R E K L A M A
R E K L A M A

The show must go on! Niepewny, lecz pełen nadziei nowy rok w Paryżu

Rok 2026 jest już w zasięgu sylwestrowej nocy. Dotychczas najtłumniej witano go w Paryżu wielkim koncertem na Polach Elizejskich. W tym roku zrezygnowano z koncertu ze względów bezpieczeństwa po ubiegłorocznych ekscesach nazbyt hucznego świętowania. Poszukamy więc innej uczty dla oczu, uszu i ciała, spokojniejszej, bardziej okazjonalnej, ale gdzie i show być musi, aby należycie powitać Nowy Rok. Życzeniowo zawsze pomyślny, choć to skok w nieznane, które w tym niebezpiecznym chaosie naszych czasów skrywa w sobie niepokój o przyszłość.

Fot. Wikimedia

Świętując, porzućmy ten niepokój i na krótko wróćmy do przeszłości, do tej innej uczty dla oczu, uszu i ciała, do show wokół kultowych rewii i piosenek „Czarnej Perły” albo, jak kto woli, „Czarnej Wenus” – wielkiej Joséphine Baker, zmarłej 50 lat temu paryżanki z wyboru, a i zasłużonej Francuzki pochowanej w Panteonie. Spektakl jej poświęcony – „Joséphine Baker. Musical”, składający się z piętnastu żywiołowych scen, odbywa się w podparyskim Bobino na scenie, gdzie dała swój ostatni koncert kilka dni przed śmiercią. Musical koncentruje się nie tylko na muzyce, tańcu i śpiewie, ale i na ekscentrycznym, szalonym, odważnym życiu tej tancerki, aktorki i piosenkarki afroamerykańsko-indiańskiego pochodzenia. A wspomnienia i anegdoty o niej pochodzą z pierwszej ręki, gdyż opowiada je Brian Baker, siódme z dwanaściorga dzieci różnych ras i religii zaadoptowanych przez showmankę, nazywanych „Tęczowym plemieniem”, do którego należała też cała menażeria jej zwierząt trzymanych w domu.

 

Subskrybuj angorę
Czytaj bez żadnych ograniczeń gdzie i kiedy chcesz.


Już od
22,00 zł/mies




2025-12-29

Leszek Turkiewicz