R E K L A M A
R E K L A M A

IKONOWICZ: Widmo bezdomności

Teraz, kiedy powróciła prawdziwa zima, perspektywa bezdomności przeraża jeszcze bardziej. Coraz więcej osób ma nadzieję, że może odziedziczyć najem mieszkania po zmarłej babci czy dziadku, z którymi mieszkali i którymi opiekowali się aż do śmierci. Nic z tego.

Fot. Wikimedia

Przepisy Kodeksu cywilnego nie przewidują takiej możliwości. Czeka ich więc eksmisja. Niestety, wiele tych osób nie jest w stanie wynająć lokalu na wolnym rynku, bo mają one zbyt małe dochody. Musimy więc coś wymyślić, żeby nie trafiły na ulicę. Pierwsza myśl to zgłosić się do gminy i poprosić o przydział mieszkania komunalnego. Tych mieszkań jest jednak zbyt mało, bo prawie się ich nie buduje. W Warszawie np. powstaje sporo mieszkań dla osób średnio zamożnych w ramach Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Należy więc wystąpić o taki lokal i liczyć na to, że się go dostanie, zanim gmina wykona eksmisję. Problem jednak polega na posiadaniu odpowiednich dochodów. Sam czynsz nie jest przeszkodą, bo w stolicy to tylko o 7 zł za mkw. więcej niż w lokalach komunalnych.

Ale są też gminy, gdzie zasób komunalny właściwie nie istnieje. Niedawno byliśmy w Karczewie na negocjacjach z burmistrzem. Kobieta z czworgiem dzieci dostała wyrok eksmisji, ale gmina nie ma lokali, żeby jej od ręki zapewnić lokal socjalny. Burmistrz chciał nawet wynająć jakiś pusty lokal dla eksmitowanej samotnej matki. Takich lokali jest dużo, bo ludzie, którzy wyprowadzili się do pobliskiej stolicy, zatrzymali swoje domy/mieszkania i stoją one puste. Nikt jednak nie wyraził zgody na ofertę burmistrza, choć gmina jest znakomitym płatnikiem i problemów z płaceniem by nie było.

Samotna matka czworga dzieci nie ma szans na wynajęcie mieszkania, nawet jeżeli czynsz pokrywa gmina. Dlaczego? Bo trudno ją będzie wyrzucić. I to mimo że właściciele z nieruchomości praktycznie nie korzystają, bo mieszkają i pracują w Warszawie. Zgodnie z prawem właściciel domu, z którego ma być eksmitowana rodzina, może wystąpić do sądu o odszkodowanie w wysokości wolnorynkowego czynszu tak długo, jak długo gmina nie zapewni eksmitowanej rodzinie socjalu. Uzgodniliśmy, że gmina będzie się starała znaleźć mieszkanie. A na razie burmistrz spróbuje przekonać właścicielkę domu, żeby pozwoliła samotnej matce z dziećmi pozostać w lokalu, który teraz zajmuje, w zamian za godziwy czynsz zaproponowany przez lokalną władzę. 

2026-01-27

Piotr Ikonowicz