Odczucie jest takie, że gdy jeden chce, a drugi nie, to problem tkwi nie w meritum (które w dobrej wierze można negocjować), ale w prymitywnym konflikcie samców alfa. A z takimi mamy do czynienia: samcem alfa jest premier Tusk, samcem alfa jest minister Sikorski, zaś prezydent czuje się kimś nawet silniejszym, bo królem samców alfa.
Tag: Polska
Lewicą w prawicę i z powrotem [FELIETON MICHAŁA OGÓRKA]
Jeśli już ta koalicja musi być pod jakąś datą, to prędzej przyjęłaby się 22 kwietnia, bo to dzień przyjścia na świat Donalda Tuska, co jest akurat jedynym faktem, bez którego nigdy by nie zaistniała. Przy czym data ta powinna się spodobać i Telewizji Republika, bo tak się składa, że to również dzień urodzin Włodzimierza Lenina.
100 lat temu na igrzyskach olimpijskich nastąpił debiut Polaków
„(…) Wyjazd do Antwerpii w 1920 roku był niemożliwy z uwagi na wojnę polsko-bolszewicką. Cztery lata później do Paryża udało się wysłać 81-osobową reprezentację. Przygotowania do wyjazdu były jednak skomplikowane – m.in. z uwagi na sytuację ekonomiczną w kraju. – Znaczna część środków pieniężnych na wyjazd polskich sportowców do Paryża to były po prostu zrzutki: społeczeństwa, urzędów. Te pieniądze zostały zjedzone przez hiperinflację. Cóż z tego, że któryś
Nawet odpocząć nie będzie od czego. Polska kultura pracy
Rezultaty ich działania oraz ich skuteczność podpowiadają ewentualność, że pracują tam tylko w niedzielę, i to dlatego. To by ich mocno upodobniało do kapłanów, tylko świeckich, do czego mają zresztą ciągoty. Praca w niedziele i święta – ale tylko – jest przecież jedną z lepszych stron zawodu księdza. Im wtedy – w odróżnieniu od wiernych
Ksucie w Ksanach [REPORTAŻ ANGORY]
Spotykamy panią Jolantę w Ksanach, na południu Świętokrzyskiego: – Mieszkam tu osiemnaście lat i już normalnie oddycham – mówi. – To żaden cud, bo rzecz nie w cudach, tylko w środowisku. Tak powinien żyć każdy. Okolice są malownicze, bo utkane całą siecią wiosek, pomiędzy którymi złocą się gotowe do zbiorów zboża i zielenią uprawy kukurydzy. Jest ładnie. Dołóżmy do
Niemcy o Polakach. Co internauci myślą o naszym narodzie? Część II
Z upływem czasu kradzieży ubyło, ale stereotyp nieuczciwego Polaka utrwalił się na lata. Czy nadal Niemcy postrzegają nas jako oszustów, złodziei, kombinatorów? * * * – To pochodzi z czasów tuż po upadku komunizmu, sytuacja szybko się poprawiła, przynajmniej konsumpcja prywatna. Poziom życia w Polsce się podniósł. I problem przesuwa się na Wschód. Teraz okradają Polaków – Minimax11 * *
Zagraniczni studenci pobijają polskie uczelnie. Powodem jest niż demograficzny?
Jak wynika z danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego przygotowanych dla gazety Rzeczpospolita, W ciągu ostatniej dekady do Polski przyjechało ponad 321 tysięcy studentów z blisko 200 różnych krajów. Wśród listy narodowości studentów można znaleźć kraje tak odległe jak Papua-Nowa Gwinea, Zimbabwe czy Seszele. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że średnio
Narkotyk zombi. Przrażające skutki fentanylu
– Mamy informacje o nadużyciach fentanylu, który często jest dodawany np. do dopalaczy. Przypadki zatruć fentanylem są już odnotowane, natomiast główna patologia nie leży w dostępności do fentanylu, który jest przecież w Polsce na receptę. Problem leży w receptach wystawianych fałszywie w celach handlowych czy w celu odurzania się – powiedział dr Paweł Grzesiowski, główny inspektor sanitarny. „(…) – Musimy natychmiast wprowadzić ścisłą kontrolę recept na
Świat Lnu. Lokalna tradycja połączona z nowoczenością
Zakłady Przemysłu Lniarskiego „Len”, powstałe w 1945 roku, były państwowym gigantem oraz spadkobiercą lokalnej tradycji sięgającej XVI wieku. – Produkowały drelich ubraniowy, brezent lniany na namioty wojskowe oraz płótno pościelowe, ręcznikowe i ścierkowe. W latach 50. poprzedniego stulecia ponad 7,5 proc. areałów uprawnych powiatu kamiennogórskiego stanowił len (…). Ówczesna władza działała z rozmachem, fabryka w Kamiennej Górze miała być największą lniarską fabryką w całym obozie
Jesteśmy pierwsi! Pożegnanie Polski z Euro
Kolejny raz, zanim wielka futbolowa impreza zdążyła się na dobre rozkręcić, Biało- Czerwoni mogą pakować walizki i wracać do domów. O wielkim rozczarowaniu nie ma mowy, bo mało kto miał oczekiwania względem ekipy Michała Probierza. Niemniej przykro było patrzeć na to, co działo się 21 czerwca na Olympiastadion w Berlinie. W końcu Polska na czele!