gilotynie, a potem wyszlifowane, blaszane trójkąty, koła, kwadraty nakładałem szablony znaków, nanosiłem pistoletem dedykowane im kolory. Wszystko ręcznie. Na początku byłem specjalistą od wszystkiego. Od produkowania znaków po ich transport i wystawianie faktur – wspomina biznesmen.

Pierwszy znak – „Stop” – ustawił koło sanktuarium maryjnego w Tuchowie. Po nim przyszły kolejne zamówienia. O ból głowy przyprawiały go kłopoty z blachą, która była wtedy na przydział. Jeździł po nią na składowisko odpadów Huty Lenina. – Przewalałem setki kilogramów blachy, wybierałem 10 arkuszy, ładowałem je do żuka i tworzyłem znaki. Wpadł na pomysł, że swoje wyroby może umieścić na terenie huty, oznakować teren przedsiębiorstwa. Podpisano z nim umowę na ponad 1600 znaków. To był pierwszy przełom w działalności firmy. Drugi to sprowadzenie folii odblaskowej ze Szwajcarii i blachy ocynkowanej z Centrostalu. Wimed mógł wreszcie przystąpić do produkcji znaków światowej klasy. W 1994 r. powstała pierwsza hala produkcyjna w Tuchowie.

Dziś firma zatrudnia 176 osób, które pracują w halach o powierzchni 5 tys. metrów kwadratowych, a spośród wszystkich znaków stojących przy polskich szosach i ulicach co czwarty jest dziełem tego rodzinnego przedsiębiorstwa, w którego prowadzenie zaangażowali się dwie córki właściciela i jego zięć. Poza znakami wytwarzają inne urządzenia zapewniające bezpieczeństwo, w tym poduszki zderzeniowe własnego projektu dla przedsiębiorstw prowadzących roboty na drogach szybkiego ruchu. 

2025-01-13

E.W. na podst. Forbes nr 1/2025


Wiadomości
Czy wieloryby ocalą Ziemię? Ich znaczenie dla środowiska jest znaczące
(AS) Na podst.: bbc.com, cnn.com
Atak USA na Wenezuelę. Kulisy „operacji specjalnej”
Na podst. caracaschronicles.com, foxnews.com
Społeczeństwo
Ocalić Kresy od zapomnienia. Historia Sergiusza i Karpackiej Chaty
Michał Kurowicki
Polacy na finansowej krawędzi. Utrata pracy to dla nich koniec
(KGB) na podst. Radio Zet
I Bóg zabrał Bardotkę. Wspomnienia o skandalistce
Leszek Turkiewicz
Bóg stworzył kobietę, diabeł wymyślił BB
(MS) Na podst.: Le Figaro, Le Figaro Madame, Vanity Fair, Le Monde, Le Parisien
Fajbusiewicz wraca do spraw sprzed lat. Mordercy byli pewni, że sprawa się przedawniła
Michał Fajbusiewicz
Świat/Peryskop
Hymny narodów świata. Tocantins
Henryk Martenka
Monako. Skała, która stała się państwem
Marcin Osman
W stolicy Uzbekistanu powstaje muzeum siedem razy większe od Białego Domu
AS na podst.: cnn.com, kun.uz
Lotnisko na sztucznej wyspie dla 80 mln pasażerów. Ambitny projekt Chin
LS na podst. handelsblatt.de, cnn.com, interestingengineering.com, wirtschaftswoche.de, scmp.com, ingenieur.de
„Knabenschiessen”. Ponad 500 lat tradycji strzeleckiej w Zurychu
Julian Stałgo
Lifestyle/Zdrowie
Łuszczyca, trądzik, blizny – co nowoczesna dermatologia potrafi dziś wyleczyć?
Andrzej Marciniak
Z tobą bliżej gwiazd. Romska tradycja i internetowe spekulacje
Plotkara
Andrzej Kosmala. Był najbliższym współpracownikiem Krzysztofa Krawczyka
Tomasz Gawiński
Angorka - nie tylko dla dzieci...