Nie jest to z mojej strony na szczęście wykpiony już przez Wyspiańskiego eskapizm: „Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna”. Nie tylko dlatego, że tu akurat miasto, i że nie proponuje bynajmniej ucieczki w jakąś przyjemną ułudę, tylko wrzuca w sam środek wytapianego przez hutę w Szopienicach cynku i
Tag: felieton
Bezsilni, ale suwerenni? [FELIETON MARTENKI]
Nonsens sytuacji był uderzający. Na jednym stole leży fura pieniędzy do wydania na uzbrojenie armii, na drugim leży tablet z nagranym prezesem Glapińskim, który długo i mętnie tłumaczy, że może w ciągu czterech – pięciu lat wykreuje takie same pieniądze, za to dla budżetu państwa tańsze. Ględzenie Glapy zbudziło ducha Kierkegaarda, czyli bojaźń i drżenie,
Porządki władcy chaosu [FELIETON MARTENKI]
Przecież młodzi żołnierze w amerykańskich mundurach zginęli na skutek (!) odwetu Izraela i USA na Teheran, kiedy zaatakowany Iran bronił się jak źle strzelony dzik, siejąc spustoszenie, gdzie i jak mógł… Zabolała mnie obłuda Nawrockiego, bo ten mógł przecież wyrazić też żal z powodu 170 zabitych dziewcząt w zbombardowanej wcześniej szkole na południu Iranu. Ale
Szczękanie orężem [FELIETON OGÓRKA]
Więc może to i lepiej, że jej nie ma. Parcie ku wojnie – choć jeszcze nie wiadomo czyjej z kim – opanowało umysły, i to jest najsmutniejszy rezultat. Kiedy ludzie pogodzą się z tą myślą, już nic jej nie zatrzyma, i to nawet zanim jeszcze ustalą, kogo napaść i z kim. Myślenie wojenne i kibicowanie
My, mrożonki [FELIETEON OGÓRKA]
Wszystkim raczej zależy, aby ludzi ze zwykłej temperatury spoczynkowej 36,6 stopnia rozpalić – „do stu, do tysiąca, do miliona”, jak pisał Młynarski. Tym bardziej że w Polsce jest to zwykle słomiany ogień, który zapala się gwałtownie i zaraz sam gaśnie. To jeden z naszych podstawowych, akurat trafnych, autostereotypów. W głębi duszy uważamy, że jesteśmy gorący,
Gówniarzeria [FELIETON MARTENKI]
Gówniarzeria jest emanacją rodzimej polityki. Jest jedynym skutkiem selekcji negatywnej, eliminującej z polityki ludzi rozsądnych, rozważnych, skłonnych do refleksji, debaty czy kompromisu. Takich, którzy już odnieśli sukces. Eliminuje na rzecz niemoralnych chłystków, traktujących politykę jak Ziemie Odzyskane w roku 1946, które – jedyne w życiu – nadzwyczajne szanse dawały ludziom bezwzględnym i działającym w grupie.
Wyrok się wydał [FELIETON OGÓRKA]
Tym sposobem nikt nie wiedział, że wyrok nie został wydany, ale w końcu się wydało. Byłemu małżeństwu, nieprzeczuwającemu, że dalej nim jest, zachciało się bowiem zwrócić do sądu w innej sprawie, i wtedy kolejna – inna – sędzia wylała na nie kubeł zimnej wody, informując, że „orzeczenie o ich rozwodzie jest nieistniejące”. Gdyby nie nowa
Jakie czasy, tacy dyplomaci [FELIETON MARTENKI]
Wydał wojnę Czarzastemu, grożąc, w ramach retorsji, że już go nie zaprosi na kawę w ambasadzie ani na przyjęcie w rezydencji na Idzikowskiego. Aż dziw, że nie nałożył nań 600 proc. cła! Nie wolno bowiem, zaperzał się na portalu X Rose, obelżywie traktować prezydenta Stanów Zjednoczonych, a tak ony zrozumiał niezgodę Czarzastego na poparcie Trumpa
Każdy swoim amantem [FELIETON OGÓRKA]
Nawoływanie do tego i tak usilne namawianie jest niemałym zaskoczeniem, bo wydaje się, że jeszcze bardziej kochać siebie, niż to się robi, już nie można. Każdy jest już przez siebie tak ukochany, że aż strach. Rozsądne wydaje się przy tym postawienie akurat na tego rodzaju afekt wobec siebie jak zakochanie, które jest – jako wiadomo
Jak wydać miliard dolarów i nie stracić [FELIETON MARTENKI]
Spośród 60 państw (jest ich na świecie blisko 200) na zaproszenie Trumpa pozytywnie odpowiedziało 19. Wszystkie znaczące kraje Europy odwróciły się od pomysłu plecami, zaś Nawrocki, zaszczycony imiennym zaproszeniem, stanął w ulubionej przez siebie bramkarskiej pozycji, czyli w szerokim rozkroku. Sercem przylgnął do Rady Pokoju, ale rozum został obezwładniony przez rząd – potrzebne jest bowiem