Jak informowała w poniedziałek „Gazeta Wyborcza”, prezydent Karol Nawrocki nie odniósł się do wniosku o przesłuchanie w sprawie korzystania z luksusowego apartamentu w Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, którym kierował przed objęciem urzędu. Sprawa została nagłośniona przez tę samą redakcję na początku 2025 roku – według jej ustaleń Nawrocki w latach 2018–2021 miał przez około 200 dni zajmować 116-metrowy apartament w części hotelowej muzeum, nie ponosząc za to kosztów.
Choć pracownikom przysługują zniżki, w tym przypadku nie odnotowano żadnych opłat, mimo że jego prywatne mieszkanie znajduje się niedaleko instytucji.
Bogucki o pogoni politycznej
Do doniesień o braku reakcji prezydenta odniósł się szef jego kancelarii, Zbigniew Bogucki. W rozmowie z dziennikarzami przed posiedzeniem sejmowej komisji potwierdził, że pismo od śledczych wpłynęło, ale wskazał na napięty harmonogram głowy państwa.
To pismo wpłynęło, prezydent dziś jest w Chorwacji, za chwilę ma wizytę w Rumunii. Z tego pisma, co pamiętam, jest też możliwość przesłuchania w jakimś innym miejscu – tłumaczył Szef Kancelarii Prezydenta.
Zaznaczył przy tym, że możliwe jest ustalenie innej formy lub miejsca przesłuchania i jeśli tylko pozwolą na to terminy, sprawa zostanie załatwiona. Podkreślił również, że prezydent działa zgodnie z prawem, ale nie powinien być wzywany w sposób podporządkowany bieżącym oczekiwaniom politycznym.
Bogucki ocenił też całe postępowanie jako wyolbrzymioną sprawę o politycznym charakterze, sięgającą okresu kampanii wyborczej.
Prezydent odpowiada: najpierw sprawy międzynarodowe, bezpieczeństwa, gospodarcze, społeczne i wiele innych państwowych spraw, a później ta pogoń polityczna – dodał Bogucki.