R E K L A M A
R E K L A M A

Karolina Pajączkowska po głośnym odejściu z TVP nie porzuciła dziennikarstwa

Silna i krucha. Waleczna, niepokorna, ale i bardzo wrażliwa. Nietuzinkowa, zauważalna. Zna kilka języków, rywalizowała w konkursach miss i w programie Top Model. Jako dziennikarka pracowała w TVN24 BiS, na antenie telewizji publicznej zadebiutowała, relacjonując wybory parlamentarne w Hiszpanii. Przez kilka lat była prezenterką serwisów w TVP Info. Raportowała wydarzenia z wojny w Ukrainie. Nigdy nie bała się wyzwań. Uwielbia podróżować, odwiedziła już blisko 60 krajów na pięciu kontynentach. Po odejściu z TVP cały czas bardzo aktywna, skoncentrowała się na pracy w internecie, ostatnio można ją też oglądać w „Królowych przetrwania” na antenie TVN. Niebawem planuje dziennikarski wyjazd do Libanu.

Karolina Pajączkowska /Fot. Tomasz Gawiński

Mimo iż bardzo kobieca, jest – jak przyznaje – typem chłopczycy. Od dzieciństwa wolała otoczenie kolegów. Dopiero niedawno przyznała, że wychowywała się w rodzinie przemocowej. Ojciec miał problemy z prawem, siedział w więzieniu za zabójstwo. Nie miała z nim kontaktu. Niedawno umarł. – Zawsze lepiej czułam się w męskim towarzystwie. To wynika z historii mojego życia, z dzieciństwa. Wtedy zapisuje się wszystko, zwłaszcza to, co dzieje się w domu. Zawsze powtarzam, że wychowałam się na obozie przetrwania. Lata 90., tata lokalny przestępca, ja i moje pokolenie jesteśmy produktem przemiany. Trudne czasy tworzą silnych ludzi. Chciałam być synem, którego mój ojciec nigdy nie miał. Tata uznawał pozycję siły. W tym świecie wygrywa najsilniejszy. Budowało to we mnie pancerz. Miałam osobowość bohatera rodziny, zwanego też często – tak to się nazywa w DPD (zaburzenie osobowości zależnej) – bohaterem wojennym. Próbowałam ratować najbliższych. 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2026-04-27

Tomasz Gawiński