Do wypadku doszło w lipcu 2017 roku. Niemal dwa lata prokuratura badała tę sprawę. Po tym czasie o nieumyślne spowodowanie śmierci pana Witolda K. i niedopełnienie obowiązków BHP oskarżono trzech pracowników PKP Energetyki: Roberta P., Andrzeja P. i Michała I. Ich zaskoczenie musiało być ogromne, zważywszy na to, że na miejscu wypadku pan Witold był
Tag: zeznania
Ze szczególnym okrucieństwem. Brutalny atak w noc wigilijną
Sprawca nie miał litości dla ofiary. Nieprzytomnego człowieka zaciągnął w stronę zbiornika wodnego i tam go podtopił, co spowodowało zgon. W pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia policjanci zapukali do domu Gabriela A. Nie zdążył uciec, choć miał w planie wyjazd z Polski. Bicie na oślep w amoku Po zatrzymaniu od razu przyznał się do zabójstwa
Wycieczka do lasu z maczetą w plecaku. Czy doszło do obrony koniecznej?
Ten wieczór był jednak pechowy, bo wojskowy spotkał na swojej drodze dwóch pijanych i hałaśliwych mężczyzn, gdy zatrzymał się wieczorem, żeby naprawić usterkę w rowerze. Doszło między nimi do sprzeczki i prawdopodobnie szarpaniny. Wówczas Rafał R. wyciągnął z plecaka maczetę i zaatakował nią jednego z przechodniów. Najpierw uderzył go obuchem w szyję, a później jeszcze
Chciała ją zabić. Matka chciała zabić nowonarodzone dziecko
Dziewczynka przeżyła. Ma na imię Wiktoria. Życie zawdzięcza przypadkowym przechodniom i ich determinacji. Policjanci szybko ustalili, kto może być matką porzuconego noworodka. Już następnego dnia Ewelina P. została zatrzymana. Jej proces rozpoczął się kilka miesięcy później. Ekspresowa akcja Po odczytaniu aktu oskarżenia Ewelina P. przyznała się do zarzucanego jej czynu, ale odmówiła składania wyjaśnień. Zapowiedziała,
Miał być dobry, radosny dzień… Mąż chciał zastrzelić żonę
Syn z matką byli już przy samochodzie zaparkowanym na podwórzu. Mirosław G. wyszedł za nimi i oddał strzał w kierunku żony. Trafiona w plecy kobieta zdołała jednak wsiąść do auta. Gdy samochód ruszał, napastnik oddał jeszcze strzał w maskę samochodu, ale syn z matką zdołali pojechać do szpitala. W tym czasie Mirosław G. strzelił jeszcze
Chciał imponować i być kimś. Sekretarz wyłudził miliony
Nie odmawiał także rodzinie i znajomym pożyczek. Szwagierce i jej mężowi zafundował lot do Stanów Zjednoczonych, a później zabrał ich ponownie do Ameryki z okazji swoich urodzin. Zastanawiano się tylko, skąd ma tyle pieniędzy – pracował jako urzędnik w sądzie. Tomasz R. znalazł jednak sposób na zarobek. Przez wiele lat podrabiał orzeczenia i podpisy sędziów
Strach przed nożyczkami? Oskarżony przekroczył obronę konieczną
Tego dnia mieli razem spędzić wieczór. Były piwo, wódka, narkotyki i gry komputerowe. Następnego dnia ojciec znalazł zwłoki Daniela Z. ukryte w workach foliowych pod łóżkiem w sypialni jego lubelskiego mieszkania. Jak później ustalili biegli, zmarł od czterech ciosów nożem w okolice szyi i pod obojczyk. Sąsiedzi zeznawali, że dzień wcześniej wieczorem słyszeli uderzenia, „jakby
Z zemsty oskarżył brata o zabójstwo. Skazany jak Komenda?
50-letni dziś Władysław Pusowski (wyraził zgodę na podawanie nazwiska) od 2016 roku nieprzerwanie siedzi w więziennej celi jako sprawca morderstwa ze szczególnym okrucieństwem. Prokuratura chciała dla niego dożywocia z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie po 40 latach, jednak sąd wziął pod uwagę dotychczasową niekaralność i wymierzył karę 15 lat pozbawienia wolności. Szokujące są okoliczności
Tamowałem mu krew, a on mówił, że umrze… Bójka w centrum Warszawy cz. II
Emilia M. wraz ze swoim chłopakiem wyszli do sklepu monopolowego i spotkali znajomych, między innymi pokrzywdzonego. Zauważyli także kilku mężczyzn, którzy rzucali kostkami lodu ze swoich szklanek z drinkami w kierunku przechodzących kobiet. – Nawiązałam kontakt wzrokowy z jednym z nich i wtedy rzucił w moją stronę kostką lodu. Odwróciłam się do Maćka, który stał
Z Turcji na ławę oskarżonych. Bójka w centrum Warszawy cz. I
Najpierw były wzajemne wyzwiska, później szarpanina, wciągnięcie Macieja M. do bramy, kopanie po całym ciele, a na koniec sześć dźgnięć nożem. Trzech napastników odjechało taksówką, a zakrwawionemu mężczyźnie udało się dojść do pobliskiego sklepu z alkoholem i poprosić o pomoc. Wezwano policję i karetkę pogotowia. Niestety, z powodu wykrwawienia Maciej M. nie przeżył. Późniejsza sekcja