W środę 29 kwietnia Sosnowiec na kilka godzin wyraźnie zwolnił. Okolice Kościoła pw. św. Joachima wypełniły się ludźmi – nie tylko przedstawicielami władz, ale przede wszystkim mieszkańcami, wolontariuszami, znajomymi i tymi, którzy znali Litewkę z jego działalności. Tłum był skupiony i cichy. Uroczystość miała charakter państwowy. W jednej ławce zasiedli prezydent i premier – sytuacja w polskiej polityce raczej rzadko spotykana. Obecni byli także parlamentarzyści różnych ugrupowań, marszałek
Tag: pogrzeb
Prawnik radzi. Chcę wymeldować zięcia
Chcę wymeldować zięcia Kilkanaście lat temu w mieszkaniu moim i męża zameldowaliśmy zięcia. Po śmierci męża połowę domu zapisałam córce (druga połowa należy do mnie). Zięć okazał się damskim bokserem – nie mieszka już z nami kilka miesięcy, tylko w swoim mieszkaniu w sąsiedniej gminie. Chciałabym go wymeldować z domu lub choćby z mojej części. Czy mogę to zrobić
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Poruszający list i pożegnanie
Msza żałobna odprawiona została w Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym, miejscu symbolicznym dla artystycznej stolicy. To tu, w cieniu scen, na których tyle razy zbierała owacje, zabrzmiały słowa modlitwy, wspomnienia i podziękowania za życie „zawsze perfekcyjnej”, jak mówił w kazaniu ks. Andrzej Luter. Słońce, które zgasło zbyt wcześnie Świątynia wypełniła się rodziną, przyjaciółmi i tłumem artystów.
Uroczystości pogrzebowe Michała Urbaniaka
O pożegnaniu zawiadamiają pogrążeni w smutku: żona Dorota, córki Kasia i Mika, przyjaciele & Urbanator Family. Michał Urbaniak był wybitnym jazzmanem. Zaczynał jako cudowne dziecko skrzypiec klasycznych, lecz w wieku trzynastu lat bezpowrotnie zakochał się w jazzie. Był artystą skrajnym i namiętnym – muzyka zawsze była dla niego ważniejsza niż stabilizacja. Czterokrotnie żonaty, nieustannie w
Żałoba po pupilu. Jak radzić sobie z utratą zwierzęcego przyjaciela?
Mimo że czworonogi mieszkają z nami od kilku do kilkunastu lat, często pozostają w naszym sercu i życzliwej pamięci na długo po tym, kiedy ich u naszego boku zabraknie.
Krwawa zemsta na symbolu demokracji. Lwów żegna Andrija Parubija
W Ukrainie mnożą się spekulacje, co tak naprawdę kierowało Mychajłem Scelnikowem, który 31 sierpnia oddał na jednej z lwowskich ulic osiem strzałów w stronę polityka. Ofiara zginęła na miejscu, a zabójca przebrany za kuriera Glovo i poruszający się na rowerze elektrycznym zdołał zbiec z miejsca zbrodni. – Osiem strzałów. Okrucieństwo z zimną krwią. Nawet sprawdził, czy ofiara nie żyje – opisywał działania sprawcy Ihor Wyhowski, szef
Z nici i woli. Testament Armaniego
Zaczynał od nici, dosłownie, bo urodził się w Piacenzy, prowincjonalnym, przeciętym rzeką Pad mieście, którego przemysł tekstylny i rzemiosło skórzane karmiły lokalną gospodarkę. W tamtym czasie Piacenza była jak cała powojenna Italia: biedna, zrujnowana, ale pełna hartu. W dzieciństwie Giorgio uczył się oszczędności i cierpliwości – cnót, które później odnajdziemy w jego stylu pozbawionym zbędnego blichtru. Kiedy gospodarka kraju zaczęła się podnosić, przeprowadził się z rodziną do
Aśka! Już uleciałaś… Pogrzeb Joanny Kołaczkowskiej
A później, na zakończenie mszy w intencji aktorki w warszawskim kościele Franciszkanów, na tydzień przed pogrzebem – zaapelował: „Bądźcie szczęśliwi, bo szkoda czasu. Uśmiechajcie się do ludzi, tak jak się do was te słoneczniki uśmiechają. Bardzo was proszę, żebyście dzisiaj wyszli stąd z uśmiechem na twarzy, bo to ten świat bardzo potrzebuje radości, pomimo trudnych
Rzym w cieniu pożegnania. Przybyły dziesiątki tysięcy wiernych
Nadeszły dni smutku. Powietrze nad Tybrem zgęstniało od łez, modlitw i błysków fleszy. Przed Bazyliką Świętego Piotra ustawiły się dziesiątki tysięcy wiernych. Ciało papieża wystawiono trzeciego dnia po śmierci, zgodnie z rytuałem Ordo Exsequiarum Romani Pontificis. Akt zgonu wskazywał na udar mózgu, śpiączkę i niewydolność krążeniową, a także zapalenie płuc, nadciśnienie i cukrzycę. To, że najwyższy pasterz Kościoła cierpiał jak szeregowi wyznawcy, sprawiło, że odszedł z ich
Relacja z Rzymu. Ostatnia pielgrzymka Franciszka
W sobotę 26 kwietnia 2025 roku, w scenografii wiecznego Rzymu, w trumnie z prostego drewna, rozpoczął swą najważniejszą pielgrzymkę. Ostatnią, podczas której już nie przemawiał, nie błogosławił, nie ściskał dłoni. Droga liczyła sześć kilometrów. A kiedy papamobil zbliżył się na wyciągnięcie dłoni, każdy mógł poczuć, że razem z papieżem odchodzi coś z nas.