Ten gest wykracza poza zwykłą hojność. To decyzja polityczna w najczystszej postaci, która zaczyna działać dopiero po śmierci. Przypominając, że polityk naprawdę może zmienić czyjeś życie – jeśli potraktuje swoje przekonania poważnie do samego końca. W krótkich depeszach ta historia brzmi zbyt sucho: była parlamentarzystka zostawia schedę „obcym”. Kilka zdań, wzmianka o testamencie, cytat burmistrza. A jednak za tym prostym komunikatem kryje się życie podporządkowane jednej idei: że państwo zaczyna się od szkoły.
Subskrybuj