R E K L A M A
R E K L A M A

Wyrok za napad na taksówkarza. „Genezą wszystkiego jest tutaj alkohol”

Na 3,5 roku pozbawienia wolności skazał Ewelinę R. Sąd Okręgowy w Łodzi. Kobietę oskarżono m.in. o rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Proces rozpoczął się rano, a już przed godziną 13 ogłoszono wyrok.

Zeznania składa pokrzywdzony taksówkarz, fot. Piotr Kamionka

Do zdarzenia doszło pod koniec stycznia tego roku. Był wieczór. Kierowca Danys C. dostał zgłoszenie przez aplikację telefoniczną. Kurs miał być w granicach Łodzi. Pasażerka, 32-letnia Ewelina R., zapłaciła z góry 20 zł. Po chwili, już w trakcie jazdy, zmieniła zdanie. Chciała jechać do jednego z graniczących z Łodzią miast. Przyznała też, że nie ma więcej pieniędzy. Taksówkarz nie chciał się zgodzić na zmianę trasy i zawiózł ją pod wcześniej wskazany adres.

– Kiedy dojechałem, ona nie chciała wyjść z auta – mówił w trakcie rozprawy poszkodowany Danys C. – Wyjęła nóż i zaczęła mi grozić. Zabrała to 20 zł, które wcześniej dała mi za kurs. Kazała złamać mi telefony, jakie miałem przy sobie. Groziła, że jak tego nie zrobię, poderżnie mi gardło. Znalazłem moment i wyskoczyłem z auta.

Policję wezwali świadkowie. Całe zdarzenie zostało nagrane przez kamerę w samochodzie taksówkarza. Ewelina R. uciekła, ale szybko została złapana. Od tamtej pory przebywa w areszcie. Przed zatrzymaniem nie pracowała. Twierdzi, że utrzymuje ją ojciec.

– Przyznaję się, bo nagranie z taksówki jest jednoznaczne – stwierdziła przed łódzkim sądem oskarżona. – Tylko ja z tego dnia nic nie pamiętam. Byłam na imprezie, piłam i tam też się odurzyłam. To były jakieś tabletki na bazie opiatów. Bardzo żałuję tego, co się zdarzyło.

Danys C. był oszczędny w słowach. Dopiero po pytaniach sędziego Tomasza Krawczyka i odczytaniu zeznania ze śledztwa padło więcej szczegółów:

– Bałem się tej kobiety, wymachiwała nożem, przystawiła mi go do szyi, przeklinała. Kiedy zabrała mi to 20 zł, przecięła mi też bluzę.

– Pamięta pan, co krzyczała, kiedy uciekała z pana taksówki? – dopytuje sędzia.

– Krzyczała, że chciałem ją zgwałcić.

Mowy końcowe stron trwały zaledwie kilka minut. Jak słusznie zauważył asesor Maciej Ziółek z widzewskiej prokuratury rejonowej: – Stan faktyczny nie budzi tu żadnych wątpliwości. Wszystko jest nagrane.

I zażądał dla oskarżonej 3,5 roku pozbawienia wolności.

– Kara zaproponowana przez prokuraturę spełni swoje zadanie – stwierdził mecenas Przemysław Rychlicki, jeden z dwóch obrońców oskarżonej.

Po półtorej godziny sąd ogłosił wyrok. Zgodził się z prawnikami obu stron i skazał Ewelinę R. na 3,5 roku pozbawienia wolności. Karę tę jednak kobieta ma odbyć w systemie terapeutycznym. – Genezą wszystkiego jest tutaj alkohol – mówił sędzia Krawczyk, uzasadniając wyrok. – Jeżeli traci się po nim panowanie nad sobą, trzeba go unikać.

Oskarżona musi także oddać taksówkarzowi ponad 1600 zł. To pieniądze za zniszczoną bluzę, telefon i kurs. Oprócz tego sąd zdecydował, że to Ewelina R. w całości musi zapłacić koszty procesu, czyli ponad 7 tys. zł. Z reguły sądy decydują, że pokrywa je państwo. – Wyłącznie oskarżona spowodowała to wszystko, co zaprowadziło nas dzisiaj na salę sądową. Dlatego to ona musi ponieść wszystkie związane z tym koszty – dodał sędzia. 

2026-05-28

KB