20 lipca 59. szefem brytyjskiego rządu został Andy Burnham. To już siódmy polityk na tym stanowisku od czasu referendum brexitowego i czwarty w ciągu ostatnich pięciu lat. Urodził się w 1970 roku w Aintree, 10 km na północ od centrum Liverpoolu. Ojciec był technikiem telefonii, matka recepcjonistką w gabinecie lekarza rodzinnego. Jej dziadek był górnikiem, a ojciec kierowcą ciężarówki. Pod koniec XIX wieku przodkowie Burnhamów przybyli do Liverpoolu z irlandzkiego miasta Drogheda. Andy uczęszczał do katolickiej podstawówki i szkoły średniej. I tak jak jego bracia był ministrantem. Gdy Margaret Thatcher nakazała zamknięcie nierentownych kopalń w północnej Anglii, wybuchły strajki. Z tego powodu w 1984 roku wstąpił do Partii Pracy. Studiował anglistykę w Cambridge. Pracował w związkach zawodowych, a w wieku 31 lat został posłem. W rządzie Gordona Browna pełnił funkcję ministra kultury i zdrowia. Przez 11 miesięcy odpowiadał za zdrowie i edukację w gabinecie cieni Eda Milibanda. Dwa razy ubiegał się o stanowisko lidera Partii Pracy. Od 2017 roku był burmistrzem aglomeracji Wielkiego Manchesteru.
Jako nowy premier zdążył już obiecać decentralizację („dewolucję”) procesów decyzyjnych i kompetencji politycznych. Większe uprawnienia mają otrzymać rady miejskie. Część centrali rządowej przeniósł z Downing Street 10 do nowo utworzonego „Numeru 10 Północ” w Manchesterze. Burnham opowiada się za publiczną kontrolą nad transportem, zaopatrzeniem w wodę i w energię. W Manchesterze założył Bee Network, sieć linii autobusowych i tramwajowych. W klapie marynarki często nosił przypinkę pszczoły robotnicy. Ten symbol miasta znalazł się też w logo sieci transportowej, którą obsługują prywatne firmy, ale rozkłady jazdy i ceny biletów ustala magistrat. Mieszkańcy cieszą się, że najdroższy przejazd kosztuje dwa funty, ale system przynosi straty. Ponad połowę kosztów (400 mln funtów rocznie) musi pokrywać państwo. W przeszłości Burnham tak łatwo zmieniał ideologię, że nazywano go kameleonem. W Westminsterze opowiadano dowcip: do pubu wchodzą zwolennik Blaira, zwolennik Browna i zwolennik Corbyna, a barman mówi: „Cześć, Andy!”. Jako burmistrz odniósł sukces w mieście, w którym upadł przemysł tekstylny i z którego ludzie masowo uciekali. W ostatniej dekadzie lokalny PKB rósł jednak o 3 proc. rocznie, ponaddwukrotnie więcej niż średnia krajowa.
Wydatki socjalne największym kosztem
PKB Wielkiej Brytanii wzrósł w pierwszym kwartale tego roku o raptem 0,6 proc. Wielu wyborców wpadło w ramiona prawicowej Reform UK. Burnham, podobnie jak poprzedni premier, obiecał budowę mieszkań socjalnych. Starmer nie znalazł na to środków, bo dług publiczny wzrósł do 3 bilionów funtów, co stanowi niemal 100 proc. rocznego PKB. Największym kosztem są wydatki socjalne, na które w tym roku pójdą 333 miliardy funtów. 58. szef rządu chciał spowolnić wzrost tych świadczeń, ale postawiło się mu lewe skrzydło jego partii.
Prymas Anglii i Walii Richard Moth wyraził nadzieję, że „katolickie rozumienie wartości osoby ludzkiej przełoży się na troskę Burnhama o rodziny i bezdomnych”. Zgodnie z prawem jako katolik nie będzie mógł doradzać królowi w sprawie nominacji w Kościele Anglii. Zadanie to przekaże jednemu z ministrów.
Nowym szefem brytyjskiego MSZ został 57-letni Edward Samuel Miliband. Ed studiował w Oksfordzie i w rodzinnym Londynie. Zaczynał jako dziennikarz telewizyjny, a później pisał przemówienia politykom. Był asystentem Gordona Browna, gdy ten został kanclerzem skarbu. Dokładnie dekadę później został szefem urzędu, gdy jego zwierzchnik został premierem. Następnie był ministrem energii i klimatu. W 2010 roku w wyborach wewnętrznych pokonał swego starszego brata Davida i został liderem Partii Pracy. Od 2021 roku pełnił funkcję sekretarza stanu ds. bezpieczeństwa energetycznego i zerowej emisji.
W 2009 roku, gdy David Miliband pełnił funkcję szefa brytyjskiego MSZ, odwiedził rodzinny grób na Cmentarzu Żydowskim w Warszawie. Powiedział wtedy: – Tu urodziła się moja matka, a życie uratowali jej Polacy, którzy ryzykowali własne, udzielając jej schronienia przed nazistami. Marion Kozak pochodziła z Częstochowy, skąd wyemigrowała po drugiej wojnie światowej. Także dziadkowie ze strony ojca byli polskimi Żydami. W Holokauście bracia Milibandowie stracili 80 członków rodziny, wielu z nich w obozie zagłady w Auschwitz.