R E K L A M A
R E K L A M A

Humor nie zna granic. Nasza rysowniczka w Bratysławie

Jeśli ktoś z państwa wybiera się na Słowację, żeby poszusować na stokach Chopoka, niech przy okazji koniecznie zajrzy do Bratysławy. Po zjedzeniu talerza Vyprážaného syra s hranolkami a tatárskou omáčkou i wypiciu kufla Zlatého Bažanta w knajpce na Starym Mieście warto odwiedzić pobliski Instytut Polski przy Námestie SNP 27. Aż do 13 marca będzie tam czynna wystawa „Podobný jazyk, ten istý smiech” (Podobny język, ten sam śmiech), przedstawiająca twórczość trojga rysowników satyrycznych: Katarzyny Zalepy, Szczepana Sadurskiego i Milosza Randáka.

Fot. Instytut Polski w Bratysławie/Facebook

Organizatorzy wystawy nieprzypadkowo dobrali jej głównych bohaterów. Troje artystów reprezentuje pozornie odległe światy: dwa języki, różne płcie, inne pokolenia, a jednak ich rysunki udowadniają, że humor nie zna granic – unosi się swobodnie nad Tatrami i wywołuje uśmiech na twarzach ludzi.

Milosz Randák to słowacki ilustrator, którego twórczość cechują delikatna ironia i dystans do codzienności. Fanom rysunku prasowego jego prace mogą przypominać twórczość Zbigniewa Jujki, przepuszczoną przez pogodny filtr charakterystyczny dla naszych południowych sąsiadów.

Szczepan Sadurski jest jednym z weteranów polskiej satyry, zdobywcą Złotej Szpilki ‘86, nagrody tygodnika „Szpilki” na najlepszy rysunek satyryczny roku. Bywa określany jako „jeden z najszybszych karykaturzystów świata”. Próbkę swoich umiejętności dał podczas wernisażu w Bratysławie, błyskawicznie rysując podobizny gości odwiedzających wystawę.

I wreszcie Kasia Zalepa, z pewnością najbardziej znana czytelnikom „Angory”, na której łamach co tydzień zamieszcza swoje rysunki.

Z bratysławskiej trójki jest najmłodsza, najcichsza i moim zdaniem najładniejsza, a przy tym całkiem utytułowana. W 2006 roku na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu zdobyła II nagrodę w kategorii profesjonalistów. Mieszkańcy Trójmiasta mogli podziwiać jej plakaty promujące właściwe zachowanie w tamtejszych tramwajach i autobusach. A że Kasia nie potrafi rysować brzydkich kobiet, więc wybuchł mały skandal z oskarżeniami… o seksizm.

Sama o sobie pisze tak: „Zawodowo rysuję dowcipy, w czasie wolnym maluję, spaceruję i głaszczę kota…”. 

2026-02-18

Paweł Wakuła