Ofiary czy hipokryci? Pościg za księciem Harrym i Meghan

Fotoreporterzy, którzy 16 maja w Nowym Jorku ścigali samochód wiozący młodszego syna księżnej Diany, jego żonę Meghan i jej matkę Dorię Ragland, omal nie spowodowali katastrofy. 

Fot. Wikimedia

– Książę i księżna Sussex oraz pani Ragland brali udział w niemal katastroficznym pościgu prowadzonym przez grupę bardzo agresywnych paparazzich – ogłosiła rzeczniczka prasowa pary, Ashley Hansen. Według jej relacji za książętami jechało dwanaście aut z zaciemnionymi szybami, pogoń trwała dwie godziny, a Meghan i Harry byli niesamowicie przestraszeni i wstrząśnięci. Wszystkim po tej informacji stanął przed oczami śmiertelny wypadek Diany w paryskim tunelu przed 26 laty. Tym razem podobne zdarzenie z udziałem jej dziecka miało mieć miejsce na Manhattanie i, jak mówi Hansen, zostało nagrane przez kamery przemysłowe i telefony komórkowe ochroniarzy oraz samego Harry’ego.

Nieznośni paparazzi

Udokumentowane w ten sposób wykroczenia paparazzich to jazda po chodniku i na czerwonym świetle, cofanie ulicą jednokierunkową, blokowanie samochodu ofiar prześladowania oraz robienie zdjęć i rozmawianie przez telefon podczas prowadzenia aut. Rzeczniczka twierdzi, że paparazzi byli wielokrotnie napominani przez funkcjonariuszy policji, którzy prosili ich, by zatrzymali się lub ustąpili miejsca. – Niestety, życzenie to nie zostało uszanowane. Według Ashley pościg był groźny nie tylko dla jej pracodawców, ale także dla pieszych oraz dwóch policjantów. Członek ochrony Sussexów Tom Buda, były policjant, który pracował również w Departamencie Stanu USA, potwierdza, że ścigający nie zważali na przepisy drogowe. – Jestem świadkiem, przejechali co najmniej na 15 czerwonych światłach. Próbowali zarobić dużo pieniędzy. Ale jechali agresywnie i źle. Książę i księżna byli trochę wstrząśnięci. 

Tego samego dnia New York Police Department wydał lakoniczne oświadczenie, umniejszające jednak rozmiary incydentu: – Nowojorska policja asystowała prywatnym zespołom chroniącym księcia i księżną Sussex. Na miejscu pojawiło się wielu fotografów, którzy utrudniali przejazd. Książę i księżna przybyli do miejsca docelowego i nie było żadnych zgłoszonych kolizji, wezwań, obrażeń lub aresztowań. W telewizji wystąpił burmistrz miasta Eric Adams. Przyznał, że nie zna jeszcze szczegółów zajścia, lecz trudno uwierzyć, by szalony pościg paparazzich trwał aż dwie godziny. – Lecz nawet gdyby trwał dziesięć minut, byłby niezwykle niebezpieczny. Mamy duży ruch uliczny, wielu przechodniów i każdy rodzaj pościgu z dużą prędkością jest niewłaściwy. 

Dzień po wydarzeniu zaczęli mówić świadkowie

I opisany przez rzeczniczkę koszmar stracił rumieńce. Według policjantów zamiast katastroficznego pościgu było tylko trochę chaosu. Jeden z kierowców wiozący fotoreporterów oznajmił, że winę za ten chaos ponoszą nie jego zleceniodawcy, ale kierowca książąt, wykonujący wiele niebezpiecznych manewrów. Agencja informacyjna celebrytów, która sfilmowała Harry’ego i Meghan z bliska, również uznała, że SUV Sussexów był prowadzony lekkomyślnie. Zdaniem informatorów CBS News Harry, Meghan i ich asysta, próbując zgubić natrętów, krążyli po ulicach trochę ponad godzinę, nie dwie godziny, po czym pojechali na 19. komisariat i tam zmienili środek transportu. Zatrzymali taksówkę prowadzoną przez 36-letniego Sukhcharna „Sonny’ego” Singha. Z kursu z niecodziennymi pasażerami jest bardzo zadowolony, szczególnie ucieszył go napiwek w wysokości 50 dolarów za niespełna 10-minutową jazdę przez półtorej przecznicy. Opowiedział też, że śledziły ich dwa auta – czarna honda accord i szara honda CR-V. – Robili zdjęcia, gdy się zatrzymywaliśmy, i filmowali nas, a książęca para wydawała się zdenerwowana. 

Jednak incydent nie przypominał scen pokazywanych w filmach. – Nie trzeba wierzyć we wszystko, co piszą – powiedział taksówkarz, bagatelizując zdarzenie. – Myślę, że to przesadzone, więc nie czytajcie o tym zbyt wiele. Jadąc ze swoimi słynnymi klientami, czuł się bezpieczny, bo przecież Nowy Jork jest najbezpieczniejszym miejscem. Są tu posterunki policji i gliniarze na każdym rogu, nie ma powodu, by się bać. Słowa Sukhcharna Singha wsparło wyznanie autora biografii księcia i księżnej, dziennikarza Omida Scobie: – Kiedy czytasz oświadczenie, zakładasz, że jest to jakaś sytuacja z „Szybkich i wściekłych” w środku Nowego Jorku, o którym wiadomo, że jeździ się tam w ślimaczym tempie. Tymczasem to było coś w rodzaju zabawy w kotka i myszkę. Chwilami ich samochód stawał w korku otoczony przez fotografów na rowerach i w autach, a chwilami droga była pusta i ich auto rozpędzało się do 80 mil na godzinę, próbując zgubić paru ludzi, którzy za nim podążali. 

Opinia publiczna w kwestii zmagań Sussexów z mediami jest podzielona. Jedni współczują napastowanej książęcej parze, inni uważają ich za hipokrytów, niby pragnących spokoju, ale robiących wokół siebie mnóstwo medialnego szumu, a później narzekających na agresywne zachowania reporterów. Natomiast wielu komentatorów prasowych i telewizyjnych wyraża opinię, że nagłośnienie incydentu w Nowym Jorku miało na celu postawienie Harry’ego i Meghan w roli ofiar drapieżnych tabloidów, co bardzo przydałoby się im już na początku czerwca, gdy książę będzie zeznawał przed sądem przeciwko brytyjskim wydawcom „The Mirror”, „The Sunday Mirror” i „The Sunday People”, których oskarża o naruszenie jego prawa do prywatności oraz gromadzenie informacji w nielegalny sposób.

2023-05-22

EW na podst.: NBC, BBC, CBS, Sky News, Hello!, The Washington Post


Wiadomości
Ksucie w Ksanach [REPORTAŻ ANGORY]
Wojciech Barczak
Spór o Polskę. Rozmowa z prof. RYSZARDEM PIOTROWSKIM, konstytucjonalistą Uniwersytetu Warszawskiego
Krzysztof Różycki
Radio TOK FM bez nałożonej kary. Sprawa krytyki podręcznika „HiT”
Marek Palczewski
Marcin Romanowski i Mariusz Błaszczak. Posłowie bez immunitetu
AB Na podst.: Interii, WP.PL, TVN24
Boeing przyzna się do oszustw. Dzięki temu uniknie procesu karnego
KK na podst.: Washington Post, New York Times, USA Today, BBC, Associated Press
Społeczeństwo
Zwolnienia lekarskie po nowemu. Zmiany w L4
KGB na podst. TOK FM
GOPS się pomylił i wypłacał nienależne świadczenie. Teraz każe je spłacić
Wojciech Barczak na podst. Ewa Młodziankowska. „Wytknęła urzędnikom błąd” – Interwencja, Polsat
Świat/Peryskop
Prezydent Liberii zredukuje swoją wypłatę. Dla dobra kraju
JP na podst.: The Analyst (Liberia), BBC, Liberian Observer, allAfrica.com, africanews.com
Bajeczne, hinduskie megawesele. Uroczystość trwała miesiącami
KK na podst.: BBC, Hindustan Times, CNN, Times of India, Vogue, The Economic Times, The Daily Mail
Hymny narodów świata: Dolna Austria
Henryk Martenka
Lotnisko im. Berlusconiego. Włochom kojarzy się to jednoznacznie
ANS na podst.: ansa.it, repubblica.it, corriere.it, vanityfair.it, avvenire.it
Norweska armia ma wyszkolone psy, które znają nawet język rosyjski
Zbigniew Kuczyński
Lifestyle/Zdrowie
Robert Gonera wrócił do życia publicznego. „Prasa mnie skasowała”
Tomasz Gawiński
Objaw Raynauda. Palce ostrzegają przed chorobą
A.M.
Jadwiga Jankowska-Cieślak. Żyje według własnych zasad i jest jej z tym dobrze
Na podst. tekstu Krystyny Pytlakowskiej
Zwierzę ma świadomość. O inteligencji poszczególnych zwierząt
E.W. na podst. Katarzyna Burda. „Świadome istnienie szczura” „Newsweek” nr 28/2024
Angorka