R E K L A M A
R E K L A M A

Wzgórze psów. Recenzja Skiby

Najnowszy miniserial Netflixa „Wzgórze psów” według książki Jakuba Żulczyka zebrał już tyle negatywnych opinii, że z duszą na ramieniu przystąpiłem do jego oglądania.

Fot. kadr z filmu

Zewsząd dochodzą narzekania, że książka dobra, a serial zły, że aktorstwo nie najlepsze, bo aktorzy mamroczą coś pod nosem, zamiast wyraźnie mówić, akcja się dłuży i ogólnie knot i nie warto. Po takim bombardowaniu widz nastawia się na męki przed ekranem, a tymczasem serial broni się znakomicie. W odróżnieniu od innych, które choć chwalone, to wypadają blado.

Być może nie jestem obiektywny, bo przyznać pragnę, że uwielbiam czytać Żulczyka i zatapiam się w jego prozie jak w przyjemnej wannie z gorącą wodą i olejkami zapachowymi, ale „Wzgórze psów” to całkiem sprawny mroczny serial z wyrazistą i fantastyczną rolą Roberta Więckiewicza.

Oto małomiasteczkowa Polska pełna zgnilizny i układów, daleka od baśniowych wizji z piosenek Dawida Podsiadły. Po dwudziestu latach wraca, by pogodzić się z ojcem, Mikołaj Głowacki (w tej roli Mateusz Kościukiewicz), opromieniony sukcesem swojej książki pisarz. Dwie dekady wcześniej w miasteczku wydarzyła się tragedia. Niedorozwinięty umysłowo brat zabił własną siostrę. Dziewczyna była sympatią Mikołaja i po powrocie pisarza na stare śmieci zaczyna mu towarzyszyć jako zjawa.

Akcja nie płynie tak warto jak w klasycznych kryminałach. Jej urok polega na tym, że wciąga nas powoli jak bagno. Trochę to przypomina atmosferą słynny serial „Miasteczko Twin Peaks” Davida Lyncha. Wszystko okazuje się nie takie, jak myślimy. Praktycznie nie ma tu pozytywnych bohaterów, wszyscy są źli i przegrani.

To nie jest serial sensacyjny. Owszem, intryga kryminalna spaja całą historię, ale to przede wszystkim diagnoza społeczna mówiąca o tym, że wszyscy są w tej Polsce, umieszczonej przez Pana Boga na końcu świata, ubrudzeni. Łącznie z tymi, którzy wydają się szlachetni. Żulczyk nie pozostawia nam żadnych złudzeń i jest w tej diagnozie bezlitosny.

Jeżeli miałbym się do czegoś przyczepić, to może do faktu, że Mateusz Kościukiewicz w roli zbuntowanego syna niepotrzebnie został ucharakteryzowany na Kurta Cobaina. Ciągle łapałem się na tym, że zadawałem sobie pytanie, po co lider Nirvany wałęsa się po smętnym polskim miasteczku.

Denerwująca w polskich serialach jest również ta nieumiejętność reżyserów w wymyślaniu, czym mają zająć ręce bohaterzy. Głównie więc zajmują się paleniem fajek. Co jest już tylko komiczne i śmieszne. To tani chwyt, że bohater, który ma jakiś problem, rzuca się na paczkę fajek jak wygłodzony zwyrol na modelkę.

W każdym polskim serialu z wątkiem kryminalnym uczestnicy akcji nic tylko jarają fajki, niepomni faktu, że to zwyczaj niewystępujący już masowo. W budynkach urzędów, szpitali, na komisariatach palić już dawno nie wolno, tymczasem w takich produkcjach jak „Wataha”, „Krew za krew” czy właśnie we „Wzgórzu psów” (akurat tu najmniej) wszyscy, od baby po chłopa, od eleganckiej damy po zmęczonego życiem policjanta, od prezydent miasta po kryminalistę – nic tylko papieroski.

Tak wyglądała rzeczywistość w PRL-u. Palono szlugi na potęgę i bez przerwy. Dziś społeczność palaczy jest w zdecydowanej mniejszości. Raczej gnębiona i przeganiana z budynków jak zaraza. Niech reżyser jeden z drugim wyjdzie choć raz ze studia na ulicę i zobaczy, jak wygląda dzisiejszy świat. Palaczy w nim tyle, co mięsa w parówkach na hot dogi. 

2025-01-27

Krzysztof Skiba


Wiadomości
Dokąd zmierzasz, Europo? Trzy pytania do KAROLINY BOROŃSKIEJ-HRYNIEWIECKIEJ
Leszek Turkiewicz
Weto, ciągle weto. Nawrocki pogłębia chaos prawny
Tomasz Barański
Subiektywny ALFABET OLIMPIJSKI Tomasza Zimocha, czyli… Igrzyska bez pudru
Tomasz Zimoch
Pierwszy szczyt Rady Pokoju. Polityka czy treality show?
EW) Na podst.: Reuters, CNN
Społeczeństwo
Polska bomba atomowa. Tajemnice PRL i współczesne zagrożenia nuklearne
Krzysztof Różycki
Powroty zamiast wyjazdów. Pozostanie za granicą się nie opłaca
(KGB) na podst. Radio Zet
Weterynaria pod ostrzałem! Ten zawód niesie za sobą duże ryzyko
E.W. na podst. Tygodnika „Przegląd”
Rzymianin to stan umysłu. „Populus. Jak żyli i umierali starożytni Rzymianie”
Henryk Martenka
Świat/Peryskop
Cios w autorytet. Lawina skandali na królewskim dworze
(ANS) Na podst.: repubblica.it, huffingtonpost.it, oggi.it, lastampa.it
Setki ofiar koltanu w Kongu. Surowiec naszych telefonów kosztuje życie
ANS na podst.: rainews.it, ansa.it, sky.it, ilfattoquotidiano.it, ilmessaggero.it, unimondo.org
Hymny narodów świata: Vermont
Henryk Martenka
Zgliszcza i złoto. Powrót Zwingera do dawnej świetności
Patryk K. Urbaniak
Lifestyle/Zdrowie
Toksyczne mleko dla najmłodszych. Winna cereluidyna
(MS) Na podst.: Le Figaro, Le Monde, BMFTV
Sezon życia. Nerazzurri ubóstwiają Zielińskiego!
Maciej Woldan
W Sydney bez smartfona. Ed Sheeran nie dopuścił się plagiatu
Grzegorz Walenda
Ból, podrażnienia i dyskomfort – kobiety o intymnych problemach
A.M.
Seniorzy i aktywność fizyczna. Nigdy nie jest za późno na sport
Andrzej Marciniak
Angorka - nie tylko dla dzieci...