R E K L A M A
R E K L A M A

Przygotowuje się do podróży na Marsa… na dnie morza

Trenowanie do lotu na Marsa na dnie morza brzmi absurdalnie, lecz wszystko jest OK. Nie może być inaczej, skoro twarzą eksperymentów jest prof. Joseph Dituri, jeden z najwybitniejszych amerykańskich ekspertów. 

Fot. Lachlan Ross/ Domena publiczna

„Podróż na Marsa potrwa 200 dni – stwierdza profesor. – Nasi astronauci zostaną wyeksponowani na warunki, w jakich ja się obecnie znajduję. Będą mieli ograniczony dostęp do żywności i możliwości ćwiczeń fizycznych. Doświadczą ubytku mięśni, masy kostnej, będą mieli problemy z widzeniem. Moje badania mają astronautów lepiej na to przygotować, zapewnić, że dotrą na miejsce zdrowi i na tyle silni, żeby byli w stanie eksplorować planetę”.

Dlatego 55-letni Dituri jest od 1 marca zamknięty w pojemniku o powierzchni niecałych 10 metrów kwadratowych, który spoczywa w półmroku, 10 metrów pod wodą, na dnie laguny w Key Largo, na początku archipelagu Florida Keys. Obiekt nosi szumną nazwę „Jules Undersea Lodge” i jest centrum „Project Neptune 100”. Skojarzenia z Juliuszem Verne’em i jego „20 tysiącami mil podmorskiej żeglugi” nie są przypadkowe. Morskie głębiny można porównać do czarnej pustki przestrzeni kosmicznej. Dituri ma przydomek: „Prof. Deep Sea” (Profesor Głębina). 13 maja pobił światowy rekord samotnego pobytu pod wodą, który dotąd wynosił 73 dni. Profesor Głębina zamierza wynurzyć się na powierzchnię 9 czerwca, po 100-dniowym pobycie w podwodnym schronisku.

„Nie o bicie rekordów mi chodzi”

– zastrzega prof. Dituri. – Ciekawość odkrywcy mnie tu sprowadziła. Cel to zainspirować przyszłe pokolenia, powiększyć wiedzę naukowców studiujących życie pod wodą i zgłębiających tajemnice funkcjonowania organizmu ludzkiego w ekstremalnym środowisku”. Chodzi głównie o reakcje organizmu na zwiększone ciśnienie pod wodą, badanie dekompresji i rozwijanie terapii hiperbarycznych. Dituri ma hipotezę, że posłużą one do leczenia urazów mózgu. „Jules Lodge” nie jest wyposażony w technologię okrętów podwodnych, która kompensuje wzrost ciśnienia pod wodą. Mało kto jest lepiej przygotowany do takich eksperymentów niż prof. Dituri: przez 28 lat służył w marynarce wojennej USA jako nurek, badacz sytuacji zwiększonego ciśnienia, współautor procedur ratowania załóg uszkodzonych okrętów podwodnych. Służył także w dowództwie operacji specjalnych USA jako ekspert akcji na dużych głębokościach. Jest autorem regulaminów dla płetwonurków i podręczników podmorskiego przetrwania. Podczas służby w US Navy ukończył astronautykę i studia biomedyczne.

Dituri wstaje o piątej rano i po gimnastyce spożywa bogaty w białko posiłek przygotowany w kuchence mikrofalowej. To głównie jajka i łosoś. Co kilka dni nurkuje do jego locum team naukowców, którzy poddają profesora Nemo wyrafinowanym testom medycznym. Psycholodzy i psychiatrzy monitorują stan jego umysłu. Po badaniach, gdy zespół wraca na powierzchnię, Dituri bierze się do pracy. Jako profesor Uniwersytetu Południowej Florydy prowadzi zajęcia ze studentami. Fakt, że przebywa w podmorskiej pustelni nie oznacza, że je przerwał. Codziennie ma wirtualne wykłady z inżynierii biomedycznej. Słucha ich znacznie liczniejsze grono niż na powierzchni: 2450 studentów z całego świata, nawet z krajów tak odległych jak Abu Zabi, Chile i Korea Południowa. Samotność profesora nie jest absolutna ani kosmiczna. Macha ręką do płetwonurków po drugiej stronie szyby swego batyskafu.

„Oczywiście brakuje mi fizycznej obecności rodziny i przyjaciół” – mówi Dituri. – „Żałuję, że nie mogłem uczestniczyć w uroczystości ukończenia studiów mojej córki. Technologia wirtualna nie rekompensuje bezpośrednich kontaktów. Lecz idziemy naprzód, angażujemy studentów w różnym wieku, z różnych krajów świata. Może któregoś dnia przejmą badania i będą kontynuować naszą naukową podróż”. Ze spraw praktycznych, wyznaje prof. Dituri, najbardziej brakuje mu światła słonecznego.

2023-05-22

STOL na podst: usf.edu/news, tekdiveusa.com, Florida Key News, CBS, BBC, Guardian, AP


Wiadomości
Kasa, misiu, kasa. Kryptomafia kupiła Ziobrę
Angora
Sieć Krala. Śledztwo TVN-u ujawniło osoby zamieszane w aferę
(BG) na podst. TVN24: „Nie znali, nie wiedzieli, a jednak do Zondacrypto lgnęli”
Prokurator czeka na Nawrockiego. Wojna o jedno słowo
Jan Rojewski
Społeczeństwo
Z zimną krwią. Morderstwo nagrane kamerą
Tomasz Patora
Świat tańczy, jak one zagrają. Baby rządzą muzyką
Grzegorz Walenda
Jabłczyńska? Nigdy w życiu. Spór o rolę Tosi
Plotkara
Świat/Peryskop
Islandczycy zagłosowali przeciwko członkostwu w UE. Zdecydowały ryby
EW na podst.: Euronews, Tagesschau, CNN, Deutsche Welle
Niemcy odpowiadają Rosji. Berlin ujawnia kulisy próby zamachu na lotnisku
KK na podst.: Der Spiegel, Bild Zeitung, Deutsche Welle, Die Welt, Süddeutsche Zeitung, Focus, Der Tagesspiegel, taz, Augsburger Nachrichten, BBC
Putin przyparty do ściany. Rosja płaci coraz wyższą cenę za wojnę
KK na podst.: The Economist, The Moscow Times, The Telegraph, Meduza, The Guardian
Lifestyle/Zdrowie
Pierwsze objawy schizofrenii łatwo przeoczyć. Psychiatra mówi, na co zwrócić uwagę
Andrzej Marciniak
Śmiej się z siebie! Autoironia zjednuje ludzi…
(KGB) na podst. Radio BBC: „Kiedy jest dobrze (i kiedy jest źle), żeby się z siebie śmiać”, Laurie Clarke
Woda gazowana czy niegazowana? Polacy wybrali
A.M.
Angorka - nie tylko dla dzieci...
Trump zmienił nazwę jeziora. W Polsce nadal obowiązuje Ontario
A.P. opr. na podst. rmf24.pl
Dolly Parton nie tylko śpiewała. Zrobiła coś niezwykłego dla milionów dzieci
M.K. opr. na podst. dobrewiadomosci.net.pl
Góra ubrań na pustyni. Cmentarzysko odzieży ma 60 tys. ton
M.K. opr. na podst. polskieradio.pl