R E K L A M A
R E K L A M A

Jabłczyńska? Nigdy w życiu. Spór o rolę Tosi

Najpierw była euforia na wieść o kontynuacji jednego z ulubionych polskich filmów. Fani nie kryli radości, gdy okazało się, że bijąca dwie dekady temu rekordy oglądalności komedia „Nigdy w życiu!” doczekała się wreszcie dalszego ciągu. Kiedy kilka tygodni temu w Warszawie rozpoczęły się zdjęcia do produkcji pt. „Właśnie, że tak!”, nic jeszcze nie zapowiadało wielkiej wizerunkowej katastrofy.

Źródło: YouTube

Widzów skręcało z ciekawości. Chcieli wiedzieć wszystko: gdzie powstaje nowa część, kto reżyseruje, kiedy film wejdzie na ekrany i najważniejsze: kogo z dawnej obsady zobaczymy znów na ekranie. Producenci tymczasem sączyli informacje pomalutku. Mieli sprytny plan, by zdradzać kolejne nazwiska z obsady po kolei, tydzień po tygodniu rozbudzając ciekawość widzów i dziennikarzy filmowych. Kiedy już było jasne, że na plan wracają i Danuta Stenka (64 l.), i Artur Żmijewski (60 l.), fani oszaleli ze szczęścia.

Ostatnia rola Frycza

Tę internetową celebrację powrotu ulubionych bohaterów przerwała nagła wiadomość o śmierci Jana Frycza. Nikt nie chciał uwierzyć w odejście jednego z najlepszych i zarazem najpopularniejszych polskich aktorów. Każdy miał jakąś jego ulubioną rolę, ale dla wielu był po prostu Tomaszem, niewiernym mężem Judyty z „Nigdy w życiu!”. Jego słynne „Judyta, nie dramatyzuj” weszło na stałe do naszych słowników. Od producentów wiedzieliśmy już, że Frycz miał pojawić się na ekranie także w kontynuacji tej komedii. Plan zdjęciowy już na niego czekał. Zdjęcia miały się rozpocząć za tydzień. Po śmierci artysty twórcy obiecali, że nikt inny go nie zastąpi, a Tomasz zaistnieje w nowym filmie jedynie w dialogach bohaterów. To wydawało się jedynym, najprzyzwoitszym wobec pamięci o aktorze i jego postaci rozwiązaniem. Zdjęcia kontynuowano i wszyscy mieli nadzieję, że już nic złego nie zakłóci pracy nad „Właśnie, że tak!”. A jednak! Minęło zaledwie parę dni i wybuchła afera, jakiej nasz szołbiznes dawno nie oglądał. Sympatyczna komedia, na którą czeka z wypiekami kilka pokoleń fanów, na naszych oczach zamieniała się w tragifarsę. Sądząc z rozwoju wydarzeń, happy endu nie należy się spodziewać. Trwa wymiana ciosów i coraz częściej są to już ciosy poniżej pasa.

Tosia skreślona

Wszystko zaczęło się niewinnie – od zwykłego wywiadu z Joanną Jabłczyńską (40 l.). Aktorka w pierwszej części wcielała się w postać córki Judyty i Tomasza, nastoletniej Tosi. Była bystra, dowcipna, momentami nawet przemądrzała, ale nie dawało się jej nie lubić. Podobnie jak reszta obsady, wtedy, w 2004 roku, ona też skradła serca widzów. Jakież było więc ich zdumienie, gdy w rozmowie z Plotkiem z ust aktorki padły słowa, w które nikt nie chciał uwierzyć. „Nie zagram w kontynuacji «Nigdy w życiu!». Produkcja nie miała sama odwagi powiedzieć mi, że nie zagram. A może czekali? Nie wiem”. W tym momencie niebo się rozstąpiło, piekło zamarzło, a internet zapłonął. Dawno nie było takiej wojny wokół obsady filmu. Nikt nie wytoczył nigdy takich argumentów, nigdy nie pojawiło się tylu obrońców jednej, niezatrudnionej przez produkcję aktorki. To był spór wart własnej ekranizacji i może ktoś kiedyś zdecyduje się go opowiedzieć na wielkim ekranie. Nagle okazało się, że Polska, jak długa i szeroka, chce, żeby Jabłczyńska wystąpiła w roli Tosi. I tylko Jabłczyńska. Inna aktorka? Nigdy w życiu. A jednak zarówno autorka książki i scenariusza Katarzyna Grochola (69 l.), jak i inne osoby z produkcji twardo stały przy swoim wyborze: Wybraliśmy inną aktorkę. Właśnie, że tak. Wszyscy Joannie współczuli. „Jak mogli cię tak potraktować?”, „Czemu to nie ciebie zobaczymy na ekranie?” – dopytywali rozczarowani obrotem sprawy internauci. W obronie swojej ulubienicy byli gotowi atakować w sieci twórców, a jak będzie trzeba, to i zbojkotować film: „Po prostu nie pójdziemy do kina” – zapewniali. Producentka i scenografka Anna Wichłacz próbowała studzić emocje. Przekazała mediom, że odbył się regularny casting, do udziału w którym zaproszono sześć aktorek. Wszystkie rozmowy prowadzono indywidualnie, panie nie wiedziały o sobie i nie mijały się w korytarzu. Decyzją producenta wybrano do roli Tosi inną aktorkę. W tym momencie nowe nazwisko jeszcze nie padło. Tymczasem Joanna Jabłczyńska postanowiła kuć żelazo, póki gorące, ujawniając kolejne szczegóły, publikując nowe emocjonalne wpisy i nagrania. Jej wersja nieco się jednak różniła od tej podanej przez Wichłacz. „Dostałam już scenariusz na maila. Miałam powiedziane, ile będzie dni zdjęciowych i w jakich terminach. Reżyser na tym spotkaniu wypowiadał się o mnie w samych superlatywach. Nie dostałam zaproszenia na casting, tylko na spotkanie z reżyserem” – napisała w mediach społecznościowych. Mniej więcej w tym momencie portale plotkarskie podały, że casting wygrała i w związku z tym wcieli się w rolę Tosi Agnieszka Żulewska (39 l.). Jej twarz mogą kojarzyć widzowie serialu „Na Wspólnej” i emitowanego w serwisie streamingowym Netflix serialu „Wielka woda”. Gdy Jabłczyńska nie przestawała się żalić w mediach społecznościowych, internauci zaczęli zmieniać zdanie o całej sprawie. Nakręca pani hejt – argumentowali. „To produkcja postawiła nas obie w takiej, a nie innej sytuacji, a ja mam prawo powiedzieć, co o tym myślę” – odpisała Jabłczyńska. Ktoś mądrze kiedyś powiedział o tym, że mowa jest srebrem, a milczenie złotem. Sama Żulewska nie wypowiadała się, swoje konto na Instagramie zamknęła, to znaczy, że mogą je przeglądać jedynie znajomi. Ale poza „nową” Tosią nikt milczeć nie zamierzał.

Wojna bez hamulców

Grochola zagroziła konsekwencjami prawnymi, ale wkrótce po tym usunęła wpis. Kolejne kilkadziesiąt godzin i Jabłczyńska opublikowała w sieci swoją odpowiedź: krótki film, w którym wraz z aktorem Przemysławem Niedzielskim mówią: „Cześć, jesteśmy prawnikami po dwóch kursach online i pokażemy ci, jak podjąć kroki prawne dzięki tym trzem prostym krokom”. Efekt został osiągnięty, internauci orzekli: jeden zero dla aktorki. „Pozamiatałaś”, „Brawo” – brzmiały komentarze pod nagraniem. Wreszcie głos zabrała też Dorota Szelągowska, córka Grocholi. W internetowym nagraniu pod adresem Jabłczyńskiej padły słowa o byciu złym człowiekiem, sprawianiu przykrości wielu osobom. Wreszcie sugestia, że aktorce miesza się fikcja z rzeczywistością: „Asiu, nie jesteś Tosią”. Wymiana ciosów się nie kończy, nikt nie potrafi przestać i nikt nie rozumie, że w tej wojnie na jedyną słuszną rację nikt nie wyjdzie zwycięsko. Widzom i fanom pierwszej części już na zawsze pozostanie niesmak. Pewnie wielu straci apetyt na oglądanie kontynuacji, wcale nie z powodu obsady, a mając w pamięci ten nieelegancki konflikt. A wystarczyło – jak Judyta – przestać dramatyzować. 

2026-09-07

Plotkara


Wiadomości
Kasa, misiu, kasa. Kryptomafia kupiła Ziobrę
Angora
Sieć Krala. Śledztwo TVN-u ujawniło osoby zamieszane w aferę
(BG) na podst. TVN24: „Nie znali, nie wiedzieli, a jednak do Zondacrypto lgnęli”
Prokurator czeka na Nawrockiego. Wojna o jedno słowo
Jan Rojewski
Społeczeństwo
Z zimną krwią. Morderstwo nagrane kamerą
Tomasz Patora
Świat tańczy, jak one zagrają. Baby rządzą muzyką
Grzegorz Walenda
Jabłczyńska? Nigdy w życiu. Spór o rolę Tosi
Plotkara
Świat/Peryskop
Islandczycy zagłosowali przeciwko członkostwu w UE. Zdecydowały ryby
EW na podst.: Euronews, Tagesschau, CNN, Deutsche Welle
Niemcy odpowiadają Rosji. Berlin ujawnia kulisy próby zamachu na lotnisku
KK na podst.: Der Spiegel, Bild Zeitung, Deutsche Welle, Die Welt, Süddeutsche Zeitung, Focus, Der Tagesspiegel, taz, Augsburger Nachrichten, BBC
Putin przyparty do ściany. Rosja płaci coraz wyższą cenę za wojnę
KK na podst.: The Economist, The Moscow Times, The Telegraph, Meduza, The Guardian
Lifestyle/Zdrowie
Pierwsze objawy schizofrenii łatwo przeoczyć. Psychiatra mówi, na co zwrócić uwagę
Andrzej Marciniak
Śmiej się z siebie! Autoironia zjednuje ludzi…
(KGB) na podst. Radio BBC: „Kiedy jest dobrze (i kiedy jest źle), żeby się z siebie śmiać”, Laurie Clarke
Woda gazowana czy niegazowana? Polacy wybrali
A.M.
Angorka - nie tylko dla dzieci...
Trump zmienił nazwę jeziora. W Polsce nadal obowiązuje Ontario
A.P. opr. na podst. rmf24.pl
Dolly Parton nie tylko śpiewała. Zrobiła coś niezwykłego dla milionów dzieci
M.K. opr. na podst. dobrewiadomosci.net.pl
Góra ubrań na pustyni. Cmentarzysko odzieży ma 60 tys. ton
M.K. opr. na podst. polskieradio.pl