Nie ma już co do tego wątpliwości. Będzie „babciowe”

We wtorek 9 kwietnia 2024 roku Rada Ministrów zaakceptowała nowe świadczenie Aktywny rodzic, zwane potocznie babciowym. To dodatkowe wsparcie finansowe dla młodych rodziców, którzy są aktywni zawodowo.

Rys. Tomasz Wilczkiewicz

Program wzbudza liczne kontrowersje, o czym rozpisywali się specjaliści w mediach społecznościowych, krytykując rząd za pogłębianie rozdawnictwa.

Wsparcie mogą dostać nie tylko rodzice aktywni zawodowo, ale również ci, którzy zostaną z dzieckiem w domu. W przypadku wysłania malucha do żłobka rodzice nie dostaną bezpośrednio pieniędzy. Świadczenie będzie przysługiwać rodzicom dzieci do 3. roku życia (w szczególnych przypadkach do 4. roku życia). Osoby kwalifikujące się do programu będą dostawać 1500 zł miesięcznie na dziecko, a w przypadku dzieci z niepełnosprawnością – 1900 zł miesięcznie. Świadczenie będzie wypłacane przez dwa lata od pierwszego dnia miesiąca, w którym dziecko ukończy 1. rok życia, do ostatniego dnia miesiąca poprzedzającego ten, w którym skończy 3. rok życia. Warunkiem jest aktywność zawodowa rodziców i niewysyłanie dziecka do żłobka, przedszkola, klubu dziecięcego. Nowe świadczenia mają wejść w życie 1 października 2024 roku.

Jest „babciowe”! Już nie będzie trzeba wybierać między pracą a macierzyństwem. 1500 na każdego maluszka, jeśli rodzice będą aktywni zawodowo. „Dziadkowe” też możliwe, żeby nie było! – chwalił się 9 kwietnia sukcesem swojego rządu Donald Tusk (twitter.com/donaldtusk).

Ekipa „13 grudnia” mówiła, że „to, co dane, nie będzie odebrane”. Prawda okazuje się inna. Tzw. babciowe oznacza likwidację wprowadzonego przez PiS Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego, który wynosi 12 tys. na drugie i kolejne dziecko. Dla przypomnienia: PiS złożył projekt ustawy wspierającej kobiety powracające do pracy po urodzeniu dziecka przy pozostawieniu wszystkich świadczeń prorodzinnych – 800 plus, dofinansowania do opieki żłobkowej, Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego czy rozszerzonego Malucha Plus. Będą zabierać Rodzinny Kapitał Opiekuńczy? – komentowała Marlena Maląg (twitter. com/MarlenaMalag).

– „Babciowe” to nie rozdawnictwo, to realna zachęta do powrotu do pracy – piał Sławomir Nitras (twitter.com/Slawomir- Nitras).

Zosia urodziła Zuzię, a jej sąsiadka Marysia Michała. Po roku obie mamy rozważają powrót do pracy – najlepiej najbliżej domu, w dogodnych godzinach. Zosia przyjmuje propozycję Marysi – opieki nad Michałem, a Marysia propozycję Zosi – opieki nad Zuzią. Obie spełniają warunki świadczenia Aktywnie w pracy – pod warunkiem że zamienią się dziećmi. A co, jeśli pójdą razem na spacer? – pytała Barbara Socha (twitter.com/barbarasocha).

– „Babciowe” dyskryminuje rodziców, którzy chcą osobiście opiekować się dziećmi, pogłębiając tym samym lukę dochodową (mniejsze dochody, a więcej osób na utrzymaniu) – 500 zł vs 1500 zł, chyba że sąsiadki będą działać jak w przykładzie Zosi i Marysi. Według raportu Instytutu Pokolenia około 2/3 rodziców chce się zajmować dziećmi osobiście. „Babciowe” dyskryminuje matki, które zarabiają mniej. Np. kobieta, która zarabia minimalne wynagrodzenie, wracając na 7/8 etatu, traci prawo do świadczenia, a jej zarabiająca 10 tys. koleżanka, wracając na 1/2 etatu, nadal może korzystać ze świadczeń. Rodzice chcą pracować na część etatu, tak jak to się dzieje w całej Europie. Pod tym względem jesteśmy w ogonie UE. „Babciowe” zniechęca do decyzji o urodzeniu kolejnego dziecka – zachęca do szybkiego powrotu do pracy i odkładania/rezygnacji z decyzji o kolejnym dziecku. Utrudnia mamom pozostanie zgodnie z preferencjami 2 lata z dzieckiem – likwidując możliwość w RKO pobierania przez rok podwójnej wysokości RKO, czyli 1000 zł (teraz tylko 500 zł). Obniża presję płacową kobiet, co jest korzystne dla pracodawców, ale nie rozwiązuje problemów pracodawców, którzy niechętnie zatrudniają młode kobiety na czas nieokreślony (urlop od urlopu, powroty na 1 dzień, koszty zwolnień w ciąży). Jak naprawić „babciowe”? 1. 1500 zł dla wszystkich rodziców – niezależnie od aktywności zawodowej. 2. Podnosząc świadczenie rodzicielskie (dla niezatrudnionych) w 1. roku (dzisiaj to 1000 zł). 3. Dając możliwość automatycznego przedłużenia w razie kolejnej ciąży. Zamiast „babciowego” powinniśmy obniżyć składkę zdrowotną dla pracowników i przedsiębiorców – pisał Ryszard Petru (twitter.com/RyszardPetru).

Okazało się, że „babciowe” samo się nie sfinansuje – wyliczył Sławomir Dudek (twitter.com/DudSlaw).

Koszt programu to 6 – 6,5 mld zł rocznie, a dochody z tytułu składek 1,3 – 1,4 mld zł rocznie. Czyli tylko 1/5 kosztów programu pokryły dodatkowe składki. Deficyt sektora finansów publicznych wyniósł ponad 5 proc. w 2023. Czeka nas procedura nadmiernego deficytu, a jak na razie to idziemy pod prąd. Jak oni w MF to poskładają? Hmm? Jesteśmy wśród liderów w OECD w zakresie łącznych wydatków na politykę prorodzinną (świadczenia rodzinne, 800 plus, 300 plus, ulga w PIT na dziecko, ulga małżeńska w PIT i teraz tzw. babciowe, preferencyjny VAT), a efektów w urodzeniach kompletnie nie widać. Dotychczasowe programy nie działają. Mamy pączkowanie przez pączkowanie programów bez badania efektów tych programów. Najlepsze jest to, że w tym programie aktywizacji na rynku pracy mamy aktywizację i zachętę jednak do zostania w domu. Ta druga opcja dla niepoznaki została nazwana Aktywnie w domu. Jedno przeczy drugiemu… – Kwoty wolnej od podatku nie mogą zrobić na poziomie 60 tys. zł, ale kolejne rozdawnicze programy „wsparcia”, które nas zadłużą, wchodzą bez problemu. To „babciowe” zmieni nasze finanse w „dziadowe”… – krytykował Pioter (Gazeta.pl).

Nie widzę problemu, by państwo pomagało młodym rodzicom, pod warunkiem że formy pomocowe są sprawiedliwe społecznie i sensowne. Kolejny raz kolejny rząd ma w miejscu, w którym plecy tracą szlachetność swej nazwy, spracowanych ludzi z długoletnim stażem pracy… W tym babcie i dziadków. Może moglibyśmy mieć siły i chęci, żeby wspierać pracujące dzieci i opiekować się wnukami, ale nie możemy, bo (powtarzam) kolejny raz kolejny rząd woli, żebyśmy zasuwali do pracy. Najlepiej do śmierci przed pierwszą emeryturą, bo to patriotyczne i „bilansujące”. Chrzanić Was wszystkich, KŁAMCZUCHY! – grzmiała Goha66 (Gazeta.pl). 

2024-04-15

WA


Wiadomości
Szpieg przesądzony. Polskę nawiedziła mania na tym punkcie
Michał Ogórek
„Zamachy były, są i będą”. Rozmowa z antyterrorystą
Krzysztof Różycki
Eurowizja 2024. Muzyka nie łagodzi obyczajów
Plotkara
Michelle Obama w Polsce. Zarezerwowano 30 pokoi w hotelu Sheraton
Maciej Woldan
Dlaczego góral bije konia? O tradycji i patologii
Henryk Martenka
Społeczeństwo
Człowiek dziwaczny i ekscentryczny… Morderca milczy na sali sądowej
Katarzyna Binkowska
Chełmno – Miasto Zakochanych. Slogan chroniony prawem
Wojciech Barczak
Dzikie Bieszczady i ich tajemnicze, opuszczone wsie
Martin Martinger
Tomasz Brzeziński po ciężkiej walce z uzależnieniem pomaga dzisiaj innym
Tomasz Gawiński
Będzie się pisało „Warszawianin”. Poprawki w ortografii
Maciej Malinowski
Świat/Peryskop
Relokacja imigrantów. Rozmowy z Janiną Ochojską i Andrzejem Zapałowskim
Krzysztof Różycki
Wieczny i wonny. Ogród na zboczach Awentynu
ANS
Hymny narodów świata: Galicja
Henryk Martenka
Moda, drogie samochody i kalifat. Kim są „pop-islamiści”?
MH na podst.: focus.de, nin.rs, ynetnews.com
Gruzini walczą o przyszłość kraju. Trwa bojkot „ruskiego prawa”
KK na podst.: BBC, Reuters, AFP, Georgia Today, The Moscow Times
Lifestyle/Zdrowie
„Seksmisja” ma już 40 lat i wraca do kin
(KGB) na podst. Radio RMF FM
Rak nie wybiera. Królewski status nie ma tutaj znaczenia
Ewa Wesołowska
Andrzej Seweryn. Doświadczony aktor, który chce uczyć się od młodych
Na podst. tekstu Karoliny Morelowskiej-Siluk
Sanatoria czekają na zmiany. Na miejsce nie będziemy już czekać tak długo?
Andrzej Marciniak
Wszystko, co powinieneś wiedzieć o zębach, aby pozostały zdrowe na lata
A.M.
Angorka