„Wulgarny jak polski polityk” Jak kto kogoś przezywa… Kiedy czytałem artykuł o tytule jak wyżej, zamieszczony w ANGORZE nr 10, ogarnęło mnie poczucie sprawiedliwości, że wreszcie ktoś publicznie poruszył temat coraz częstszego stosowania wulgaryzmów, już nie tylko pod „budką z piwem”, ale także wśród elit rządzących krajem. Ostatnio, co mnie do głębi ubodło, to słowa wypowiedziane
Tag: opinie
Listy do redakcji Angory (22.03.2026)
„Ave Cesar, ave Trump” Show musi trwać! Nigdy nie lubiłem Ameryki niemal za wszystko – za masakrę Indian, za niewolnictwo, za barbarzyństwo odkrywców, za brutalność Dzikiego Zachodu, za powszechny dostęp do broni, z której dzieci strzelają do dzieci – a mimo to Ameryka zawsze była obiektem westchnień, zwłaszcza wtedy gdy klepaliśmy biedę. Podobnie jak Babcia Helenka w swoim liście „Ave Cesar, ave Trump” (ANGORA nr
Listy do redakcji Angory (01.02.2026)
Kibole na fali? Są takie miasta na świecie, które w historii polityki globalnej coś znaczą. Pisze się o nich, dodając do nazw ważnych umów i traktatów. Czasami, na krótko, oceniane są pozytywnie, by za jakiś czas kojarzyć się negatywnie, np. Weimar, Jałta, Poczdam i wiele innych. Kto choć trochę uczył się historii współczesnej, ten wie, że pierwsza połowa XX wieku z dwiema wojnami światowymi jest
Listy do redakcji Angory (04.01.2026)
„Ministranci ratują świat” Ratujmy Kościół przed samym sobą Do tytułu felietonu Krzysztofa Skiby w 49. numerze ANGORY Ministranci ratują świat dodałbym, że… przed Kościołem. No może ze znakiem zapytania na końcu. Felieton Skiby przeczytałem nie tylko dlatego, że o filmie było głośno od czasu ostatniego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie obsypano go nagrodami. Pewnie tak jak większość potencjalnej publiczności odczytałem tytuł filmu schematycznie, bo po odkryciu
Listy do redakcji Angory (14.12.2025)
Stan wojenny Niedawno obserwowałem posiedzenie Sejmu, gdy wybierano nowego marszałka. Kandydatem był pan Czarzasty z lewicy i wielu posłów z lewa i prawa wypowiadało na mównicy swoje lub klubu zdanie na ten temat. Oczywiście obecna opozycja była całkowicie przeciw. Jeden z jej przedstawicieli, pan Czarnek, zarzucił kandydatowi, że w jakiejś wypowiedzi wyznał, iż w jego przekonaniu prezydent Jaruzelski był bohaterem, a pan Kukliński
Premier kierownik. Wilcze oczy i półsłodkie wino
Wieloletni współpracownik Donalda Tuska: – Jak się Kierownik wkurza, to mówi przez zaciśnięte zęby. Wtedy też pokazuje te swoje słynne wilcze oczy. Potrafi być bardzo nieprzyjemny. Do jego sekretarki wielokrotnie przychodzili ministrowie i pytali, w jakim szef jest nastroju. Polityk KO: – Tusk jest Kaszubem. Znam jednego Kaszuba. Złoty człowiek, profesor. A w domu tyran.
Joanna Senyszyn: Wojny nie będzie! A życie w biedzie i bez wojny jest straszne!
Listy do redakcji Angory (02.11.2025)
Ustawa o psach Ostatnio Sejm podjął uchwałę, która rzekomo ma służyć ochronie psów, a która zakłada zakaz stosowania łańcucha do wiązania psów. Zamiast tego powszechnie mają być stosowane kojce. Myślę, że tym razem obrońcy psów wyświadczyli tym zwierzętom niedźwiedzią przysługę, bo na łańcuchu o wymiarze 2,5 metra długości pies miał większą swobodę ruchu niż w kojcu. Moda na kojce panuje od dawna i
Listy do redakcji Angory (26.10.2025)
„Zracjonalizujmy muzealnictwo” Czas na reformę Do napisania zmobilizował mnie list A.Z. zatytułowany „Zracjonalizujmy muzealnictwo” (ANGORA nr 38), bowiem od dawna chciałem poruszyć ten temat. Ukończyłem studia muzeologiczne, byłem głównym inwentaryzatorem jednego z największych muzeów w Polsce i z ogromną troską obserwuję stan polskiego muzealnictwa po 1945 r. Zbiory muzealne traktuje się jako „dobra martwej ręki” i gdy obiekt wejdzie do jakiegoś muzeum, ma pozostać
Listy do redakcji Angory (28.09.2025)
Bez mojego głosu! Minęły już trzy miesiące, od kiedy pełniący obowiązki prezydenta – bo nie prezydent – obywatelski kandydat partii PiS, wybrany przez niewiadomą do dzisiaj liczbę obywateli, „urzęduje” tylko dlatego, że ponad 8 milionom leniuchów obu „puci”, zdrowych, nie obłożnie chorych, nie chciało się pójść na wybory prezydenta w kraju i za granicą. Urzęduje tak „ekspresowo”, że zdążył już nawet zawetować