Od 20 lat mieszka w Gajkowie pod Wrocławiem, z żoną i trzema synami. Dom z ogrodem nazywa swoim miejscem na ziemi, a na poddaszu urządził niewielkie studio – „pokój pracy artystycznej”. Do Wrocławia ma 25 minut. Z miastem identyfikuje się od niemal pół wieku. – Tu studiowałem, dojrzewałem i osiągałem sukcesy. Choć w życiu był menedżerem, producentem, dyrektorem artystycznym i konferansjerem, bez
Tag: polska muzyka
Grał z Jantar, zastąpił Krawczyka, zachwycił Niemena. Nadal rusza w trasę
Nie ma w tym jednak ani cienia żalu. Raczej spokój człowieka, który przez dziesięciolecia pozostawał nieco w cieniu największych gwiazd, choć sam zapisał ważną kartę w historii polskiej muzyki. Śpiewał z Anną Jantar, Urszulą Sipińską i Andrzejem Dąbrowskim, współpracował z Ryszardem Poznakowskim oraz orkiestrami Alex Band i Zbigniewa Górnego. Nagrał cztery solowe płyty i 14 albumów z innymi wykonawcami, a przez trzy dekady
Janusz Laskowski wraca do „Kolorowych jarmarków”. Nie żałuje swojej decyzji
– Zszedł pan właśnie ze sceny po prawie dwugodzinnym koncercie w miejscowości Klepacze pod Białymstokiem. Piękny występ, pogoda dopisała, a jeszcze bardziej dopisała publiczność. Przyjechali tu ludzie z całej Polski. Taki koncert to rzadkość, bo występuje pan mniej niż zwykle. – Koncertuję mniej, ale myślę, że z takim samym powodzeniem, jak to było w czasach mojej młodości. Dużo się zmieniło, bo skomponowałem
Andrzej Wodziński, lider legendarnego Easy Ridera, nie zszedł ze sceny
Easy Rider słynął z koncertów. Nie z efektownych dekoracji, z chwilowych mód, ale z żywej, mocnej gry. Było głośno, intensywnie, z warsztatem i energią, która sprawiała, że publiczność wiedziała, po co przyszła. Dziś grupa jest mniej widoczna na scenach, ale to nie oznacza końca historii. – To nie jest zawieszenie, to oczekiwanie – mówi Andrzej Wodziński. – Jeśli będzie sposobność, zagramy.
Darek „Para” Paraszczuk: Rynsztok mnie ukształtował
Na wstępie zaprzecza, że nie miał przerwy w graniu. – W stolicy, w 2016 r., miałem ostatnią sprawę karną. Miała związek z zabiciem Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu. Po jego śmierci były manifestacje. Uciekając przed policją, uderzyłem funkcjonariusza. Miałem odpowiadać z wolnej stopy. Po namowach adwokata, który obrał określoną formę obrony, trafiłem do mężczyzny zajmującego się alkoholikami. Znał mnie, też był
Andrzej Kosmala. Był najbliższym współpracownikiem Krzysztofa Krawczyka
Od 2008 r. mieszka w okolicach Poznania. Spokojne osiedle, dom z ogrodem. – W 2001 r. zmarła moja żona Iza, na nowo układałem sobie życie. Dwa domy w Poznaniu zostawiłem dzieciom, a z nową żoną, Katarzyną, zamieszkałem za miastem. To takie moje gniazdo. Prywatne, ale i twórcze. Choć zastrzega, że prawdziwym miejscem pracy twórczej była jego firma. – To studio nagraniowe K&K otwarte w
Spotify Wrapped 2025. Mata królem Polski
Najpopularniejszym polskim wykonawcą w 2025 roku był Mata, a najczęściej słuchaną płytę nagrał Sobel.
Muniek bez sceny. „Chłopaki (nie) płaczą”
„Chłopaki (nie) płaczą”, nowo wydana biografia Muńka Staszczyka, to zapis wielogodzinnych rozmów, jakie Piotr Żyłka odbył z liderem słynnej grupy rockowej T.Love oraz zespołu Szwagierkolaska. To wywiad rzeka, jakiego Muniek jeszcze nigdy nie udzielił. O muzyce, męskiej przyjaźni, rodzinie, miłości i wierze. O wielkich sukcesach i równie wielkich życiowych błędach. Zaproszenie do szczerej rozmowy wyjątkowo przyjęła także Marta Staszczyk, żona artysty, która opowiedziała o kilkudziesięciu latach niełatwego, ale fascynującego życia z chłopakiem,
Igor Jaszczuk nadal jest w branży. Tworzył dla największych gwiazd
Oryginalny, inny, ciekawy. Tak naprawdę nie ma na imię Igor, tylko Tomasz. – Igor to właściwie była ksywka nadana przez kolegę w I klasie liceum. Miało to związek trochę z moim pochodzeniem, w moich żyłach płynie ukraińska krew, a trochę ze „Słowem o wyprawie Igora”, słynnym dziełem opisującym wyprawę księcia Igora Światosławowicza na Połowców w XII w.,
Krzysztof „Puma” Piasecki należy do czołówki polskich jazzmanów
Już na wstępie stwierdza, że choć osiągnął wiek emerytalny, nie chce zbyt mocno wyhamować. – Ale w istocie mam mniej koncertów. Zacząłem bardziej dbać o zdrowie. Nie wyobrażam sobie jednak życia bez muzyki, bez pracy. Bo jeśli nawet mniej gram, to więcej pracuję w domu i piszę muzykę. To jest dla mnie jak tlen.