– Przemawiając w Kijowie, marszałek Włodzimierz Czarzasty powiedział: „Ukraina musi wejść do Unii Europejskiej”. Zastanawiam się, czy marszałek nie wyszedł przed szereg, bo takie słowa powinny paść z ust prezydenta, premiera, ministra spraw zagranicznych, ale nie Czarzastego.
– Żeby jakiś kraj mógł zostać członkiem Unii Europejskiej, potrzebna jest jednomyślna decyzja wszystkich krajów członkowskich. Do tego jednak daleko, gdyż nie wszystkie państwa chcą członkostwa Ukrainy. Na początku wojny to poparcie było większe niż dziś. Obecnie sceptyczne są nie tylko Węgry i Słowacja, które w wielu kwestiach mają z Ukrainą sprzeczne interesy, ale także kraje w Europie Zachodniej, jak Niderlandy. Przez jakiś czas sprzeciwiała się Francja, a z powodu Rosji niechętne są też Niemcy. Coraz silniejszy opór wobec akcesji Ukrainy obserwujemy w Polsce. Dlatego moim zdaniem, z jednej strony, słowa marszałka były wypowiedziane ku pokrzepieniu ukraińskich serc, a z drugiej – na użytek polityki krajowej. Czarzasty ma swoje pięć minut w polskiej polityce i chce je wykorzystać dla wzmocnienia własnej pozycji. W gruncie rzeczy jego słowa nie mają większego znaczenia.
Subskrybuj